Czy rozumiemy zasadę swojego życia?

Większość z nas nie rozumie. Ci, którzy wierzą, że człowiek został stworzony, nie zastanawiają się nad zasadą działania organizmu. Są przekonani, że wszystko co się z człowiekiem dzieje dane jest od stwórcy. Wierzą, że przyszłość człowieka jest już z góry ustalona i co kolwiek by nie zrobili i tak będzie to, co ma być. Czy mają rację? Nie!.
Na świecie jest wiele istot żyjących, ale tylko my ludzie mamy świadomość swojego istnienia. Umiejętność myślenia i kojarzenia daje nam ogromną przewagę nad innymi istotami. Czy wykorzystujemy tę przewagę w racjonalny sposób? Nie wszyscy.

Światem i wszechświatem rządzą prawa fizyczne i nie ma znaczenia jakiej wielkości jest zjawisko, zachowanie się materii jest zawsze takie same. Człowiek jest również zbiorem materii, czyli atomami tworzącymi grupy, zespoły, organy współpracujące ze sobą. Całość, aby istnieć wymaga zasilania energią. Najmniejszy zakątek naszego organizmu, każda komórka wymaga energii. Cała ta skomplikowana machina przy pomocy rozmyślnych magistrali krwionośnych, powietrznych i pokarmowych powinna otrzymywać w sposób ciągły zasilanie. Mówiąc prościej: jeśli człowiek będzie się odżywiał, będzie żył.

Przykładowo boli nas głowa. Lekarze w dwudziestym pierwszym wieku jeszcze w dalszym ciągu odpowiadają, że to migrena, której przyczyny nie znamy. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Mózg ludzki wymienia i buduje miliardy połączeń neuronowych, ważnych magistrali odpowiedzialnych za myślenie, kojarzenie i twórczość. Jeśli odżywiamy się prymitywnie, to skąd ma wziąć budulec? Bóle głowy to nic innego, jak rozpaczliwe wołanie o budulec. Budulcem nie są węglowodany, tłuszcz i cukier, czyli chlebek z kiełbaską i słodka herbatka. Takie odżywianie może służyć tylko egzystencji. Budulcem neuronów są bardziej wyszukane składniki: białko, żelazo, cynk, wapń, selen, magnez, fosfor, kwasy i witaminy.

Co trzeci człowiek w obecnych czasach zapada na chorobę rakową. Co to jest i skąd się bierze? W niektórych krajach ludzie wyglądają jak hipopotamy, ich szerokość za chwilę przekroczy wysokość. Co jest tego przyczyną? Przyczyną jest błędny sposób podawania energii organizmowi. Co trzy miesiące organizm ludzki wymienia komórki, na ich miejsce mają powstać nowe. Skąd organizm ma zaczerpnąć budulca, gdy my w tym czasie ograniczamy się do zjedzenia hamburgera i popicia pepsicolą. By komórka nie wypaczyła swego kodu genetycznego w rakowy, by tkanki miały zapewniony prawidłowy metabolizm, do organizmu, codziennie, systematycznie i wytrwale trzeba dostarczać witaminy: PP, C, E, B, potas, wapno, magnez, żelazo, miedź, kobalt i inne. Czy to jest trudne? Absolutnie nie. I wcale nie trzeba pójść do apteki. Całe to kompendium znajduje się w codziennej szklance przecieru pomidorowego. Jeśli do tego dołożycie codzienną porcję kilkunastu rodzajów zmielonych na drobno ziaren, orzechów i korzeni, to w przedziale kilkumiesięcznym możliwy będzie odwrót od bólów głowy, otyłości, raka i wielu innych przypadłości oczywiście, po uwzględnieniu stanu ich zaawansowania.

Młodzi ludzie chętnie piją pepsi. Robią to w zupełnej nieświadomości zagrożenia. Systematyczne podawanie organizmowi dwutlenku węgla zawartego w napojach gazowanych prowadzi do wyparcia z organizmu tlenku azotu. Gaz ten jest nieodzowny do stymulacji mięśni, a szczególnie mięśnia sercowego. Ciągłe picie gazowanych napojów nieuchronnie przybliża zawał serca. Dwutlenek węgla przedostaje się też do krwi zastępując tlen, co powoduje trudności w zasypianiu i brak wypoczynku.

Człowiek tak żyje po sześćdziesiątce, jak odżywiał się za młodu.