Czy musimy podnieś wiek emerytalny?

Nie mogę nie zająć głosu w sprawie przyszłych emerytur. W przyszłości moje wnuki powiedziałyby, że dziadek mógł, a nie powiedział nic. Temat dotyczy przyszłości, ale dyskusja o tym oczywiście musi się toczyć już dziś.

Czy musimy podnieść wiek emerytalny przyszłych emerytów? Nie! Logika podpowiada mi, że nie jest to najszczęśliwsze wyjście z przyszłych problemów. I tak ludzie nie będą pracować dłużej, choćby ze względu na choroby. To nie będzie takie ważne dla budżetu, budżetowi chodzi o to, aby nie pobierali emerytur. Tu leży całe sedno sprawy. Oczywiście nie dziwię się, że rząd chce bronić budżetu przed deficytem, ale z tej sytuacji jest zupełnie inne wyjście.

Należy pozostawić emerytury w spokoju. W zamian, należy podjąć zupełnie inną akcję.
Czas ucieka, więc trzeba natychmiast skierować siły na ludzi młodych. Trzeba spowodować, aby zechcieli zakładać rodziny i mieć dzieci. My starsi pamiętamy, że w Polsce już kiedyś była taka sytuacja. Był potem tak zwany wyż demograficzny. Jak to zrobić? Sprawa jest niezwykle prosta: finansujemy w dużym procencie koszty nabycia mieszkań młodym rodzinom, zdecydowanie kładziemy nacisk na żłobki i przedszkola, pilnujemy, aby młodzi mieli pracę. Ktoś zada pytanie, a skąd wziąć miejsca pracy? Jeśli pomyślimy dokładniej, zauważymy, że większa liczba rodzin, a potem młodych ludzi wymaga zwiększonej, różnorakiej usługi. Młode rodziny konsumujące nie tylko żywność, ale i inne dobra potrzebne do istnienia, wyposażania mieszkań, nauki będą tworzyć samoistnie miejsca pracy. Zahamujemy spadek urodzin w Polsce, co jest ze wszech miar pożądane. Zróbmy wysiłek choćby to miało spowodować podwyższenie podatków.
Taka jest moja propozycja.