Blog :

Teksty o energii, przestrzeni i świecie



24.07.10

Einstein ogłosił i dowiódł, że w przyrodzie nic nie ginie. Nie giną atomy z których zbudowane jest wszystko, ale nie ginie również energia. Jeśli na przykład nadajnik wyemituję falę radiową, to zużyje na to energię elektryczną zamieniając ją na energię fali nośnej. Fala raz wyemitowana, rozchodzi się wokół z szybkością światła. Według wspomnianej reguły, fala nie zaginęła. Raz wyemitowana biegnie we wszystkich kierunkach, słabnie, rozrzedza się, ale nie ginie.


25.07.10

Wodór, protony, kwarki i prąd elektryczny

Wodór jest bardzo powszechny we wszechświecie. Podobno jego atom posiada jądro atomowe i jeden proton. Ale tak jak materia posiada anty materię (podobno), by pozostać w równowadze, proton też musi mieć kolegę z przeciwnym ładunkiem, aby pozostać w równowadze. Tym kolegą jest podobno neutron. Tyle wiemy z dzisiejszej fizyki. Mówi się, że atom wodoru przykładowo ma wielkość kubka do herbaty, a proton znacznie większy od atomu krąży po orbicie oddalonej o około 50 m od jądra. Z tego wynika, że jądro atomowe musi mieć olbrzymią masę przy niewielkich rozmiarach. Te informacje są jednak nieścisłe, a nawet nie logiczne bo przecież jądro atomowe zbudowane jest z protonów i neutronów, jak więc może być mniejsze od protonu. Mówi się, że naukowcy już wiedzą z czego zbudowany jest proton. Mianowicie zbudowany jest z kwarków. Odmianą wolnych elektronów są neutrina wylatujące ze słońca, jak z procy pod wpływem syntezy jądrowej, czyli zamiany wodoru w hel pod wpływem temperatury i ciśnienia. Rozpędzone neutrina są tak małe, że dolatując do ziemi pokonują kilkadziesiąt metrów gleby nie napotykając żadnej przeszkody z którą mogłyby się zderzyć. Oczywiście niektóre pozostałe zderzają się.

Z czego zatem zbudowane jest samo jądro atomowe?. Czy mówiąc rozczepienie atomu mamy na myśli oddzielenie z jądra protonów i elektronów, czy rozczepienie protonu na kwarki?

Ostatnio Amerykanie trochę zamieszali w tej teorii. W czasie prób w swoim akceleratorze w Tewatron stwierdzili, że w atomie wodoru jest jeszcze coś. Mianowicie, jest tam Bozon Higgsa. Twór ten ma nawet masę. Jego ciężar, to 180GeV (Giga elektrono Voltów). Ma on wiązać całą strukturę jądra atomowego. Elektrony też mają masę. Podobno płynący prąd elektryczny, to strumień elektronów. Prąd płynie prawie tak szybko, jak szybko rozchodzi się światło. A przecież żadne ciało mające masę nie może przemieszczać się z szybkością światła. Wiemy, elektrony nie przemieszczają się w czasie przepływu prądu. Jak zatem przemieszczają się elektrony tworzące prąd? O tym później.

Doszliśmy do wniosku, że elektrony są bardzo małe i mają masę. Ten pogląd został ponownie zamieszany przez naukowców, którzy przeprowadzili następujący eksperyment: wykonali drut o przekroju 30 atomów i przepuścili przez niego elektrony. Okazało się, że elektrony nie zmieściły się. Przepychając się pomiędzy atomami drutu, podzieliły się na mniejsze cząstki: Spinony i Holony. O dziwo, elektrony zostały podzielne na części. A literatura naukowa donosi, że elektron, to cząstka niepodzielna. Czy jest to proces nieodwracalny?, czy może płynąć prąd składający się ze Spinonów i Holonów?, czy podział elektronów nie wyzwolił energii?. Na te pytania nie znam odpowiedzi.


26.07.10

Przewidywanie przyszłości

Literatura fantastyczna, Science Fiction kiedyś, w przyszłości sprawdzi się. Już dziś można przeprowadzić dowód myślowy potwierdzający jedną z hipotez. Wiemy, że świat (czytaj wszechświat) składa się z około 100 atomów. Mieszane w odpowiednich proporcjach tworzą wszystko, co nas otacza. Jeśli potrafilibyśmy mieszać w odpowiednich proporcjach atomy z sobą, to posiedlibyśmy umiejętność budowania czegokolwiek, co jest na świecie. Niewykluczone, że taką umiejętność kiedyś posiądziemy. Rzeczywistością stanie się bajka o królewiczu i brzydkiej żabie zamienionej w piękną królewnę.


27.07.10

Energia spalania.

Zgodnie z zasadą, że w przyrodzie nic nie ginie pomyślmy, skąd wzięła się energia w spalanym drewnie? Palące się drewno daje ciepło, a więc energię. To ciepło, to zmagazynowana energia słońca, która gromadziła się przez lata wzrostu drzewa.

Nie raz zastanawiamy się, co to jest to spalanie. Często widzimy tę reakcję, ale nie bardzo wiemy co to jest. Spalanie, to reakcja utleniania się paliwa w obecności tlenu. Im reakcja ta jest gwałtowniejsza, tym bardziej widowiskowe jest zjawisko. Spalanie bowiem nie musi odbywać się tylko płomieniem. Jeśli reakcja utleniania przebiega powoli, to jest to spalanie bez płomienia.

Doszliśmy teraz do ciekawego momentu. Zadajemy sobie pytanie: co dzieje się z atomami w czasie spalania, że wydziela się energia cieplna? Nie, one nie rozpadają się, atomy po prostu łączą się z innymi tworząc inne związki atomowe. W czasie takiego łączenia się w grupy, ale i rozpadania się istniejących grup atomowych wydziela się ciepło, to jest właśnie energia cieplna spalania.

Nasuwa się konkluzja nawiązująca do królewicza i brzydkiej żaby. Gdybyśmy już posiedli umiejętność budowania czegoś z atomów, to w czasie zamiany żaby w królewnę wydzieliłoby się sporo ciepła, można powiedzieć, byłby duży ogień.


28.07.10

Ciśnienie, bardzo ciekawe zjawisko fizyczne.

Pomyślałem, co stanie się z atomami w jakiejś grupie atomów, gdy ściśniemy tę grupę z niewyobrażalnie dużą siłą? Nie można przecież wziąć jądra atomu i wcisnąć je do jądra, a raczej obok jądra drugiego atomu. Nie da się w normalnych warunkach, ale co innego dzieje się wewnątrz słońca. Olbrzymia temperatura powoduje chaos w uporządkowanym ruchu atomów, a niewyobrażalne ciśnienie doprowadza do złączenia się atomów. W tym momencie wydziela się olbrzymia energia. Skąd się wzięła?


29.07.10

Mózg człowieka, selektywny odbiornik.

Mózg ludzki posiada ciekawą właściwość, potrafi selektywnie odebrać sygnał drugiego mózgu do którego się wcześniej dostroił. Dostrojenie następuje wtedy, gdy z osobą posiadającą ten mózg łączą nas jakieś ścisłe więzy. Może to być miłość, więzy krwi, współpraca, zależność itp. Łączność odbywa się w jakiś nieodgadniony jeszcze sposób, jednak na pewno nie są to fale radiowe. Osoby łączące się mogą być w dowolnej odległości od siebie i w dowolnym miejscu. Mózg robi to samodzielnie i nie jest podatny na polecenia jego właściciela. Krótko mówiąc nie możemy chcieć się połączyć z jakąś osobą. Połączenie następuje gdy myślimy o tej osobie, a nie wtedy gdy np. myślimy sobie: Irenko zgłoś się. W jaki sposób odbywa się połączenie? Myślę, że na zasadzie energii. Dlaczego energii? Bo energia w przyrodzie jest wszechobecna i nie ginie. Energia jest eterem wszechświata. Eter ten wypełnia wszystko co posiada wolną przestrzeń, nawet atomy. Oddziałując na energię, możemy dotrzeć tym oddziaływaniem w każde dowolne miejsce we wszechświecie.

Dlaczego więc, człowiek może być w dowolnym miejscu, pod wodą, w kosmosie, pod ziemią i odbierze sygnał nadawany przez mózg innego człowieka, a nawet energię duszy człowieka nieżyjącego? Bo nie ma miejsca, którego nie wypełniałaby energia. Energii nie da się oddzielić od siebie. Przestrzenie międzyatomowe są dla niej puste, więc te miejsca również wypełnia. Każde miejsce wszechświata jest połączone energią. Stąd, jest ona tak dobrym eterem do przenoszenia informacji.


30.07.10

Energia wiedzy

Są różne rodzaje energii. Człowiek od pewnego czasu wie, że energia w przyrodzie nie ginie.
Człowiek uczy się, a więc gromadzi w mózgu wiedzę, doświadczenie, umiejętność, błyskotliwość, szybkość reakcji i jeszcze setki innych cech, wszystko to robi latami, bo uczymy się całe życie. Musi jeść, dbać o zdrowie, słowem być w dobrej kondycji. Mówiąc krócej, człowiek musi ładować się energią by móc się uczyć. Czy cała spożyta energia idzie w naukę? Nie. W naukę idzie część spożytej energii. Ponieważ z czasem jesteśmy coraz mądrzejsi, a mądrość powstała z części spożywanej energii, to mądrość i wiedza jest energią. Dlaczego? Bo w przyrodzie energia nie ginie, a spożyta przez człowieka masa i energia w części zamieniła się w wiedzę.

Człowiek żyje kilkadziesiąt lat i umiera. Czy razem z nim umiera jego wiedza? Nie! Nie umiera, bo jego wiedza jest energią, a energia w przyrodzie nie ginie. Człowiek umarł, a jego wiedza została. Wszystko czego się nauczył trwa dalej, dalej trwa ten sam człowiek, tylko został pozbawiony swojej powłoki cielesnej, czyli masy. Człowiek zauważył to już dawno, można powiedzieć wiedział o tym zawsze, ale wiązał to z kościołem, bogami i innymi nadprzyrodzonymi zjawiskami. Zjawisko to nazywane jest duszą. Skoro nazwane zostało duszą, to dobrze, nazywajmy energię pozostałą po człowieku duszą.

Zauważyłem, że dusza człowieka, który zmarł najdalej kilka miesięcy temu ma więcej energii od człowieka zmarłego dawniej. Notuje się wiele opowieści, o jeżdżących zabawkach w pokoju dziecięcym, otwieranych i zamykanych oknach, spadających zegarach ze ścian, doniczkach z kwiatami, które spadły mimo, że gwóźdź pozostawał na swoim miejscu. Po kilku miesiącach moc duszy maleje i energia naszego bliskiego przechodzi na łączność z nami, a raczej z naszym mózgiem bez względu na to gdzie jesteśmy. Łączność przeprowadzana jest najczęściej w nocy, gdy mózg jest zwolniony od obowiązków przebierania nogami i rękoma, gryzienia pokarmów, prowadzenia rozmów i setek innych czynności dziennych. W czasie nocnego spoczynku energia naszego bliskiego potrafi przekazać informacje naszemu mózgowi w postaci obrazów. Mózg człowieka już od najpradawniejszych czasów działa na zasadzie obrazów. Litery i liczby, to bardzo młoda dziedzina funkcji, którą posiadł. Tak więc, dusza przekazująca nam informacje, przekaże je w postaci obrazu. Jeśli mamy odpowiedni nastrój, skłonność do odbierania informacji, myślimy o osobie, która odeszła, a ponadto nie mamy uszkodzonych połączeń neuronowych przez alkohol, czy gryzący dym papierosowy, potrafimy odebrać obraz nadany przez duszę.

Doszliśmy do sposobu komunikowania się z duszą. Wspomniałem poprzednio, że odbywa się to na zasadzie energii. Nasza fizyka nie zna tej zasady. Energia może przenosić informacje nie widząc ani czasu, ani przestrzeni.

Rozważania dedykuję mojemu ojcu, którego obecność czuję i widzę, bardzo cenię sobie jego doradztwo i cieszę się z jego obecności.


31.07.10

Łączność mózgu z energią człowieka, którego już nie ma.

Mówi się, że sny to majaczenia nocne, chaotyczne obrazy tworzone przez nasz mózg. Ja tak nie uważam. Sny, to obrazy przekazywane nam przez energię ludzi chcących nam przekazać informacje przy pomocy obrazów, bo oni nie mają już języków, żeby nimi mówić, rąk, żeby nimi pokazywać czy pisać. Mogą natomiast modulując energię wytwarzać obrazy i umieszczać je w naszym mózgu. Gdybyśmy tylko potrafili czytać to, co w nocy widzimy.

Gdzie rezydują dusze?, zapewne nie jest to ta sama przestrzeń co nasza. Skąd ten wniosek? Ano stąd, że odbierane od duszy obrazy dotyczą zawsze czegoś, co zobaczymy później. To tak, jakby dusza widziała nasz czas nieco dalej do przodu. Mniej więcej, dusza potrafi zobaczyć coś wcześniej od nas o około 6 do 12 godzin. Gdzie więc rezydują dusze? Jak wyobrazić sobie inną przestrzeń w której one są?

Niemal co noc widzę obrazy czegoś, co potem za dnia zobaczę. Jestem przekonany, że jest to obustronna komunikacja mózgów, mojego i energii pochodzącej z mózgu osoby już nieobecnej. Czuję, jakbym był obserwowany oczami energii tamtej osoby. Ona reaguje na moje problemy. Nieraz potrafię skorzystać z doradztwa duszy ponieważ sytuacje powtarzają się i wiem już jak odczytywać niektóre obrazy. Szkoda tylko, że nie wszystkie.

Oglądając kiedyś w telewizji program naukowy dotyczący snów, przekonałem się bezspornie o tym, że sny, to nie majaczenia senne naszego mózgu. Przygotowano człowieka, którego zabierano codziennie na wycieczkę w inne miejsca. On nie wiedział do jakiego miejsca pojedzie. Rano, przed wyjazdem miał dokładnie narysować wszystkie obrazy, które widział w nocy. Nie istotne, czy obraz miał sens czy nie, każdy szczegół się liczył. Jedna z wycieczek tak wyglądała: wyjechali daleko, oglądali ciekawe konstrukcje, ale nic nie kojarzyło się ze snem. W drodze powrotnej wstąpili do dużego sklepu po napoje. Już przed sklepem olśnienie. Człowiek widzi stosy opon samochodowych na parkingu, dokładnie takie, jakie rano narysował przed wyjazdem. W sklepie dostrzegł kobietę z dziewczynką w charakterystycznym ubiorze, dokładnie takim, jaki rano narysował i opisał. Nikt nie wie po co jego mózg zanotował te obrazy przekazane przez jakąś duszę. Może w ten sposób dusza chciała poprzeć ten eksperyment i zwrócić uwagę że jest, że istnieje.


1.08.10

Świat zamieszkały przez dusze

Jak wyobrazić sobie inną czasoprzestrzeń zamieszkałą na przykład przez dusze.
Pytanie jest retoryczne, bo nie oczekuję, że ktoś potrafi mi na nie odpowiedzieć. Jak dusza może wyprzedzić czas i zobaczyć, co będzie za 10 godzin? W pierwszym momencie myślimy, że nie ma takiej możliwości. Wydaje się, że czas i przestrzeń są niezmienne i nikt w żaden sposób nie może ich pokonać na przykład podróżując szybciej niż światło. Ale dlaczego światło miałoby być tą szybkością skończoną? Może to zrobić energia. Dlaczego?, bo nie posiada masy. Tylko masa stoi na przeszkodzie zwiększania szybkości ponad szybkość światła.
Wracam do przestrzeni. A więc, jak można sobie wyobrazić inną przestrzeń i inny czas. Jak wspomniałem, świat zbudowany jest z prawie stu atomów. Odpowiednio pomieszane tworzą wszystko co widać i nie widać, co jest na ziemi i we wszechświecie. Nawet nas i nasze mózgi, które potrafią o tym myśleć. Konstrukcja atomów do złudzenia przypomina konstrukcje układów słonecznych. Następnie układy słoneczne wspólnie tworzą też coś, ale już nie wiemy co, bo to jest zbyt wielkie. Pójdźmy w drugą stronę. Myślę, że atom ze swoim jądrem i latającymi wokół niego tworami, to jeszcze nie koniec pomniejszania świata. Sądzę, że jądro atomowe, albo proton, albo neutron, albo w końcu Bozon Higgsa zbudowane są dokładnie tak samo. Tworzą je jakieś jeszcze mniejsze atomy, posiadające znowu jądra atomowe, protony i tak dalej. Czy możemy sądzić, że to już koniec pomniejszania materii? Nie!. To się może ciągnąć w nieskończoność.

W tym momencie doszliśmy do czasoprzestrzeni. Jeśli w jądrze atomowym atomu z którego zbudowana jest noga od stołu znajdują się inne, mniejsze atomy, to z nich zbudowany jest tam zupełnie inny świat. Świecą słońca, są galaktyki i planety. Czy zatem czas, który tam istnieje jest tym samym czasem co nasz? Nie! Tamte miliardy lat, to dla nas ułamek sekundy. Tamte odległości w latach świetlnych, to dla nas miliardowe części milimetra. To jest właśnie inna czasoprzestrzeń. Czy dusza może tam przeniknąć? Tak! Bo dusza jest energią. Nie jest zbudowana z atomów. Nie ma więc rozmiarów, może być zarazem mała i duża, wszystko zależy w którym świecie się znajduje i który mieszkaniec, jakiego świata o niej mówi.


2.08.10

Podróże w czasie i przestrzeni.

Jak już wyjaśniliśmy sobie pojęcie czasu i przestrzeni, to w tym momencie proste staje się wytłumaczenie w jakiej przestrzeni mieszkają dusze ludzi, którzy odeszli, albo skąd przybywa UFO.

Fizyka znana ludziom, to nie jest cała fizyka. Aby człowiek mógł zacząć podróżować w czasie i przestrzeni, musi nauczyć się dematerializować. A więc zamieniać materię z której jest zbudowany w energię. Taki zamieniony człowiek nie ginie, życie zapewnia mu zasada zachowania energii. Byłby wtedy bardzo bezpieczny. Nie mógłby się z niczym zderzyć, nie spłonąłby, nie kaleczyłby się i tak dalej. Musiałby tylko pilnować, aby energia jego pozostawała skondensowana i nie rozproszyła się za bardzo. Mając postać energii mógłby zdecydować w którą stronę chce podróżować. Do wyboru ma dwa kierunki: do świata, który jest mniejszy, albo do większego. W zasadzie różnicy by nie było. Wszystkie światy wybrane przez niego do zwiedzania, byłyby podobne w budowie. Wszędzie byłyby galaktyki, słońca, czarne dziury, planety i księżyce.
Po takich podróżach, człowiek zapewne chciałby powrócić na ziemię, odzyskać swoje młode ciało i cieszyć się życiem. Tak, cieszyć się, bo człowiek może się cieszyć tylko wtedy, gdy może odczuwać łaskotki, ból, smak, ruch i wszystko to, co zapewnia mu ciało. Dusza pozbawiona ciała może tylko trwać. Dlatego dusze tak chętnie łączą się ze swoimi bliskimi próbując uczestniczyć w ich życiu.
Gdybyśmy nauczyli się dogadywać z duszami, czyli z energią naszych zmarłych, podróże po światach stały by przed nami otworem. Każdą energię moglibyśmy wysłać w dowolne miejsce, a potem oglądać relacje. Skończyłby się problem olbrzymich odległości i czasu.


3.08.10

Czy byliśmy lub będziemy kiedyś kim innym?

Internet aż roi się od opisów dusz, które po śmierci człowieka zamieszkują w innych istotach, zwierzętach, owadach, a nawet roślinach. Czy dusza człowieka może zamieszkać w ciele muchy? Zauważyłem, że niektóre muchy, szczególnie te duże są zdecydowanie inteligentniejsze od małych. Nie sądzę jednak, że to z powodu duszy.

W tych internetowych opowieściach jest maleńka odrobina prawdy. Tak, część nas kiedyś będzie kimś lub czymś innym. Dlaczego? Bo zgodnie z zasadą, że w przyrodzie nic nie ginie, niektóre atomy z których jesteśmy zbudowani znajdą się przypadkowo w kimś lub czymś innym. Nie jest wykluczone, że oddychamy dziś jakąś odrobiną tlenu, którą oddychał Kopernik, albo Faraon. Tak, tlen wciągnięty do płuc nie ulega zniszczeniu. Może się połączyć z innymi cząstkami, a potem ponownie oddzielić i dalej pozostać atomem tlenu.

Z drugiej strony, jeśli dusza jest samotna, pozbawiona ciała, mająca świadomość, ale nie mogąca ani odczuwać, ani robić niczego, może wpaść na pomysł doczepienia się do jakiejś żywej istoty. Ponieważ jest tylko energią, istocie nie przeszkadza, a sama ma bardziej wesołe życie.


4.08.10

Próżnia, a czarna materia.

Uczeni zastanawiają się, co trzyma w skupieniu wszystkie twory wszechświata. Pewnie jest jakaś czarna materia wypełniająca kosmos, której nie widać. To tak, jak latająca mucha w jadącym samochodzie. Jeśli nie siedzi na kierownicy tylko frunie, to nie zostaje w tyle, porusza się tak samo szybko, jak samochód. Dlaczego tak się dzieje? Bo muchę otacza materia i unosi ją. Tą materią w samochodzie jest powietrze. Ale w kosmosie nie ma powietrza. Podejrzewamy więc, że jest to czarna materia.

Myślę, że słowo materia jest tu niefortunne. Sugeruje bowiem pochodzenie cząstkowe, a praktycznie nie stwierdzono tam cząstek. Tam jest próżnia.

Doszliśmy do ciekawego momentu rozważań. Pisałem, że oprócz naszej przestrzeni, istnieją jeszcze nano światy i makro światy. Tamte przestrzenie też muszą posiadać czarną materię. Czy byłaby to jakaś inna czarna materia od naszej? Nie! To ta sama, więc nie może mieć masy, bo masa jest pochodną cząstek. Cząstki naszego wymiaru, byłyby za duże w nano świecie. Co więc pozostaje? Pozostaje twierdzenie, że czarną materią jest energia. To energia trzyma wszechświat w ryzach i nie pozwala mu chaotycznie rozpierzchnąć się we wszystkie strony.

Na potwierdzenie tej tezy, można przeprowadzić jeszcze jeden dowód. Świat zbudowany jest z atomów. Chcąc wyobrazić sobie atom, mówiliśmy, że atom można porównać wielkością do Katedry poznańskiej. Pośrodku katedry stoi kubek do herbaty, to jądro atomu. Po obrzeżach krąży wokół jądra coś wielkości samochodu, to proton. A teraz proszę powiedzieć co wypełnia przestrzeń pomiędzy jądrem, a protonem? Nic? Nie, to niemożliwe. Świat nie składa się z niczego. Przecież nie ma tam powietrza. Sądzę, że przestrzeń ta wypełniona jest energią. To ona reguluje wielkość przestrzeni atomu, pozwala na uporządkowany ruch wszystkiego, co krąży wokół jądra. To energia nie pozwala zbliżać się innym atomom, wreszcie to ta energia wyzwoli się w momencie syntezy jądrowej. Synteza, to połączenie dwóch atomów. W takim momencie jedna z energii okaże się zbędna i musi opuścić obszar atomu.

Na tym przykładzie widać, jak potężną siłę ma energia zawarta w tak mikroskopowej przestrzeni. Cały wszechświat wypełnia więc energia trzymając w ryzach galaktyki.


5.08.10

Dowiedliśmy, że świat wypełniony jest energią.

Poprzednio zapytałem retorycznie, jak prąd może biec z szybkością światła, przecież to ruch elektronów, a elektrony mają masę. Coś, co posiada masę nie może biec z szybkością światła. Dlaczego? Bo żeby zwiększyć szybkość masy przykładowo cztery razy, musimy zwiększyć siłę przyłożoną szesnaście razy. Po chwili okazałoby się, że zabrakło na świecie energii do dalszego rozpędzania ciała.

Doszliśmy do momentu, by wyjaśnić, jak biegnie prąd. To nie prawda, że w kablu z Polski do Ameryki prądem będzie elektron, który wystartował w Polsce, a zakończył bieg w Ameryce. Dzieje się tak, jak z dźwiękiem. Jeśli coś powiemy do drugiego człowieka, to z naszych ust do ucha słuchacza nie biegnie atom powietrza. Dźwięk przekazywany jest ruchem cząstek powietrza. Jedna cząstka popycha drugą, trzecią i tak dalej. Ostatnia popchnie błonę bębenka w uchu. Z prądem jest podobnie, elektrony przekażą sobie ruch. A dlaczego ruch elektronów może wykonać pracę? Dlaczego jest prądem? Bo elektrony posiadają pole magnetyczne, a ruchome pole magnetyczne, to prąd.

To jest moment w którym możemy stwierdzić, jak energia może przenosić informacje.

Powiedzieliśmy, że dusza jest energią. Następnie powiedzieliśmy, że nie ma miejsca we wszechświecie do którego energia nie może dotrzeć. Dlaczego? Bo przemieszcza się na tej samej zasadzie co dźwięk i prąd. Ponieważ wszechświat wypełniony jest energią, to obraz energetyczny pojawiający się w jednym miejscu, w tym samym momencie może się odtworzyć w dowolnym, innym. I tak brzmi odpowiedź na pytanie w jaki sposób dusza może przemieszczać się szybciej niż światło. Może, bo czas poruszania się energii, to czas zerowy.


6.08.10

Wszechświat wypełniony energią.

Z poprzednich rozważań wynika, że wszystkie "puste" miejsca we wszechświecie wypełnia energia. Cały wszechświat, w każdym najmniejszym calu posiada przeogromną energię. Jest ona usystematyzowana, zajmuje swoje miejsce i ani jej w głowie użycie własnej siły. Jej siła jest poprostu w gotowości. Jeśli zajdzie potrzeba, to zostanie wyzwolona w celu zachowania praw fizyki. Po przywróceniu porządku, energia wraca do stanu równowagi i trwa dalej.

Wielość energii jest przyjaznym środowiskiem dla dusz ludzkich. Ponieważ dusze też są energią, mogą praktycznie bytować w dowolnym miejscu. Będąc pośród energii, są zawsze we własnym środowisku.

Skąd we wszechświecie tyle energii? Próbując odpowiedzieć na to pytanie, nie możemy zapomnieć o zasadzie zachowania energii. W przyrodzie (czytaj we wszechświecie) energia może zamienić się w cokolwiek i cokolwiek może zamienić się w energię, ale ona nie może zginąć. Więc obecnie jest jej tyle co poprzednio. Kiedy poprzednio? Przed miliardami lat, kiedy nastąpił wielki wybuch. Wtedy dzisiejsza energia była skupiona na niewielkiej przestrzeni w czymś, co eksplodowało. Jak to możliwe, że te przeogromne masy galaktyk mogły się ścisnąć do niewielkich rozmiarów, a potem eksplodować i rozprężyć się, nie wiemy. Zapewne wszystko skończyło się w czarnej dziurze i od czarnej dziury ponownie się zaczęło. Po wielkim wybuchu czarnej dziury wyzwoliła się ogromna energia powstała z dawnej materii. Z tej energii powstała ponownie materia nowego wszechświata. Energia, która nie zamieniła się w materię, dziś wypełnia wszystkie zakamarki wszechświata. Jest ona w pustce przestrzeni kosmicznej od zawsze.


7.08.10

Fizyka energii.

Fizyka zajmuje się obecnie energią wyzwalającą się. Moment wyzwalania się energii, to właśnie moment w którym energia zaprowadza porządek w zachowaniu praw fizycznych. Po zakończeniu działania jakiegoś wydarzenia fizycznego i wydzieleniu się ogromnej liczby rodzajów energii następuje stabilizacja. Relacje między rodzajami energii stabilizują się i pozostają w spokoju gotowe do następnego stabilizowania wydarzeń fizycznych.

Rejestrowanie takiej energii, czyli energii wyzwalającej się jest przez obecną fizykę możliwe. Niemożliwe natomiast jest rejestrowanie energii wolnej, wypełniającej wszechświat. Ta energia jest na razie nie do uchwycenia przez człowieka. Jeśli jest nie do uchwycenia, to może się wydawać, że jej nie ma. Tak myśli większość ludzi. Jeśli coś nie jest namacalne, nie daje się zmierzyć, to go po prostu nie ma. Nie dziwmy się więc, że ludzie nie wierzą w dusze naszych przodków. Duszy po prostu nie widać, bo nie widać energii. Nie mają racji ci, którzy próbują kręcić filmy o duchach ustawiając kamery w ciemnych pokojach i czekając aż coś się ukaże w obiektywie. Nic się nie ukaże. Dusza nie ma ciała, więc jej nie widać. Nie wytworzy też cienia ani wiatru, energia po prostu nie ma masy. Jeśli na takim filmie pojawia się jakiś obłok, to jest to czysta manipulacja i oszustwo. Nie tędy droga szanowni filmowcy, czas już wymyślić poważniejszy sposób komunikacji z duszami.

Gdybyśmy chcieli, my ludzie, to chyba w końcu znaleźlibyśmy sposób na badanie energii nie wyzwalającej się, energii spokojnej, wypełniającej cały wszechświat. Życie człowieka zmieniłoby się wtedy niepomiernie. Znikłaby przestrzeń i czas, globalną wioską nie byłaby już ziemia, a cały wszechświat.


8.08.10

A gdyby zawartość wszechświata zamieniła się w energię?

Zdaje się, że tak właśnie było kilkanaście miliardów lat temu. To nie prawda, że nie było niczego i w tej nicości nastąpiła wielka eksplozja powodując obecny wszechświat. Jak mówiłem wcześniej, świat nie składa się z niczego. Składa się z materii i wszechobecnej energii, a na dodatek wszystko jest w ciągłym ruchu. Cały wszechświat rozszerza się, galaktyki pędzą przed siebie, wszystko ucieka od miejsca wybuchu. Tak jest teraz. Czy tak będzie zawsze? Nie!. Gdy wszystko straci impet, galaktyki zatrzymają się i zaczną się na wzajem przyciągać. To już w tej chwili ma miejsce, ale na nie dużą skalę. Czarne dziury będą połykać galaktyki oraz siebie na wzajem. W ostateczności pozostanie jakaś jedna niewyobrażalnie wielka czarna dziura, która połknie wszystko do końca. To będzie koniec cyklu. Wróciliśmy do takiego samego początku, jak przed wielkim wybuchem. Grawitacja tej ostatniej, czarnej dziury będzie ciągle rosnąć. Dojdzie do krytycznego momentu zmniejszania się całego wszechświata do pewnej wielkości. Jeśli ten krytyczny moment zostanie osiągnięty, nastąpi gigantyczna eksplozja i ponowne narodziny wszechświata. Tak wyglądają narodziny i unicestwianie wszechświata. Cykle te będą się powtarzać w nieskończoność, bo wszystko co nas otacza podlega ciągłemu ruchowi i cyklom.

Uzyskaliśmy odpowiedź, co by się stało, gdy czarna dziura zamieni całą materię wszechświata w energię. Po prostu cała energia wszechświata eksploduje tworząc ponownie materię. Pozostała część energii wypełni powstały wszechświat i będzie brała czynny udział w łączeniu się materii.

Cyklom narodzin i śmierci, jak się okazuje podlega wszystko co jest we wszechświecie, a nawet sam wszechświat.


9.08.10

Kim jesteśmy my, ludzie?

Odpowiedź byłaby prosta, gdybyśmy zapytali czym jesteśmy. Jesteśmy po prostu zbiorem atomów. Ich ilość w naszym organizmie ciągle się zmienia. Gdy jesteśmy młodzi atomów przybywa, a gdy starzy ubywa. Ale, jak może przybywać atomów w organizmie? Jak, to się dzieje, że doczepiamy jakieś atomy do już istniejących? Co daje taką możliwość? Taką możliwość daje energia. Jeśli chcemy zwiększyć grupę atomów, musimy zużyć do tego jakąś ilość energii. Zużyta na tę czynność energia nie ginie. Jeśli utworzona grupa atomów pozostaje niezmienna, to wartość włożonej energii jest taka sama i energia ta jest w tej grupie. Jeśli postanowimy zmniejszyć grupę atomów, część energii wyzwoli się w postaci ciepła. To nic innego, jak spalanie. Rosnące drzewo powiększa się, a więc rośnie liczba atomów z których się składa. Jeśli drewno spalimy zamieniając je w kupkę popiołu, cała zgromadzona energia wyzwoli się w postaci ciepła.

Jeśli jednak zapytamy kim jesteśmy, odpowiedź będzie trudniejsza. Ludzie od najdawniejszych czasów zastanawiają się kim są i dlaczego istnieją. Czy my faktycznie jesteśmy? Tak. Filozof dawno temu też doszedł do tego wniosku, powiedział: Myślę, więc jestem. Czym jest nasze myślenie? Na pewno nie latają nam w mózgu atomy z jednego miejsca w drugie. To jakiś bardziej złożony proces. Podejrzewam, że główną rolę w tym procesie odgrywa znowu energia. Pomyślmy, jak to może się dziać. Na myśl przychodzi mi ekran ciekłokrystaliczny. Jeśli do tego ekranu w odpowiednie miejsce przyłożymy napięcie elektryczne, to miejsce to zaciemni się. Co więc spowodowało zaciemnienie się fragmentu ekranu? Prąd elektryczny. Czym jest prąd? Energią! W mózgu jest podobnie. Jeśli się czegoś nauczyliśmy, to w odpowiedniej szufladce mózgu pozostawiliśmy maleńką część energii. Szukając wiedzy w mózgu, natrafimy na taką szufladkę i zobaczymy na jej ekraniku ślad świecącej energii. Przykładowo, nauczyliśmy się alfabetu. Pamiętajmy, że alfabet w naszym mózgu pozostaje w postaci obrazków. Każdą literkę widzimy jako obrazek. Czytając pismo, znajdziemy szufladkę, w której jest odpowiedni obrazek. Porównujemy go z czytanym i już wiemy co to jest. Podobnie jest z pamiętaniem. Jeśli dbamy o siebie, odżywiamy się (czytaj: odżywiamy mózg), ćwiczymy myślenie, to pozostawione w szufladkach obrazki w postaci maleńkich energii pozostają na długo. Dlaczego ważne jest ćwiczenie mózgu (czytaj pamięci)? Ponieważ przyroda jest racjonalna. W przyrodzie nie ma rzeczy zbędnych. Niepotrzebne, bo nie używane neurony mózgowe zostaną zlikwidowane. Zlikwidowane neurony, to brak dojścia do szufladek z pamięcią. Nie używane szufladki, to ich likwidacja. Tak zaczyna się uwiąd mózgowy.

Pamiętajmy, dopóki myślimy, dopóty jesteśmy.


10.08.10

Czym jest myślenie?

Nam, ludziom wydaje się, że tylko my potrafimy myśleć. Wydaje nam się być przypadkiem zdolność naszego myślenia. Myślenie, to nie tylko kojarzenie, to zdolność twórcza. Jak to się dzieje, że mózg wypełniony miliardami szufladek ze zmodulowanymi cząstkami energii może tworzyć? Rodzi się tu podejrzenie, że może być zupełnie odwrotnie. To energia zawładnęła naszym mózgiem, żeby móc tworzyć. Fantastyczne, ale nie pozbawione racjonalności, bo czym że jest kojarzenie widzianego obrazu z zapisem w mózgu? Jest to nakładanie się dwóch energii, widzianej i zapamiętanej. Wynikiem jest powstanie trzeciej cząstki energii jako odpowiedzi. Wszystkie czynności przebiegły z udziałem energii, a do czego potrzebny był mózg? Jako pomieszczenie przechowujące i łączące szufladki z sobą i ostatecznie jako zarządzający mięśniami, czyli powodujący czynność organizmu. Mózg uzyskawszy odpowiedź, wysłał impuls elektryczny do mięśni. Nasuwa się skojarzenie o robotach cyfrowych, które w pewnym momencie usamodzielniły się produkując się bez udziału ludzi. Ale nie, my się nie wyzwoliliśmy, nadal myślimy energią, to ona ma nad nami władzę. Może energia, to nie tylko czarna, spokojna materia wypełniająca cały wszechświat. Może to zbiór doświadczeń, zachowań, umiejętności, pamięci genetycznej wszystkiego, co żyje na tym naszym świecie i we wszystkich innych światach. Dowiedliśmy bowiem, że energia naszego wszechświata i nieskończonych miliardów nano i makro światów jest połączona. Informacja, wiedza, doświadczenie i wszystkie inne rodzaje energii mogą swobodnie w każdej chwili przenikać do siebie.

Wiecie teraz skąd się bierze UFO? To czysta energia z innej czasoprzestrzeni. Nie wiemy, czy z nano czy makro świata. Jako energia, może pojawić się u nas w dowolnej chwili i przemieszczać z dowolną szybkością. Jeśli widzimy jakiś ich pojazd, to nie jest to twór materialny, to obraz energetyczny udający pojazd. Porusza się on z niebywałą prędkością i bez dźwięku. Dlaczego? Bo to czysta energia bez masy. Jeśli energia zmodulowana jest tak, abyśmy widzieli pojazd, to chodzi o to, byśmy to zobaczyli.


11.08.10

Światło

Wiemy, że światło posiada charakterystykę falową. Co to znaczy? To znaczy, że coś drga z ogromną prędkością. Pomyślmy, co to może być? Światło pochodzące ze słońca emitowane jest z powodu reakcji syntezy jądrowej, jaka ma tam miejsce. Atomy, które się tam znajdują pod wpływem ogromnej temperatury są w chaotycznym, szybkim ruchu. Ponieważ każdy atom wypełnia energia, a w syntezie jądrowej następuje łączenie atomów, w czasie połączenia dwóch atomów energia jednego stanie się zbędna. Zostanie ona wyrzucona ze słońca w postaci jednego kwantu energii. Jeśli takich kwantów jest dużo, widzimy je jako drganie energii. Siła wyrzucania tej energii ze słońca jest tak duża, że bez trudu dociera do ziemi. Ale jak to się dzieje, że energia ze słońca zdąża do ziemi w środowisku energii wypełniającej kosmos? To proste. Energia kwantowa jest energią częstotliwościową, a energia kosmosu spokojną. To tak, jak energia fali wodnej. Energia fali wodnej przemieszcza się po tej samej wodzie, czyli woda przemieszcza się po wodzie. Dlaczego? Bo fala, jest wodą zmodulowaną energią. Energia ta w końcu dotrze do celu i wyzwoli się w innej postaci. Podobnie jest ze światłem. Jeśli dotrze do celu wyzwoli ciepło, które z sobą niesie. Zauważmy, że jeśli nie osiągnie celu, nie wyzwoli energii ciepła. Ma to miejsce w kosmosie. Pomimo, że światło biegnie przez lodowaty kosmos, nie traci ani procenta energii cieplnej.

Udowodniliśmy, że energia zmodulowana niesie z sobą informację. Nauczmy się modulować energię, następnie wysyłać ją w spokojne środowisko energii kosmicznej, potem jeszcze odebrać te informacje, a łączność z dowolnym miejscem, na dowolną odległość stanie przed nami otworem. Analogią może tu być emisja fal radiowych na które nałożona jest energia fal dźwiękowych. Fala radiowa rozchodząca się w tak zwanym eterze zostaje następnie odebrana i zdekodowana. Odzyskaliśmy energię dźwięku, którą nam przyniosła. Myślę, że analogii na świecie jest bardzo dużo, wszystko działa podobnie bo wszystko podlega temu samemu prawu fizyki. Zdarzenia różnią się tylko skalą, albo wielkością włożonej lub wyzwolonej energii. Nie przeszkadza to w wyciąganiu wniosków o podobieństwie zdarzeń.


12.08.10

Co napędza energię duszy?

Drgania fali świetlnej napędza synteza jądrowa. Fale radiowe emituje nadajnik napędzany energią elektryczną. Falę na wodzie powoduje energia uderzenia fizycznego o wodę. Co zatem może napędzać energię dusz? Zapotrzebowanie duszy na energię jest znikome, ale jest. Dusza pośród energii wolnej jest "niewidoczna". To tak, jak wiaderko wody wlane do stawu. Czy wlana woda jest widoczna? Nie! Kiedy moglibyśmy ją zobaczyć? Wtedy, gdyby na przykład nagle zaczęła się wirowo kręcić. Podobnie jest z duszami. Żeby mogły być aktywne, muszą być zasilane. Energię zasilającą mogą dusze czerpać z różnych miejsc. Może to być wiatr słoneczny, obroty ziemi, energia wulkanów, czy coś podobnego. Ale sądzę, że to nie to, ponieważ w razie końca życia słońca, musiałyby skończyć istnienie i dusze. Być może zasilane są promieniowaniem mikrofalowym, które wypełnia cały wszechświat po wielkim wybuchu, albo po prostu czarną energią. Promieniowanie mikrofalowe, to drganie energii z szybkością setek milionów razy na sekundę. Skąd się wzięło? Mówiłem już o czarnej dziurze, która w powtarzalnym cyklu wciągnie kiedyś wszechświat do swojego wnętrza. Będzie się kręciła, aż w końcu osiągnie obroty setek milionów razy na sekundę. Tak, cały wszechświat pomniejszony do niewielkich rozmiarów i obroty setek milionów na sekundę. To ta dziura właśnie wytworzy tak silne promieniowanie mikrofalowe, że starczy go do wypełnienia całego świata po wybuchu. Nie dość tego, jest tego promieniowania tyle, że trwa ono miliardy lat po wybuchu i będzie trwało jeszcze dalsze miliardy lat. Być może dusze zasilają się właśnie tym promieniowaniem.


13.08.10

Łączność przy pomocy energii.

Tak, mamy taką umiejętność, chociaż robi to nasz mózg samodzielnie, bez naszej woli. Praktyczne wykorzystanie umiejętności naszego mózgu do łączności z innym mózgiem innego człowieka jest znikome. Za mało czynimy wysiłków, aby tę ciekawą właściwość naszych mózgów wykorzystywać. Informacje nocne przybywające do naszych mózgów od energii osób nieżyjących tracimy bezpowrotnie traktując to, jako zbędne majaczenia nocne. W przyszłości tak nie będzie, kiedyś nauczymy się korzystać z tej wiedzy. Będzie ona bardzo przydatna, bo będą to relacje z dowolnych miejsc na świecie lub wszechświecie.

Myślę, że wykorzystywanie energii do łączności już dziś nie jest takie niedorzeczne. Robią to niektóre owady. Dla przykładu Jętka jednodniówka. Jak to się dzieje, że wszystkie Jętki roją się w jednym dniu? Albo mrówki. Nie mogłem wyjść z podziwu widząc, jak ze wszystkich mrowisk w jednym dniu, w jednej godzinie i niemalże w tej samej minucie wyroiły się matki mrówek. Chyba nie myślimy, że mają telefony komórkowe. Zdaje się, że mają umiejętność powiadamiania się przy pomocy energii. Jak one to robią? Ano tak, jak nasze, ludzkie mózgi. Wiemy przecież, że jak pomyślimy o osobie, to niejednokrotnie osoba ta zadzwoni do nas. Czy to przypadek? Nie! Bo przypadki mogą być zdarzeniami pojedynczymi, a to dzieje się prawie zawsze.

Pracujmy nad tym, bo to już się dzieje, a my nic o tym nie wiemy.


14.08.10

Jak wykorzystać energię spokojną?

Oczywiście nie wiemy. Gdybyśmy to umieli zrobić, człowiek miałby energię po wsze czasy. Obecne pozyskiwanie energii jest chyba najbardziej nieefektywne i drogie. W celu uzyskania jednego rodzaju energii musimy użyć drugiego. Efektywność uzysku jest mała, a przy tym powstaje wiele niekorzystnych odpadów. Tak jest na przykład przy próbach napędzania samochodów wodą, a raczej wodorem wchodzącym w skład wody. Odzyskiwanie wodoru z wody wymaga dużego wkładu innej energii, co praktycznie czyni całe przedsięwzięcie nieefektywnym. Myślę, że uczeni poszli w tym kierunku, bo znają budowę cząstki wody i wiedzą jak wykorzystać wodór i tlen. Nie wiedzą do dziś niestety, jak zabrać się do energii wolnej, której jest pełno wszędzie. Wielką nadzieję budzi akcelerator w Cern (fr. Organisation Européenne pour la Recherche Nucléaire) przy pomocy którego, miejmy nadzieję, uczeni obserwować będą nie tylko rozpad cząstek elementarnych, ale być może da się zaobserwować czarną materię lub jak kto woli energię wolną.


15.08.10

Nie pytajmy skąd się wziął wszechświat, on cyklicznie powstaje i ginie, tak jak wszystko.

Wszechświat powstał w cyklu i zakończy życie w cyklu. Cała materia wszechświata zamieni się w energię w ostatniej, czarnej dziurze, która połknie wszystko. Potem, kiedy jej obroty grawitacyjne przekroczą pewną wielkość, nastąpi eksplozja i ponowne narodziny wszechświata.

Czytając o twórczości Einsteina dowiedziałem się, że w swojej Teorii względności dowiódł, że rzeczywiście masa może zamieniać się w energię i odwrotnie. Ujął to w swoim słynnym wzorze: E = mc2. Może nadejść taki czas, że cały wszechświat wciągnięty do czarnej dziury zamieni się w energię. Spostrzeżenie Einsteina poparł drugi niemiecki uczony Max Planck. Udowodnił, że zamieniona masa w energię będzie wypromieniowywana w paczkach kwantowych z określoną częstotliwością. Skąd ta częstotliwość? Z obrotów czarnej dziury. Kręcąc się wyrzuca w przestrzeń porcje niezliczonej energii nie materii, jak próbują udowodnić niektórzy. Czarna dziura nie może pozbywać się materii. Jest wręcz przeciwnie, ona pochłania wszelaką materię. Może natomiast pozbywać się energii, gdyż energia nie posiada masy, więc nie jest przyciągana siłą grawitacji. Ze względu na niebotyczne ciśnienie i temperaturę czarna dziura wysyła dwie wiązki promieniowania Gamma.

Mamy też do czynienia z promieniowaniem mikrofalowym. To promieniowanie we wszechświecie pochodzi z ostatniej czarnej dziury, która pochłonęła poprzedni wszechświat i po eksplozji utworzyła nowy. Energia mikrofalowa jest właśnie energią częstotliwościową wyrzucaną porcjami z kręcącej się czarnej dziury. To jest właśnie energia powstała z materii dawnego wszechświata.

Każdy atom wypełniony jest energią spokojną, która zostanie wyzwolona jako zbędna w sytuacji połączenia się atomu z drugim atomem lub atomami. Planck dowiódł matematycznie, że łączna masa atomów związanych jest mniejsza od masy przed łączeniem o część wydzielonej energii.

Siłę energii zawartej w przestrzeni jąder atomowych wodoru człowiek zaobserwował już podczas syntezy wybuchu bomby wodorowej. W czasie syntezy nie rozdzielano jądra atomu, zmuszono tylko atomy do połączenia się. Co w takiej sytuacji mogło się zdarzyć? Jeśli jądro atomu wraz ze swoimi protonami i energią wypełniającą przestrzeń wokół jądra zostanie wepchnięte w przestrzeń drugiego atomu, to energia jednego atomu nie może się nałożyć na energię drugiego. Widocznie nie ma takiej możliwości. Cała energia wokół atomowa jednego atomu zostanie wypchnięta i wyzwoli się w postaci ogromnej ilości ciepła. Po tej syntezie pozostały atom nie będąc już atomem wodoru stabilizuje swoje istnienie i sytuacja uspokaja się.

Na ziemi, w spokojnych warunkach utleniania się też możemy zauważyć zamianę materii na energię. Przykładem może być palący się pień. Przed spaleniem ważył 100kg, a popiół po spaleniu waży 20kg. Gdzie jest reszta? Odliczając wyparowaną wodę i gazy reszta zamieniła się w energię cieplną.


16 .08.10

Jak tworzy się pamięć genetyczna?

Ponieważ geny są w całym organizmie, to prawdopodobnie pamięć genetyczna nie jest usytuowana w mózgu. Może w czasie zapisu do łańcucha genetycznego dołącza się kolejne ogniwo, tym razem pamięciowe. Czy to jest dłuższy proces budowy tego ogniwa, czy przybywa ono gwałtownie i dalej jest już przekazywane następnym pokoleniom?. Jeśli małe ptaszki po wylęgu otwierają dzioby po przylocie rodzica, to wydaje się to bardzo naturalne. Skąd wiedzą, że mają otworzyć dzioby? Mają to zapisane w kodzie genetycznym. W kodzie tym mają jeszcze zapisanych wiele innych, ciekawych informacji, jak utrzymywanie gniazda w czystości, nie wychodzenie z gniazda, zachowanie ciszy itp.

Zauważyłem, że osy, tak, te natarczywe, ciekawskie i posiadające niezwykły węch, posiadły ciekawy, obronny sposób zachowania. Jeśli zasiądziemy do stołu na tarasie, na którym jest posiłek, na sto procent, za chwilę pojawi się osa. Jeśli nasze czynności będą się sprowadzać do posiłku, osa będzie wszystko oglądać i sprawdzać. Robi to po to, aby za chwilę powiadomić swoich o odkrytej spiżarni. Jeśli do ręki weźmiemy pod stołem ręcznik i spokojnie podniesiemy go do góry, biorąc zamach, osa zdąży uciec przed wykonaniem zamachu. Moje eksperymenty dowodzą, że osa posiada wiedzę genetyczną o ruchach wykonywanych przez człowieka. Wie, że po podniesieniu ręki, nawet powolnym nastąpi atak i w tym momencie trzeba uciekać. Myślę, że wiedza ta została przyniesiona do gniazd przez osy zaatakowane, ale nie trafione. Ponieważ sytuacja się ciągle powtarza ze strony człowieka, osy uciekające spowodowały zapis tej czynności do kodu genetycznego.

Nie wyjaśnione pozostaje tylko jedno, jak uciekające osy przekazały tę informacją królowej, składającej jaja. Te, które uszły z życiem, są przecież robotnicami przynoszącymi pokarm do gniazda nie biorącymi udziału w rozmnażaniu się.


14 .09.10

Czarna dziura i grawitacja

Jeśli ciało ma masę, to posiada też grawitację, czyli przyciąganie innych ciał. Im większa masa, tym większa grawitacja. Zjawiskiem powiększającym grawitację jest obracanie się ciała. Wszystkie ciała we wszechświecie są w ruchu. Jest to zjawisko powszechne. Nawet atomy w przedmiotach na ziemi są w ruchu, choć wydaje się, że przedmioty te są nieruchome.

Jeśli jakaś gwiazda kręci się już tak szybko, że zaczyna się zapadać, powstaje czarna dziura. Obroty czarnej dziury wciąż rosną i rośnie również jej grawitacja. Ponieważ przyciąganie czarnej dziury zwiększa się, wciągnie w końcu wszystko co tworzyło tę gwiazdę. Zniknie świecenie gwiazdy, bo synteza wodorowa zostanie zduszona we wnętrzu czarnej dziury. Powiększająca się grawitacja dziury zacznie wciągać do wnętrza inną materię wokół dawnej gwiazdy.

Zastanówmy się teraz co dzieje się z materią w czarnej dziurze. Olbrzymia masa materii gwiazdy, planet i wszystkiego co zostało wciągnięte jest ściskana do coraz mniejszych rozmiarów. Atomy zostają ściśnięte wyzwalając energię. Każdy atom zbliżony do atomu sąsiedniego zmuszony jest wyzwolić energię zawartą w jego przestrzeni. Następuje cykliczna zamiana masy na energię. Obroty czarnej dziury dalej rosną. W śród atomów w czarnej dziurze zaczyna brakować przestrzeni. Gromadzi się coraz więcej energii. Jądra atomowe, protony, neutrony, elektrony, bozony i inne twory atomów zaczynają się zbliżać do siebie. Ściśnięcie tych tworów do postaci jednej zbitej masy jest momentem krytycznym. Jest to moment eksplozji czarnej dziury i uwolnienia zgromadzonej energii. Jeśli byłaby to ostatnia czarna dziura we wszechświecie, nastąpiłyby narodziny nowego wszechświata.


21.09.10

Informacja z przyszłości

Dziś w nocy, w czasie snu zobaczyłem fakty, które wydarzyły się później, za 10 godzin. Fakty banalne, ale prawdziwe, nie marzenia senne.

Wczorajszego dnia nie planowałem wyjazdu na ogród. Pogoda jest nie ciekawa, więc zaplanowałem inne zajęcia. Nawet odłożyłem jazdę na rowerze na dalsze dni. Nad ranem, pośród wielu obrazów sennych zobaczyłem moje drzewa leszczyny, a pod nimi orzechy leżące na liściach.

Rankiem obudziło mnie piękne słońce. Zapowiadała się ładna pogoda. Postanowiłem więc zmienić plany i pojechać na przejażdżkę rowerową. Na działce zobaczyłem, że pod leszczynami leży sporo orzechów. Wyglądały tak, jak we śnie.

Obrazy z orzechami, to nie jedyne ze snów. Mam ich wiele. Zawsze wyprzedzają czas o około 10, 12 godzin. Czy można powiedzieć, że to jakiś przypadek? Nie! Nie, bo ta sytuacja się powtarza. Jeśli mózg mój odbiera obrazy z naszego życia, fakty które według naszego czasu dopiero będą miały miejsce, to informacje te musiały być wysłane. Dlaczego? Bo nieprawdopodobne jest, aby orzechy umiały nawiązać kontakt z moim mózgiem. Co prawda, w orzechu skoncentrowana jest energia przyszłego drzewa, białka w nim zawarte tworzą niezwykle wartościową mieszankę gotową rozpocząć nowe życie, ale to nie jest twór mogący wysyłać obrazy do mózgu człowieka. Orzech, a raczej leszczyna, to jednak nie myślące drzewo. Informację o fakcie, czyli o leżących orzechach wysłało coś, co potrafiło to zobaczyć, a potem, mając łączność z moim i tylko z moim mózgiem wysłać ją.


22.09.10

Jak zapamiętywać?

Dlaczego jedne rzeczy zapamiętujemy dokładnie, a drugie nie? Wygląda na to, że w mózgu jest przestrzeń dla informacji tymczasowych, przetrzymywanych w celu późniejszego umieszczenia w pamięci lub zapomnienia. Ale są informacje, które zostały zakwalifikowane jako ważne i te umieszczane są od razu w pamięci. Kiedy tak się dzieje?

Pamiętam naukę języka polskiego w szkole. Choć interesuję się językiem, do dziś nie wiem co to jest przydawka, okolicznik, bezokolicznik i temu podobne. Co więc jest powodem, że po tylu latach nauki ja tego nie wiem? Błąd tkwi w sposobie nauczania. Nauczyciel nie może powiedzieć uczniowi paru słów o przydawce i uważać, że uczeń już wie o co chodzi. Szalenie istotnym jest, aby przed rozpoczęciem tematu naprowadzić wyobraźnię człowieka w miejsce w które będzie można ową przydawkę umieścić.

Przykład: jeśli opiszę młodemu człowiekowi okno, dwuskrzydłowe, brązowe, z szybami, otwierane, z zamknięciami itp. Czy informacja ta będzie dobrze zapamiętana? Sądzę, że nie. Zostanie ona umieszczona w obszarze informacji tymczasowych, nie zakwalifikowanych do umieszczenia w pamięci.
Jeśli natomiast powiem młodemu człowiekowi, że na wsi, w domu dziadka na wzgórzu, w pokoju przeznaczonym dla wnuczka, okno wychodzące na stronę lasu jest... Tutaj nastąpi opis okna. Co teraz stanie się z informacją o oknie w domu dziadka? Informacja zostanie dokładnie zapamiętana. Jeśli zapytamy młodego człowieka o okno, natychmiast przypomni sobie o co chodzi, bo informacja ta od początku została podana w prawidłowy sposób. Mózg umieścił ją w obszarze pamięci posiadającym adres, jest ona po prostu do natychmiastowego odszukania.

Wiemy, że pamięć powstaje w mózgu pod wpływem działania energii. Im więcej energii włożymy w to, by coś zapamiętać, tym bardziej wyrazisty obraz pozostanie nam w mózgu.
Przykład: dziś istnieją już kamery termowizyjne, mogące dostrzec przedmioty wydzielające choćby znikome ciepło. Umieszczone w helikopterze potrafią dostrzec w nocy miejsce na parkingu, na którym przed kilkoma minutami stał samochód. Samochodu już tam nie ma. Co więc pokazuje kamera? Kamera pokazuje energię, którą pozostawił samochód. Tym razem energię cieplną. Od ciepłego samochodu aswalt parkingu ogrzał się minimalnie. Można więc powiedzieć, że aswalt zapamiętał samochód. Energia spowodowała, że na parkingu zapamiętany pozostał obraz samochodu. Im dłużej stał samochód od chwili przyjazdu, albo im bardziej miał gorący silnik, tym bardziej wyraźny obraz został zapamiętany.

Pamięć aswaltu, w przeciwieństwie do pamięci mózgowej szybko zostanie wyzerowana. Dlaczego w mózgu będzie trwać dalej? Bo mózg jest tworem żywym. Komórki pamięciowe są odżywiane i regenerowane. Wystarczy kilka minut braku dokrwienia mózgu, a cała zawartość pamięci mózgu zostanie wyzerowana.

Jak więc zapamiętywać? Należy dobrze się odżywiać (czytaj odżywiać mózg), dotleniać krew oraz odnawiać i ćwiczyć pamięć.


23.09.10

Myślenie a wyobraźnia

Człowiek posiada umiejętność wyobrażania sobie. Przewidywanie i kojarzenie oparte jest na podłożu wyobraźni. Jedni ludzie posiadają większą wyobraźnię, drudzy mniejszą. Największą wyobraźnię posiadają dzieci do około siódmego roku życia. W tym czasie są najbardziej chłonne wiedzy, dobrze i szybko się uczą, doskonale przystosowują się do środowiska i wiele informacji pozostaje w ich mózgach na przyszłość.
Od ludzi piastujących stanowiska nauczycieli, profesorów fizyki i innych wykładowców wymaga się dużej wyobraźni. Uczeni zajmujący się mechaniką kwantową, czy teorią względności powinni mieć szczególnie rozbudowaną wyobraźnię.
Wydział fizyki Uniwersytetu Warszawskiego zorganizował tak zwaną Kawiarenkę w auli uniwersytetu. Profesorowie opowiadali uczestnikom o budowie świata, atomach, elektronach, mechanice kwantowej i jej nie przewidywalności. Poruszano też temat wielkiego wybuchu oraz czarnej materii jako nie poznanej jeszcze energii.
Jeden z profesorów zadał retoryczne pytanie: jak to się dzieje, że pędzący przed siebie świat, powiększający swoje rozmiary nie powoduje rozrzedzenia się czarnej materii?

Spróbuję użyć mojej wyobraźni i odpowiem na to pytanie.

Aby czytający zrozumiał o czym mówię, muszę usystematyzować trzy nazwy.
Świat. Pod tym pojęciem należy rozumieć wszystko, co znajduje się w strefie oddziaływania naszego słońca. A więc nasz układ słoneczny.
Wszechświat. Wszechświatem jest to, co właśnie biegnie teraz przed siebie i rozszerza się. Jest to zbiór wszystkich galaktyk powstałych po wielkim wybuchu.
Makroprzestrzeń. Prawdopodobnie jest to moja własna nazwa. Makroprzestrzeń, to przestrzeń, "pustka" w której rozprzestrzeniają się galaktyki. Jest ona przeogromna i wypełniona energią. Nie posiada ani początku, ani końca. Ta przestrzeń posiada energię. Jeśli w niej pojawi się wszechświat, to jego elementy trzymane są w ryzach przez tę właśnie energię. Wszystko co w tę przestrzeń wpadnie, zostanie otoczone, wypełnione czarną energią.
Nie można więc pytać dlaczego czarna energia nie rozrzedza się. Nie, ponieważ ona nie powstała w czasie wielkiego wybuchu, ona już tam jest od zawsze. Wszechświat rozszerza się w otoczeniu czarnej energii, a nie niesie jej z sobą.

Tak podpowiada mi moja wyobraźnia.


27.09.10

Ile jest wymiarów przestrzeni?

Dyskusje trwają o trzech, czterech wymiarach, a popierający koncepcję strunową budowy świata mówią o większej liczbie wymiarów czasoprzestrzeni. Intuicja podpowiada mi, że budowa strunowa wszechświata, to tylko sytuacje chwilowe i nie można mówić o takiej budowie całego wszechświata. Uginanie się przestrzeni może być spowodowane chwilową sytuacją fizyczną we wszechświecie. Po unormowaniu się zjawisk, przestrzeń powraca do poprzedniej płaszczyzny i wszechświat istnieje dalej bez zjawiska struny.

Moim zdaniem wszechświat w postaci mikro i makro posiada nieskończenie wiele wymiarów czasoprzestrzennych. Liczba wymiarów jest niepoliczalna, tak jak nieogarniona jest wielkość makro przestrzeni, czyli przestrzeni w której istnieją wszystkie mikro i makroświaty. Do tej pory nikt nie zaprzeczył, że nie istnieją twory większe albo mniejsze od naszego wszechświata. Jeśli istnieją, to automatycznie istnieją też inne wymiary czasoprzestrzenne. Jeden ze wszechświatów może nosić w sobie inne wszechświaty, a te z kolei inne i tak dalej. W każdym z tych wszechświatów będą inne wymiary czasoprzestrzenne. Jeśli ta hipoteza okaże się kiedyś prawdziwa, to zmieni się oczywiście spojrzenie na makro przestrzeń jako nieposiadającą ani początku, ani końca. Będzie miała koniec swoich wymiarów, bo za jej końcem znajdziemy początek innej makro przestrzeni zawierającej inny wszechświat. Możemy to porównać do lecącego samolotu w chmurach. Wnętrze samolotu, to makro przestrzeń w której jest nasz wszechświat, za oknem jest druga makro przestrzeń otaczająca samolot dookoła, której początku i końca nie widać. Jest to większa makro przestrzeń od naszej. W tej makro przestrzeni oprócz naszego, może znajdować się ogromna ilość innych wszechświatów. Ze sposobu usytuowania tych makro przestrzeni widać, że wszystkie muszą mieć kształt owalny.

Od strony mechaniki kwantowej możemy to widzieć tak: w naszym świecie czyli w układzie słonecznym znajdujemy elektron. Gdybyśmy umieli rozłożyć go na czynniki pierwsze, znaleźlibyśmy w nim wszechświat. Dla istot zamieszkałych we wszechświecie elektronu, ich wszechświat byłby makro przestrzenią bez początku i końca. We wszechświecie elektronu byłyby niezliczone ilości gwiazd, a co za tym idzie - światów. Jasne jest, że w tych światach są inne wymiary i czasy niż w naszym świecie. Dla nas te wymiary są niesłychanie małe, a czasy krótkie, ale dla istot tam żyjących nie. Im się wydaje, że ich makro przestrzeń jest ogromna. Ich teleskopy widzą niezliczoną ilość galaktyk i w żaden sposób nie sięgają końca tej przestrzeni.


29.09.10

Czym jest energia kosmosu, czarna materia?

Na pewno nie można jej zaczerpnąć, włożyć do mikroskopu i zbadać. Dlaczego? Bo energia jest niematerialna, znajduje się wszędzie, również w mikroskopie. Zapewne posiada jakąś budowę przyciągającą się, pozwalającą jej tworzyć jednolitą gęstość, jednocześnie pozostawać niewidoczną dla materii zbudowanej z atomów.
Można ją sobie wyobrazić w postaci wody. Płynąca rzeka nie rozrzedza gęstości wody. Woda zachowuje stałą spójność i gęstość. Płynący wszechświat, a więc twory materialne, to nie płynąca czarna materia. Czarna materia jest środowiskiem, w którym płynie wszechświat.
Inny przykład: jeśli do pomieszczenia wypełnionego tlenem wpuścimy metan w niewielkiej ilości. Tlen, jako środowisko nie zmieni swojej gęstości. Rozrzedzeniu ulegnie metan, który będzie się rozprzestrzeniał w środowisku tlenu. Analogia do czarnej materii nie jest tu pełna, bo tlen i metan są typu materialnego i oddziałują na siebie wypychając się wzajemnie.
Czarna materia nie wypycha materii i odwrotnie, ale jej oddziaływanie jest widoczne. Jeśli spojrzymy na galaktyki przez teleskop zauważymy, że są to zbiory skończone, a do tego wszystkie gwiazdy tych zbiorów kręcą się w ruchu wirowym. Całe galaktyki kręcą się tak, jak śmieci na wirze wodnym. Czy śmieci kręciłyby się, gdyby nie środowisko wody? Oczywiście nie! Więc galaktyki mogą się kręcić tylko dlatego, że jest jakieś środowisko, które je niesie. Tym środowiskiem jest energia nazwana czarną materią.


30.09.10

Jak możemy postrzegać Świat?

Teorie mówiące o jakiejś miniaturowej masie samotnie zawieszonej w pustej przestrzeni nie mającej końca, ani początku, która eksplodowała i utworzyła cały wszechświat, brzmią nie zbyt przekonywająco. Nie wyjaśniają bowiem skąd ta masa się tam wzięła, co to jest pusta przestrzeń bez końca, dlaczego nastąpiła eksplozja, jak z tak małej masy mogły powstać dzisiejsze galaktyki i z czego powstała olbrzymia energia istniejąca do dziś.

By móc powiedzieć, jaki mamy pogląd na tę sprawę, musimy ustalić w jakim miejscu się usadowimy i o jakim czasie będziemy mówić. To nic innego, jak teoria względności ponieważ bez ustalenia tych faktów nie jest możliwe powiedzenie czy coś jest w ruchu czy w spoczynku.
Przykładem może być lecąca z olbrzymią szybkością stacja kosmiczna. Jeśli obserwator jest usadowiony na stacji lub obok niej i nie widzi ziemi, jest przekonany, że stacja stoi w miejscu. Dopiero widok ziemi jako punktu odniesienia pozwala ocenić, że stacja jest w ruchu.
Podobnie jest z rozważaniem o początku świata. Więc zaczniemy o czasie z przed 14 miliardów lat. Przedstawię swój własny, usystematyzowany pogląd na tę sprawę.

1. Pustka, w której powstał świat nie była pustką. To makro przestrzeń wypełniona czarną energią, mająca swój początek i koniec, a raczej swoje wymiary, bo jest to twór okrągły, podobny do bańki mydlanej. Tam, gdzie kończą się jego wymiary, zaczynają się wymiary następnej makroprzestrzeni.

2. Początkiem nie była eksplozja czegoś małego. Była gigantyczna eksplozja czarnej dziury, powstałej ze wszechświata będącego przed tą datą. Tak, wszechświata już nie było, bo został wciągnięty do czarnej dziury.

3. W końcowej fazie obrotów czarnej dziury nie było już materii. Cały poprzedni wszechświat zamienił się w energię. Eksplozja nastąpiła w momencie, gdy ostatnia materia zamieniła się w energię.

4. Kręcąca się czarna dziura obmiatała makro przestrzeń drgającą energią mikrofalową. Ta energia trwa do dziś odbijając się o krańce makro przestrzeni.

5. Po eksplozji czarnej dziury, energia została rozrzucona po makro przestrzeni. Z tej energii ponownie zaczęła się tworzyć najprostsza materia, czyli wodór i hel. W każdym, najmniejszym kawałku materii tworzyła się grawitacja. Każdy atom materii powiększał grawitację. Jeśli spotkały się dwa atomy, grawitacja wrastała dwukrotnie. Materia zaczęła się przyciągać. Siły przyciągania powodowały ruch wirowy coraz to większych tworów. Ruch wirowy powodował ściskanie materii, aż w końcu dochodziło do zapłonów, temperatur i syntezy wodorowej. Powstały gwiazdy. W ich wnętrzach tworzyła się nowa materia, bardziej złożona, pierwiastki ciężkie, złoto, srebro i inne. Gwiazdy eksplodowały rozrzucając wokół jeszcze inną materię. Powstawał wszechświat.

6. Energia powstała po wybuchu czarnej dziury jest tą samą energią, która wypełnia całą makroprzestrzeń. Energia makro przestrzeni jest substancją wypełniającą każdą, wydawałoby się pustą przestrzeń. Znajduje się w jądrach atomowych, między elektronami i w innych mikro i makroświatach, jeśli takie istnieją. A jeśli istnieją, to energia ta łączy każdy z tych światów bezpośrednio, ponieważ jeśli istnieją inne od naszej makro przestrzenie, to one z kolei tworzą jakąś niewyobrażalnie wielką całość. Oczywiście, z naszego punktu widzenia (patrz teoria względności).

7. Makro przestrzenie w których znajdują się wszechświaty nie są usytuowane obok siebie, jak latające bańki mydlane. Usytuowane są wewnątrz siebie, czyli jedna makro przestrzeń zawiera w sobie niepoliczalne liczby innych makro przestrzeni z innymi wymiarami czasoprzestrzennymi. Te makro przestrzenie zawierają następne, znowu z innymi wymiarami czasoprzestrzennymi i tak dalej, w nieskończoność.


7.10.10

Polemika

W miesięczniku Charaktery Pan Maciej Bilicki, astrofizyk, doktorant w Centrum Astronomicznym im. M. Kopernika PAN w Warszawie, w swoim artykule Wszechświat pędzi coraz szybciej twierdzi, że wszechświat będzie się rozszerzał wiecznie ponieważ materii jest za mało, poza tym obserwuje się ciągłe przyspieszanie uciekających galaktyk.
Pan doktorant wygłasza tezy w oparciu o swoje własne wyobrażenia budowy wszechświata nie mając żadnej wątpliwości, czy jego wyobrażenia mają realne podstawy. Wydaje mi się, że nie mają realnych podstaw, gdyż zauważyłem błędy w rozumowaniu Pana doktoranta.
Twierdzenie: materii jest za mało i wszechświat będzie się rozszerzał wiecznie jest błędne i nie zgodne z prawami fizyki.
Wielki wybuch rozrzucił materię we wszystkich kierunkach. Jeśli my, ludzie obserwujemy obecnie bieg galaktyk w jednym kierunku, to jest to podyktowane miejscem usadowienia obserwatora, zgodnie z Teorią Względności. Jeśli zatem materia biegnie w różnych kierunkach, wektory sił grawitacji tej materii mają różne zwroty. Kiedy można by zatrzymać galaktyki? Wtedy, gdy wektory sił grawitacji miałyby przeciwne zwroty, ale taką samą siłę. Jeśli wektor hamujący będzie miał mniejszą siłę, to może zatrzymać galaktyki czy nie? Może!, tylko odbędzie się to w dłuższym przedziale czasowym. A jeśli wektor hamujący, będzie wektorem tylko jednego atomu, to zatrzyma galaktyki, czy nie? Tak!, tylko stanie się to w niewyobrażalnie długim czasie. Błędne jest więc rozumowanie Pana doktoranta, że przy małej gęstości materii rozprzestrzenianie się wszechświata będzie trwało ciągle. Będzie trwało długo, ale nie ciągle.

Następnym błędem w rozumowaniu jest twierdzenie: galaktyki i ich gromady skąpane są w morzu jakichś nieznanych cząstek, które choć oddziałują grawitacyjnie, są niewidzialne. Galaktyki nie są skąpane w morzu cząstek, lecz w czarnej materii, która jest energią i nie ma budowy cząstkowej. Energia jest niematerialna. Nikt jeszcze nie dowiódł, że czarna materia (czytaj: energia) posiada grawitację. Przypuszcza się, że w jakiś sposób wiąże galaktyki, ale sposób ten jest jeszcze nie znany obecnej fizyce.

Kolejny błąd w rozumowaniu: W standardowej kosmologii przyszłe losy wszechświata zależą od jego średniej gęstości, czyli masy w nim zawartej. Ciekawe o jakich losach wszechświata Pan doktorant mówi. Zdaje się, że zakłada Pan wieczne istnienie wszechświata, ale to założenie jest błędne.
Pisze Pan, że kiedyś wszechświat był skupiony i przypominał gorącą zupę. Potem, w miarę ekspansji kosmos stygł i rozrzedzał się; materia skupiła się w jądra atomowe. W swoim rozumowaniu przeskoczył Pan pewien etap. Co stało się z gorącą zupą? bo dalej jest już o ekspansji kosmosu.
Pisze Pan: materia skupiła się w jądra atomowe. Błąd!, to materia powstała właśnie z jąder atomowych, a nie odwrotnie. Zapomniał Pan dodać skąd wzięły się te jądra atomowe, jeśli wydaje się Panu, że gorąca zupa składała się z jąder atomowych, to jest Pan w błędzie. Zapomniał Pan o twierdzeniu Einsteina i Maxa Plancka mówiącym o zamianie materii w energię i energii w materię. To właśnie z energii po wielkim wybuchu powstały atomy, najpierw wodoru, potem helu. Materia, proszę Pana powstawała w następnej kolejności.

Na koniec powiem Panu, że gorąca zupa nie była zawieszona w pustce ogromnego kosmosu. Gorąca zupa była tworem cyklu unicestwiania i narodzin wszechświata usytuowanym we wszechobecnej energii, zwanej czarną materią kosmosu.


11.10.10

O wszystkim rozstrzygnie czarna dziura

Czy energia posiada grawitację? Zdecydowanie nie!
Jeśli pędzący wszechświat kiedyś zatrzyma się, zacznie się cofać, to cała materia wszechświata będzie zdążać do jednego punktu. Do tego punktu, z którego kiedyś zaczęła bieg. Dlaczego? Ponieważ cały wszechświat nie biegnie teraz w jednym kierunku, biegnie we wszystkich kierunkach od punktu wielkiego wybuchu, jak rozszerzająca się kula.
Niektórych naukowców niepokoi wzrastająca szybkość ucieczki galaktyk. Czy jest to niepokojące? Nie!. Jest to normalne zjawisko fizyczne. Czy wystrzelona z karabinu kula natychmiast po wystrzeleniu zwalnia bieg? Nie!. Przez pewien czas rozpędza się, potem jej szybkość stabilizuje się, a na końcu zaczyna zwalniać. Tak dzieje się z galaktykami. Obecnie są jeszcze w fazie przyspieszania i nie widzę tu nic nadzwyczajnego.

Za kilkadziesiąt miliardów lat, gdy wszechświat odwróci swój bieg, cała materia zacznie się skupiać. Jak wszystkie twory wszechświata, wpadnie w ruch wirowy, który coraz bardziej będzie zwiększał grawitację. Materia zacznie się zbliżać do jednego punktu. Nastąpi zapłon. Zostaną stworzone warunki do zapoczątkowania czarnej dziury, największej czarnej dziury jakiej nie było od czasu ostatniego wielkiego wybuchu.
Po pochłonięciu całej materii wszechświata, czarna dziura będzie posiadać grawitację całego wszechświata. Od tego momentu, podczas zwiększających się obrotów, materia zacznie się zamieniać w energię. Im mniej będzie materii w czarnej dziurze, tym bardziej zacznie puchnąć na skutek malejącej grawitacji. Nastąpi moment, gdy materia prawie skończy się. Brak grawitacji spowoduje eksplozję czarnej dziury i rozrzucenie w przestrzeń kosmosu energii z resztkami materii. Rozpocznie się ponowne powstawanie wszechświata po następnym wielkim wybuchu.

Dlaczego więc przed czternastoma miliardami lat nastąpił wielki wybuch? Bo zamieniona w energię materia spowodowała zanik grawitacji i rozpadnięcie się czarnej dziury mającej w swoim środku cały wszechświat.

Słyszałem opinie, że czarna dziura potrafi połykać światło, dlatego jej nie widać.
Obserwator, patrząc na czarną dziurę nie wysyła do niej światła, a przeciwnie, próbuje odebrać światło. Dlaczego tego światła nie ma? Prawdopodobnie dlatego, że w czarnej dziurze materia zamienia się w energię, a ta nie świeci.


17.10.10

Grawitacja energii

Pośród wielu teorii o wszechświecie, słyszy się, że energia posiada grawitację. Mało tego, podobno jest energia posiadająca grawitację dodatnią oraz energia posiadająca grawitację ujemną.
Myślę, że to błędne rozumowanie. Koniecznie chcemy skomplikować świat, a on jest prostszy niż nam się wydaje.
Rozważmy sytuację, gdy energia wypełniająca przestrzeń kosmosu ma grawitację. Energia ta otacza kulę ziemską ze wszystkich stron. Co by się stało, gdyby kula ziemska i energia kosmosu zaczęły silnie się przyciągać? Kula ziemska zatrzymałaby się. Tak, przestałaby się obracać. Grawitacja energii zadziałałaby jak hamulec. Czy kręcąca się od miliardów lat kula ziemska zwalnia? Nie! Kręci się swobodnie, ponieważ raz rozpędzona nie natrafia na żadne środowisko hamujące.
Więc, odpowiedź jest prosta. Energia kosmiczna, zwana czarną energią otaczająca kulę ziemską nie posiada grawitacji ani dodatniej, ani ujemnej.
Nie znamy tej energii, ale przy pomocy prostej dedukcji, możemy określić, że grawitacji nie posiada.


18.10.10

Hamulec pędzącego wszechświata

Po wielkim wybuchu czarnej dziury, która kilkanaście miliardów lat temu skupiła w swoim wnętrzu cały poprzedni wszechświat i w końcu eksplodowała, materia i energia rozpierzchły się we wszystkich kierunkach. Siła wybuchu była tak duża, że już czternaście miliardów lat galaktyki pędzą przed siebie i nie widać objawów zwalniania.
Ponieważ wszystko we wszechświecie podlega cyklom powstawania i śmierci, nawet sam wszechświat, to jak można wyobrazić sobie zatrzymanie się galaktyk, a potem powrót do miejsca z którego wystartowały? Można wyobrazić sobie materię, która w końcu przyciągnie się do siebie na skutek grawitacji. Ale w tym rozumowaniu jest luka. Powiedzmy, że dwie galaktyki przyciągnęły się i połączyły. Ale one nadal biegną w tym samym kierunku co poprzednio! Złączone, czy nie biegną dalej. Upada więc teoria hamowania biegu galaktyk na skutek grawitacji.

Jest jeszcze inne wytłumaczenie zjawiska powrotu galaktyk. Zatrzymają się, odbijając się o kraniec wszechświata.
Bez wyjaśnienia tego zjawiska, trudno sobie wyobrazić jakiś kraniec wszechświata. Trudno dlatego, bo tradycyjnie wyobrażamy sobie kosmos, jako przeogromną pustkę, nie mającą ani początku ani końca. Ale świat nie jest tak zbudowany.

My i nasz wszechświat jesteśmy częścią innej całości. Tamta, większa całość jest częścią innej, większej całości i tak w nieskończoność.
Oczywiście, ta sama zasada dotyczy zmniejszania się światów. W naszym wszechświecie znajduje się niewyobrażalnie dużo mniejszych wszechświatów.
Nie wiemy przecież czy przykładowo w elektronie nie istnieje wszechświat. Nie jesteśmy w stanie dziś, obecną techniką sprawdzić tego ponieważ nie możemy sprawdzać czymś zbudowanym z atomów, czegoś mniejszego od atomów. Logika podpowiada nam, że elektron, proton, jądro atomowe i inne twory są przecież z czegoś zbudowane. Nawet, jeśli jądro atomowe potrafimy rozbić na kwarki, to one z kolei są z czegoś zbudowane.

Wracamy do pędzących galaktyk. Jeśli elektron jest wszechświatem, to jaki jest kraniec tego wszechświata? Czy jesteśmy dziś w stanie powiedzieć w którym miejscu zaczyna się elektron? Przecież nie jest to kulka mająca otoczkę gumową, czy jakąś inną. Co więc jest granicą wielkości elektronu? To coś jest właśnie krańcem tamtego wszechświata. O to coś odbiją się pędzące galaktyki i zaczną wracać do miejsca, z którego wystartowały.


26.10.10

Masa i grawitacja

Uczeni zadają sobie dziś pytanie, skąd bierze się masa. Bo to, że ciało ma masę, wiemy z powodu grawitacji. Jeśli mamy problem z podniesieniem czegoś, to jest to właśnie spowodowane grawitacją. Im większe ciało, tym większa grawitacja. Grawitacja bardzo dużych ciał objawia się przyciąganiem innych.
Jak twierdzą uczeni, obecna fizyka nie zna odpowiedzi na pytanie skąd wzięła się masa. Postaram się więc wysnuć własną teorię na ten temat.

Obecnie wiemy, że grawitacja dotyczy materii posiadającej masę. Ale jest jeszcze jeden, bardzo ciekawy szczegół. Grawitacja nie jest zawsze taka sama w stosunku do tej samej masy. Kiedy więc jest inna? Wtedy, gdy materia zostaje wprowadzona w ruch wirowy. Im większe obroty materii, tym większa grawitacja.
Posłużmy się przykładem. Kręcąca się wokół własnej osi ziemia posiada odpowiednią grawitację, aby utrzymać księżyc w należytej odległości od ziemi. Gdyby obroty ziemi wzrosły, zwiększyłaby się grawitacja ziemi i księżyc spadłby na ziemię.
Z tego rozumowania widać, że ziemia zwiększyłaby pozornie masę, bo wzrosła jej grawitacja. Idąc tokiem tego rozumowania, widzimy, że ciału przyrasta pozornie masa w czasie, kiedy wzrastają obroty tego ciała.
Pilot ćwiczący na wirówce robi się coraz cięższy w miarę wzrastania obrotów wirówki, zgodnie z moją teorią, że obroty powodują pozorny wzrost masy.
Jeśli więc zacznie obracać się coś, co nie posiada masy, jakie uzyskamy zjawisko? To coś zacznie posiadać grawitację, a co za tym idzie; masę! To oczywiście teoria, bo w kręcącym się wszechświecie wszystko co materialne posiada masę i grawitację.
Uzyskaliśmy odpowiedź, skąd materia świata ma masę. Ma masę, ponieważ cała materia świata jest w ruchu. Nie ma w kosmosie materii spokojnej. Najmniejszy atom zawiera elementy będące w ruchu. Ten ruch tworzy grawitację, a grawitacja powoduje masę materii.
W związku z powyższym, należy zmienić formułę nauczania w szkołach, że grawitacja wynika z masy ciała. Jest przecież odwrotnie, to grawitacja wskazuje jaka jest masa ciała.

Powyższych rozważań nie można przypisać energii. Czarna energia świata wypełniająca najmniejsze zakątki pozostaje w spokoju. Nie posiada więc grawitacji i masy. Gdyby posiadała grawitację, wszelki ruch ciał w kosmosie zostałby zahamowany. Olbrzymie, nieprzebrane zasoby tej energii posiadałyby tak silne przyciąganie, że uniemożliwiłyby jakikolwiek ruch galaktyk, słońc, planet i innej materii.
Wydaje się więc nie trafiona teoria o grawitacji czarnej materii kosmosu. Energia ta pozostaje bez masy i bez grawitacji.


7.11.10

Ciepło

Energia cieplna otacza nas zawsze i wszędzie przez całe życie. Ciepło jest człowiekowi niezbędne, w przeciwieństwie do ciemnej energii, która jest wszędzie, ale nie jest przez człowieka używana i zauważana.
Energia cieplna jest tak powszechna, że człowiek nie zastanawia się nad tym, czym w zasadzie jest. Gdyby zapytać przypadkową osobę, co to jest ciepło, nikt nie byłby w stanie dać poprawnej odpowiedzi.
Z tego przykładu widać, jak ważne są we wszechświecie energie występujące pod różnymi postaciami. Czym więc jest energia cieplna? Ciepło jest promieniowaniem świetlnym. Światło posiada różne częstotliwości. Ciepło wydobywające się z jakiegoś ciała jest po prostu światłem posiadającym inną częstotliwość niż światło widzialne. Każde ciało wydzielające nawet znikomą ilość ciepła po prostu świeci. Co powoduje wydzielanie się ciepła?
Energia cieplna wydziela się podczas ruchu. Jest też odwrotne zjawisko tego zdarzenia. Jeśli do ciała przyłożymy ciepło, spowoduje to zwiększenie się ruchu atomowego tego ciała. Z przykładu tego można wywnioskować, że atomy jednego ciała "widzą" atomy innego ciała poprzez promieniowanie energii cieplnej. To, że atomy potrafią "widzieć" światło udowodniono w bateriach słonecznych zamieniających światło w prąd elektryczny. Z tego przykładu widać w jaki sposób ciepło może przedostać się z jednego ciała do drugiego.
Jeśli będziemy obniżać temperaturę ciała, ruch atomowy w tym ciele zacznie zwalniać. Ciało będzie promieniować coraz mniej energii cieplnej. Dalsze oziębianie, aż do zera bezwzględnego, czyli do 273 stopni Celcjusza spowoduje ustanie ruchu atomowego w ciele. Wszystkie protony i elektrony zatrzymają się. W ciele atomowym zaistnieje porządek. To tak, jak nagłe zatrzymanie wszystkich pojazdów na autostradzie. Czy w tej sytuacji jechałoby się autostradą wygodniej, bez kolizji? Tak, jechałoby się zdecydowanie wygodniej. Podobnie jest w przewodniku prądu, schłodzonym do temperatury zera absolutnego. Przewodnik taki wykazuje zero oporu. Nazywamy to nadprzewodnictwem.
Grawitacja wynika z ruchu atomowego ciała. Czy podgrzewane ciało, gdy jego ruch atomowy rośnie, zaczyna mieć coraz większą grawitację? Nie! Dlaczego? Bo energia wypromieniowana w postaci światła jest adekwatna do energii cieplnej włożonej do ciała. Atomy ciała posiadają już energię wewnątrz atomową i przyjęcie dodatkowej porcji jest po prostu niemożliwe.
Czy ciało oziębione do temperatury zera absolutnego, gdy jego ruch wewnętrzny ustaje, przestaje ważyć? Nie! Dlaczego? Bo atom dalej jest w ruchu, tym razem pędzi przed siebie razem z całym światem od czasu wielkiego wybuchu. Podobnie jest z człowiekiem siedzącym w samochodzie nabierającym prędkości, waży on więcej niż w rzeczywistości. Jeśli szybkość samochodu będzie wzrastać, waga człowieka wzrośnie również.


8.11.10

Jak udowodnić, że masa wynika z ruchu ciała

Przygotować kulkę metalową, umieścić ją w statku kosmicznym, skierować statek w kierunku rozprzestrzeniania się wszechświata, nadać mu prędkość rozprzestrzeniającego się świata, schłodzić kulkę do temperatury zera absolutnego.

Teraz kulka nie posiada masy.


20.12.10

Grawitacja wodoru

Tylko materia posiada grawitację i ulega wpływom grawitacji. W pierwszej chwili po ogromnym wybuchu czarnej dziury, zawierającej w swoim wnętrzu poprzedni wszechświat, we wszystkich kierunkach rozpierzchła się energia. Tak, energia, a nie materia. Cała materia poprzedniego wszechświata, na skutek niewyobrażalnej temperatury i ciśnienia, zamieniona została w energię. Być może, jakieś resztki materii przetrwały i w czasie wybuchu zostały wyrzucone razem z energią. W chwili wybuchu, natychmiast energia ponownie zaczęła przemieniać się w materię. Nie wiemy z jakiego powodu. Może na skutek gwałtownego rozprężenia się, albo utraty temperatury. W pierwszej chwili powstała materia najprostsza, czyli atomy wodoru. Wodór był pierwszą materią po wybuchu. Prawo fizyczne mówi, że każda materia posiada grawitację. Więc pierwsze atomy wodoru też. Skąd wodór posiadł grawitację? Przecież powstał z energii, a ta jak wiadomo nie posiada grawitacji. Pozostaje tyko jedna odpowiedź, grawitacja atomu wodoru powstała z ruchu. To ruch powoduje grawitację, a nie odwrotnie.

Stephen Hawking, wybitny astrofizyk stwierdził, że przypadkiem jest fakt powstania różnej materii we wszechświecie po wielkim wybuchu. Według jego teorii, tylko przypadkowi zawdzięczamy, że atomy wodoru po wybuchu nie ułożyły się symetrycznie jeden obok drugiego, jak w siatce okiennej na muchy. Gdyby się tak ułożyły, oddziaływając na siebie ze wszystkich stron, nie mogłyby się łączyć i tworzyć innych pierwiastków.
Nie mogę zgodzić się z tą teorią z kilku przyczyn: nie można bowiem w czasie zerowym ułożyć wszystkich atomów wodoru obok siebie. Jeśli zaczniemy je układać w jednym miejscu, to do drugiego dojdziemy później. W tym czasie, te atomy, które z jednej strony nie posiadają jeszcze sąsiada, siłą grawitacji połączą się z innym. Nawet przy tak potężnych mocach i szybkościach, jak wielki wybuch, czas odgrywa kluczową rolę. Jeszcze dziś materia pędzi przed siebie popchnięta siłą wybuchu, chociaż minęło już czternaście miliardów lat. Wyściełanie przestrzeni wszechświata wodorem trwa do dziś więc nie można było w jednej chwili zrobić tego w całej przestrzeni naszego wszechświata. Już od samego początku, powstały sprzyjające warunki do łączenia się materii i budowania innych pierwiastków.


21.12.10

Wszechświat się kręci

Jak, w tak ogromnej przestrzeni wszechświata mogły powstać warunki do łączenia się materii? Samo przyciąganie grawitacyjne atomów i cząstek nie powoduje budowy pierwiastków. Do powstawania nowych pierwiastków potrzebna jest temperatura i ciśnienie. Kiedy te warunki mogły powstać? Wtedy, gdy łącząca się materia zaczęła się kręcić ruchem wirowym, powiększać swoją grawitację, przyciągać następną materię, ściskać ją, uzyskać zapłon i coraz większą temperaturę. W przyrodzie jednak, nic nie dzieje się samo. Do takiego procesu potrzebny jest napęd. Co może napędzać potężne chmury gazu i materii wielkości wielu galaktyk, aby zaczęły obracać się ruchem wirowym? Co kręci naszą galaktyką Drogi Mlecznej? Przez teleskop Hubbla widać, że cała Droga Mleczna zakręcona jest w ruch wirowy. Co powoduje te obroty?
Odpowiedź może być tylko jedna. Nasz wszechświat się kręci. To obroty wszechświata powodują obroty galaktyk i zapłony nowych gwiazd. Dzięki gwiazdom powstają nowe pierwiastki. Wypalanie się gwiazd powoduje rozsypywanie pierwiastków po wszechświecie i budowę planet.

Jeśli wszechświat się kręci, to ma kształt kuli, tak jak wszystkie inne twory we wszechświecie. Tym wyjaśnieniem należy odrzucić wszystkie teorie mówiące o strunowej budowie świata, albo równoległych płaszczyznach z których jest zbudowany świat. Wszystkie te teorie powstają w głowach uczonych, chcących koniecznie uzyskać poparcie swoich pomysłów. Tymczasem świat jest prosty w budowie. Podobieństwo wszystkiego widzimy na każdym kroku, różnice są tylko w wielkościach.


22.12.10

Podróże we wszechświecie

Powstało już wiele koncepcji sposobów podróżowania po wszechświecie. Wszystkie mają jednak zasadniczą wadę. Nie rozwiązują problemu szybkiego pokonania przeogromnych odległości. Nawet światło, mające największą, znaną szybkość na świecie dotarłoby do najbliższej gwiazdy po słońcu dopiero za cztery lata. Obecnie nie ma możliwości i w przyszłości też nie będzie, zbudowania pojazdu osiągającego szybkość światła. Co więc pozostało? Czy znajdziemy sposób na podróżowanie do innych galaktyk? Odpowiedź brzmi TAK!

Jeśli spojrzymy na historyczny rozwój człowieka, dojdziemy do wniosku, że praktycznie do wszystkiego nowoczesnego, co osiągnęliśmy, doszliśmy w ciągu ostatnich stu lat. Co to oznacza? Oznacza to, że obecnie trwa eksplozja poznawania świata, technologii, miniaturyzacji i automatyzacji. Za "chwilę" dojdziemy do takiej miniaturyzacji i automatyzacji w nanotechnologii, że praca na poziomie atomów nie będzie problemem. Zeskanowanie wszystkich atomów z których zbudowany jest człowiek nie będzie skomplikowane.
Wiemy, że fizyka dopuszcza zamianę masy na energię i odwrotnie, energii w masę. Oznacza to, że mając skan atomowy człowieka, możemy cały zbiór atomowy człowieka zamienić w energię. Albo odwrotnie, mając energię, możemy zamienić ją w zbiór atomów, czyli odtworzyć człowieka.
Mając już taką umiejętność jesteśmy na ścieżce do podróżowania po galaktykach i to w niesamowicie krótkim czasie. Przypomnijmy sobie w jaki sposób biegnie prąd. Przemieszcza się na zasadzie przekazywania informacji z elektronu do elektronu. Energia przemieszcza się w podobny sposób. Zainicjowany obraz czegokolwiek, co zamieniliśmy w energię w jednym miejscu, w tej samej chwili można odtworzyć w innym, dowolnym. Energetyczny obraz dawnej materii prześlemy za pośrednictwem czarnej materii, czyli energii wypełniającej cały wszechświat i inne światy w dowolne miejsce i tam odtworzymy do postaci materialnej. Tym sposobem, czas i przestrzeń nie będą miały dla nas żadnego znaczenia. Rozpoczniemy eksplorację wszechświata, albo innych wszechświatów. Będziemy nauczać swoje dzieci o początkach tych podróży. Z rozrzewnieniem będziemy opowiadać o nieudolnych lotach na księżyc.


23.12.10

Medycyna przyszłości

Rozwój techniki pozwoli nam w przyszłości zdecydowanie poprawić diagnostykę, a co za tym idzie, lecznictwo. Podobno będziemy budować nanoroboty, które będziemy wprowadzać do organizmu przy pomocy zastrzyków. Każdy taki robot krążący we krwi nie tylko będzie naprawiał uszkodzenia naszych organów, ale w sytuacjach bardziej skomplikowanych, zawiadomi nas (czytaj: lekarzy) o problemach organizmu, co pozwoli wyprzedzająco zareagować.

Nie ten etap będzie jednak najważniejszy medycznie w dziejach ludzkości. Technika w przyszłości doprowadzi naszą wiedzę o człowieku do takiego poziomu, że doskonale będziemy wiedzieli, jak zapobiec chorobom, a po zachorowaniu, jak człowieka wyleczyć. Skąd będziemy wiedzieli? Pozwoli na to technika na poziomie atomowym. Komputery zeskanują człowieka do poziomu pojedynczego atomu. Odpowiednie programy porównają, które atomy w organizmie człowieka są zbędne, a których brakuje. Ponadto, program natychmiast wychwyci, które bakterie muszą być natychmiast usunięte, a których brakuje. Nanoroboty, kierowane komputerem, dostarczą do organizmu brakujące bakterie albo usuną zbędne, chorobotwórcze. Będą też pełniły rolę budowniczych. Wszelkiego rodzaju ubytki uzupełnią atom po atomie. Chory, przebywający w szpitalu przyszłości leżąc, będzie obserwował na monitorach postępy pracy nanorobotów. Personel szpitala będzie się skupiał na dostarczaniu budulca atomowego, nanorobotów i nadzoru nad prawidłowym przebiegiem leczenia.

Jeśli moje przewidywania się sprawdzą, to ludzkość czeka w przyszłości życie bez chorób. Brak chorób, to długowieczność. Więcej czasu w życiu człowieka, to sport, zabawy i podróże. Będziemy już podróżować w przestrzeni kosmicznej, pokonywać duże odległości, więc potrzebne będzie długie życie w zdrowiu.


24.12.10

Tunele czasoprzestrzenne

Niektórzy fizycy twierdzą, że w przyszłości uda się ludziom podróżować po wszechświecie korzystając z tuneli czasoprzestrzennych. Podobno takie tunele już istnieją, trzeba je tylko odnaleźć. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że nasz wszechświat posiada jakieś płaszczyzny połączone tunelami. A co jest w przestrzeni między płaszczyznami w której byłby tunel? Nic? To niemożliwe, świat nie składa się z niczego.

W rozważaniach o kręcących się galaktykach udowodniłem, że wszechświat jest okrągły i kręci się. Jeśli tak jest, to nie ma sensu wybierać się w przyszłości do jakiejś bardzo odległej galaktyki na wprost, w kierunku tam, gdzie ona jest. Można polecieć przecież w przeciwnym kierunku i dolecieć wcześniej. Nie trzeba zaginać czasoprzestrzeni, bo ona jest już zagięta. Czy podróż z Polski do USA musi odbywać się w kierunku zachodnim? Nie! Dotrzemy tam lecąc również w kierunku wschodnim. Dlaczego w ten sposób trzeba myśleć o podróżach? Bo fizyka dotyczy zarówno ziemi jak i wszechświata. Tworząc teorie, nie wymyślajmy strun czy płaszczyzn czasoprzestrzennych, tylko badajmy zjawiska w skali mikro, one są takie same również w skali makro.

Rewolucję w fizyce przyniesie poznanie czarnej energii wypełniającej kosmos. To ta właśnie energia pozwoli nam podróżować swobodnie po naszym i innych wszechświatach. Dopóki jednak nie poznamy tej energii, szybkością skończoną pozostanie szybkość światła. Gdybyśmy posiedli umiejętność podróżowania z tą szybkością, nasze życie zmieniłoby się zupełnie. Kiedy do tego dojdzie? Wtedy, gdy nanotechnika pozwoli rozkładać człowieka na poszczególne atomy i zamieniać go w energię. Energią taką zmodulujemy wiązkę światła laserowego i wyślemy jak na wózku w dowolne miejsce. Energia światła przeniesie energię człowieka z szybkością rozprzestrzeniania się światła.


25.12.10

Podróże do czasu minionego

Jeśli będą możliwe w przyszłości podróże w czasie zerowym, to będzie oczywiście możliwe wyprzedzenie minionego czasu. Czas ucieka człowiekowi z szybkością światła. To, co się teraz dzieje oddala się od nas tak szybko, że nie sposób już tego dogonić. Nie sposób teraz, ale czy zawsze tak będzie? Nie! Jeśli będziemy już umieli podróżować na zasadzie energii w czasie zerowym, wyprzedzimy światło. Będą docierać do nas obrazy minionych czasów, będziemy zaglądać w dowolne miejsca i widzieć wydarzenia. Jedno będzie jednak niemożliwe nie będziemy mogli ingerować w to, co się wydarzyło. Nie będzie więc Paradoksu Dziadka, jakiego obawiał się Stephen Howking. Paradoks polegał na tym, że moglibyśmy zabić dziadka przed narodzeniem się naszego ojca.


17.01.11

Jesteśmy blisko odkrycia nie wyczerpywalnych zasobów energii

Tak, jest taka energia, której zasoby są nie do wyobrażenia.
Astrofizycy obserwujący słońce zaobserwowali niezwykłe zjawisko zachodzące w koronie słońca. Temperatura powierzchni słońca wynosi kilkaset tysięcy stopni, ale już setki tysięcy kilometrów wyżej, czyli w koronie słońca wzrasta znacznie. Przeczy to wszystkim prawom fizyki, które do tej pory poznał człowiek. Według znanych zasad, im dalej od powierzchni słońca, tym temperatura winna być niższa. Co powoduje ponowny wzrost temperatury?

Pomimo, że nikt nie dał jeszcze odpowiedzi na to pytanie, intuicja podpowiada mi, że jest to przełomowy moment początku odkrycia nieprzebranych zasobów energii.
Cały świat, a nawet wszechświat wypełniony jest czarną energią w której zawieszone są wszystkie twory wszechświata. Jest to energia spokojna wypełniająca wszystkie miejsca wszechświata, tak jak woda w naczyniu, czy powietrze na kuli ziemskiej. Ludzkość obecnie nie zna tej energii. Są tylko podejrzenia, że kosmos wypełnia jakaś czarna materia.
Jak wynika z rozważań obserwacji słońca, czarna energia nie znajduje się jednak w każdym miejscu. Brakuje jej wewnątrz słońca, gdzie temperatura wynosi setki milinów stopni. W czasie syntezy jądrowej, jaka zachodzi w jądrze słońca, gdzie atomy wodoru ściśnięte są tak, że ulegają łączeniu oraz w obecności ogromnej ilości wydzielającego się ciepła, nie ma już miejsca na energię czarną. Być może powodem braku tej energii w środku słońca jest jeszcze potężne promieniowanie Gamma. Czy zatem, olbrzymie ciśnienie i obecność promieni Gamma mogą wyprzeć wszędobylską, czarną energię?
Wracamy do powierzchni słońca. Rodzi się podejrzenie, że wysoka temperatura na powierzchni słońca i wydobywające się z jego wnętrza promieniowanie Gamma mogą powodować "zapłon" czarnej energii. Ten "zapłon", to nic innego, jak zamiana jednej energii w drugą pod wpływem temperatury i promieniowania. Temperatura korony słońca wzrasta, bo otaczająca słońce czarna energia, czyli jej kilku tysięcy kilometrowa warstwa otaczająca słońce zamienia się w energię cieplną. To tak, jak dosypanie do rozżarzonego pieca szufelki koksu. Należy zauważyć, że podczas tego zjawiska, prawo fizyczne o zachowaniu energii jest dotrzymane.

Czy moje rozważania w przyszłości sprawdzą się pokaże czas. Obecnie można by skonstruować równanie matematyczne w którym niewiadomą byłaby stała lub zmienna określająca czarną energię. Do tej pory nikt takiego równania nie ułożył, bo nikt nie brał pod uwagę istnienia czarnej energii.
Dalszym etapem będą czynności laboratoryjne polegające na zbombardowaniu płonącej plazmy promieniami Gamma. Czarnej energii nie trzeba będzie dodawać, bo ona jest wszędzie. Z niecierpliwością będę oczekiwał na wyniki, które powinny pokazać wzrost temperatury plazmy. Byłby to niezaprzeczalny dowód prawidłowości moich rozważań. Nie obawiajmy się lawinowego zapłonu czarnej energii, ponieważ jak widać na słońcu, w ciepło zamienia się tylko określona warstwa czarnej energii.


18.01.11

Ruch w przestrzeni kosmicznej

Sonda Pioneer rozpędzona do ogromnej prędkości ponad 11km/sek opuściła już układ słoneczny. Co napędza sondę, że osiągnęła tak dużą prędkość? Nie, nie posiada silnika rakietowego, który by ją ciągle rozpędzał. Ma na pokładzie jakieś nowoczesne ogniwo do wytwarzania prądu, zasilające przyrządy i nadajnik, ale jej sygnałów już nie odbieramy. Została wysłana w przestrzeń w 1973 roku i leci dalej. Sposobem na nadanie sondzie prędkości jest skierowanie jej na planetę lub księżyc. Oczywiście nie w sam środek, lecz obok. Grawitacja planety nadaje sondzie prędkość opadania. Po minięciu kilku planet, sonda uzyskała właśnie prędkość 11km/sek.
Jej oddalanie się, działa na ludzką wyobraźnię. Ale czy prawdą jest, że sonda zawsze będzie się oddalać? Być może po 5 lub 10 miliardach lat okaże się, że sonda powróciła w pobliże ziemi. Jak to możliwe? Jest to możliwe z powodu zakrzywienia czasoprzestrzeni. Jeśli wszechświat jest rzeczywiście kulisty, sonda nie poleci prosto, jej trajektoria lotu będzie zakrzywiona w kształt koła. Powróci na ziemię, jak bumerang. W najgorszym przypadku zostanie przyciągnięta przez jakąś gwiazdę, której nie będzie mogła ominąć.

Przypadek naszej sondy wskazuje, że raz rozpędzona nie traci prędkości. Czy więc czarna materia kosmosu może posiadać grawitację? Nie! Grawitacja materii powodowałaby hamowanie.
Mówiąc o braku hamowania w kosmosie moglibyśmy wysnuć błędne mniemanie, że jeśli raz nadano tym ciałom ruch podczas wielkiego wybuchu lub po przez grawitację, będą się kręcić zawsze. Jest to prawda częściowa.

Nasze słońce kręci się wokół własnej osi. Co nadaje ruch temu ciału? Czy obroty słońca powstały w czasie przyciągania innych ciał niebieskich? Częściowo tak. Ale obroty słońca nie od tego pochodzą.
Wyobraźmy sobie piłkę do połowy wypełnioną wodą. Spróbujmy tak przygotowanej piłce nadać ruch. Po kilku obrotach zatrzyma się. Słońce też wypełnione jest płynną zawartością. Siła odśrodkowa tej zawartości rychło zatrzymałaby obroty gwiazdy. Ale ona się kręci, dlaczego? Dlatego, ponieważ wszechświat się kręci nadając w ten sposób ruch obrotowy ciałom w nim zawartym.


2.02.11

Jak i z czego zbudowany jest wszechświat

Jak twierdzą uczeni, promieniowanie mikrofalowe jest tłem odbieranych obecnie fal elektromagnetycznych. Powstało w chwili wielkiego wybuchu i gdybyśmy mogli zobaczyć jak powstaje, ujrzelibyśmy początek narodzin wszechświata.
Przemyślmy te twierdzenia.
Promieniowanie mikrofalowe jest falą radiową o wielkiej częstotliwości. Powstało jednorazowo, w chwili wielkiego wybuchu. Jest więc falą, która się już nie tworzy, raz wytworzona po prostu istnieje. Czy zatem możemy odbierać falę radiową, która już nie powstaje? Nie! Fala radiowa nie pozostaje w miejscu, gdy jej nadajnik przestał ją produkować. Fala radiowa oddala się od miejsca wytworzenia z szybkością światła. Wielki wybuch już nie produkuje fali mikrofalowej, bo już go nie ma. Dlaczego więc w dalszym ciągu odbieramy promieniowanie mikrofalowe? Tego już nie mówią rozprawy naukowe.
Odpowiedź jest banalnie prosta. Promieniowanie odbija się o krańce wszechświata. Tak, wszechświat jest kulisty, ma więc swoje granice, swój koniec. To od krańców wszechświata odbija się promieniowanie mikrofalowe i wraca do wszystkich miejsc w których już było.

Uczeni twierdzą, że wszystko powstało w jednej sekundzie wielkiego wybuchu: wszechświat, materia i czas.
Przemyślmy to twierdzenie.
Wszechświat nie powstał w chwili wielkiego wybuchu. Wszechświat istniał zawsze. W chwili wielkiego wybuchu zapełnił się materią, bo przed wybuchem była tam tylko czarna energia. Skąd zatem wziął się ten wielki wybuch? Nie słyszałem rozważań uczonych na ten temat. Ja twierdzę, że wielki wybuch nie powstał z niczego, był to wybuch czarnej dziury powstałej z materii poprzedniego wszechświata.
Czy w momencie wielkiego wybuchu powstał czas? Nie! Pojęcie czasu powstaje wtedy, gdy je wymyślimy.Więc czas we wszechświecie istnieje i nie ważne czy jest materia czy nie. Nie można tylko opisać jego początku gdy nie ma materii, ale nie można podważać jego istnienia.

Uczeni twierdzą, że zaraz po wybuchu zaczęła się tworzyć materia i antymateria.
Przemyślmy to twierdzenie.
Z tego, co obecnie wiemy, po wybuchu materia zaczęła się tworzyć w następujący sposób: najpierw powstawały kwarki, jako najmniejszy, znany człowiekowi element materii. Następnie, trzy kwarki tworzyły proton lub neutron, dalej połączone protony i neutrony tworzyły jądra atomowe. Łączące się jądra atomowe zaczęły tworzyć wodór. A gdzie tu jest miejsce na jakąś antymaterię? Kto wymyślił tezę o istnieniu antymaterii i dlaczego ona jest ciągle lansowana. Na dowód istnienia antymaterii pokazuje się w telewizji lustro w którym odbija się obraz jabłka. I co ten obraz ma dowieść? Czy jeśli widzę w lustrze swoją anty osobę, to powoduje to jakąś reakcję? Nie! Odbicie, czy widmo materii nie jest materią, może być tylko obrazem energetycznym czegoś, co w rezultacie nie zamieniło się w materię.

Nie komplikujmy budowy świata, on jest naprawdę prosty.


3.02.11

Jak obliczyć wielkość wszechświata

Jeśli obecnie znajdujemy promieniowanie mikrofalowe, które powstało w momencie wielkiego wybuchu, to oznacza to, że że fale mikrofalowe w czasie czternastu miliardów lat zdołały już dotrzeć do krańca wszechświata i wrócić do miejsca w którym jesteśmy.
Znając stałą, zmniejszającą amplitudę fali w jednostce czasu, mierząc obecną amplitudę mikrofal możemy wyliczyć przebytą drogę. Jednostką czasu podstawioną do wzoru będzie czas 14 miliardów lat, ponieważ mniej więcej wiemy kiedy nastąpił wielki wybuch. Szybkość oddalania się i powrotu fal jest również znana, to szybkość około 300tys.km/h. Mając więc trzy dane: czas, szybkość fali i współczynnik pomniejszania się amplitudy fali w czasie, możemy z dużym przybliżeniem obliczyć wielkość wszechświata.
Polecam to spostrzeżenie Astronomicznym Instytutom Naukowym.


4.02.11

Jaki koniec czeka wszechświat?

Według opinii uczonych, wszechświat wypełniony jest czarną materią i czarną energią.
Nie można tak twierdzić, ponieważ materia jest pochodzenia cząstkowego, a każda cząstka materialna musi posiadać grawitację. Ponadto, jeśli w kosmosie są jakieś cząstki, to czy one są czarne, czy mają inny kolor można je znaleźć i zbadać. Czy latające w kosmosie satelity napotykają na jakiś piasek kosmiczny? Nie! Czy latające w kosmosie satelity natrafiają tam na jakąś grawitację od cząstek? Nie! Nie ma więc we wszechświecie czarnej materii pochodzenia cząstkowego. Jest natomiast, według mnie, czarna energia wypełniająca całą przestrzeń wszechświata. Czarna energia jest we wszechświecie od zawsze i nie pochodzi z wielkiego wybuchu. Czarna energia istniała we wszechświecie przed wielkim wybuchem. Jest to energia otaczająca materię, stanowiąca spoiwo dla materii. Najprawdopodobniej wchodzi w związki z innymi energiami, takimi jak wysoka temperatura promieniowanie Rentgena czy Gamma.
W momencie ostatnich narodzin wszechświata, gdy po wielkim wybuchu czarnej dziury przestrzeń wszechświata wypełniła się przeogromnie wysoką temperaturą, czarna energia we współpracy z energią czarnej dziury powstałą po poprzednim wszechświecie utworzyła kocioł w którym zaczęły formować się najdrobniejsze cząstki materii, czyli kwarki. Rozszerzający się kocioł stygł gwałtownie, gdyż energicznie poruszające się kwarki na skutek temperatury z impetem opuszczały kocioł zabierając ze sobą energię ciepła. Czarna energia za kotłem stabilizowała kwarki pozwalając im łączyć się w protony, neutrony i elektrony.
Gwałtowny ruch kwarków w kotle tworzenia wszechświata powodował potężne promieniowania Gamma jonizujące powstałe elektrony i tworząc prąd elektryczny. W tym momencie pojawiło się również światło. Nastąpił błysk energii całego przyszłego wszechświata. Po przeistoczeniu się prawie całej energii poprzedniego wszechświata w ponowną materię i po ustaniu promieniowania Gamma, czarna energia zgasła powracając do swej dawnej postaci.

Jest jeszcze jedno twierdzenie wieńczące nieuchronny koniec wszechświata. Twierdzi się, że rozszerzający się wszechświat, albo rozrzedzi materię, albo rozciągnie ją rozrywając wszystkie wiązania atomowe doprowadzając do pustki.
Czy to twierdzenie ma sens? Nie! Rozerwany wszechświat nie zamienia masy w energię, cząstki więc pozostaną. Gdyby miały nie pozostać, to byłoby to nie zgodne prawem fizycznym o zachowaniu masy i energii.
Czy należy wierzyć, że wszechświat rozszerza w coraz większym pędzie? Myślę, że popełniono błąd pomiarowy. Jeśli coś oddala się szybciej od obserwatora, to nie oznacza to, że cała przestrzeń pędzi szybciej. Może oddalać się od obserwatora tylko mierzone ciało, a nie cała przestrzeń. Należy pamiętać, że obserwator też jest w ruchu. To z powodu tej szybkości podobno wszechświat ma się tak rozciągnąć, że pozostanie zimny i pusty. W tym rozumowaniu jest zupełna luka.
Przecież nie mogło tak być, że przeogromny kosmos był zawsze pusty, aż nagle czternaście miliardów lat temu wytworzył się jakiś punkt, który eksplodował. Gdyby był pusty, to pozostałby dalej pusty. Nie może przecież powstać coś z niczego. Ten punkt, to nic innego, jak czarna dziura powstała po poprzednim wszechświecie. Wszechświat zawiera bowiem od zawsze energię mogącą zamieniać się w materię i odwrotnie. Wszechświat zmienia więc swoje oblicze cyklicznie co ileś miliardów, a może bilionów lat na wszechświat energii i z powrotem na wszechświat materii. Te cykle będą trwały zawsze bo wszechświat i świat posiada wszystko co zbudowane jest w cyklach. We wszechświecie nie ma niczego stałego.


25.02.11

Co wynika z ruchu wszechświata?

To, że wszystko we wszechświecie jest w ruchu zauważył już Heraklit przed naszą erą. Wiemy to, bo to widzimy. Ziemia kręci się wokół własnej osi, księżyc obiega ziemię, słońce się kręci, galaktyki wirują, słowem wszystko jest w ruchu. Należy zadać sobie pytanie, dlaczego? Uczeni, we wszystkich rozprawach o wszechświecie skrzętnie unikają tego pytania. Nie można dowiedzieć się, co o tym sądzą, dlaczego tak się dzieje.
Oto, co ja o tym sądzę.
Wszechświat, z całą swoją zawartością galaktyk, słońc, planet, mgławic wypełniony jest jeszcze czarną energią. To ona trzyma te wszystkie twory razem i pozwala materii trwać w spójności. Dzięki czarnej energii grawitacja atomów materii może działać na siebie, trzymając materię w skupieniu. Dzięki takiej możliwości, mgławice gazowe trwają w skupieniu i dają możliwość tworzenia gwiazd. By takie tworzenie rozpocząć potrzebny jest ruch gazów i innej materii. Skąd ten ruch powstaje, co go tworzy?
Wszechświat, to wielkie naczynie zawierające zupę w postaci czarnej energii z warzywami. Jeśli zrobimy doświadczenie z garnkiem zupy, który umieścimy na wirówce, to po czasie zobaczymy, że zawartość garnka też zacznie się kręcić. Jak z tego wynika, wszechświat jako wielki garnek musi się kręcić, bo zawartość tego garnka też się kręci. Jeśli wszechświat się kręci, to najwidoczniej jest częścią jeszcze większego garnka z zupą. Więc, nasz wszechświat nie jest jedynym, jest częścią innej całości. Jesteśmy zatem mieszkańcami wszechświata, który zawarty jest w innym wszechświecie. Kręcący się wszechświat doprowadza do ruchu ciemną energię w nim zawartą, a ta powoduje ruch wszystkiego, co jest w niej zawieszone. To jest odpowiedź, skąd bierze się ruch wszystkiego we wszechświecie.


2.03.11

Dusze - kumulacja wiedzy i doświadczeń

Pamiętajmy, w przyrodzie nic nie ginie. Jest to niezwykle ważne zjawisko we wszechświecie. Mówiąc "w przyrodzie", mam oczywiście na myśli wszechświat. Ktoś mógłby powiedzieć, że jeśli wyślemy promień światła w kosmos (a światło niesie energię), to moglibyśmy powiedzieć, że zginęła nam cząstka energii. Nie, energia nie zginęła. Światło biegnie w kosmos, rozrzedza się i rozrzedza się energia, którą ze sobą niesie. Nic jednak nie ginie, wszystko się rozproszy, ale jest.
Skoro żadna energia nie ginie, to nie ginie również energia wiedzy. Słyszałem ostatnio, że wiedza nie jest energią. Czym zatem jest wiedza? Wiedza powstaje na skutek energii, czyli jest zamianą energii w..., no właśnie w co? Ucząc się, zużywamy energię. Ponieważ w przyrodzie energia nie może zaginąć, to gdzie podziała się energia spożyta na naukę? Zamieniła się w wiedzę, a więc wiedza jest energią. Jest to kolejna postać energii. Do znanych postaci energii, czyli ruchu, ciepła, dźwięku, światła, prądu możemy śmiało dopisać energię wiedzy.
Jeśli poważnie traktujemy prawa fizyki, to musimy sobie odpowiedzieć, co stanie się z energią wiedzy człowieka, który umarł? Żadna energia w przyrodzie nie ginie, co najwyżej może przybrać inną postać, zamienić się w ruch, pracę, światło itp. Czy energia wiedzy człowieka nie żyjącego pozostaje tą samą energią dalej, czy zamienia się w inną postać? Jeśli pozostanie tą samą energią, to mamy do czynienia z duszą człowieka nieżyjącego.
Wiemy również, że energia kumulowana ma inną postać od pojedynczej. Dla przykładu: wodospad małej rzeczki nie ma takiej energii, jak wodospad dużej. Energia skumulowana w wodzie dużej rzeki może wykonać zdecydowanie większą pracę od energii małej. Czy dusze miliardów zmarłych ludzi mogą stworzyć jakiś punkt, miejsce, ośrodek energii o przeogromnej wiedzy? Przyroda jest bardzo racjonalna i nie mogę uwierzyć w to, że wszystkie umiejętności ludzi zdobywane od wieków po prostu przepadną. To nie może być prawdą. Darwin w swej Teorii Ewolucji udowodnił, że w przyrodzie istnieje ewolucyjny dobór naturalny. Wszystko co obecnie istnieje, powstało dla czegoś. Przyroda nie czyni niczego na darmo. Jeśli w mózgu człowieka znalazła się energia wiedzy, to nie po to, by potem przepaść. Energia wiedzy pozostaje, bo jest przyrodzie do czegoś potrzebna. Po życiu ludzi pozostają dusze, bo mają do wykonania jakieś zadanie, jakie? nie wiemy.
Wiem natomiast co ludzie w przyszłości będą robić z duszami.
Prawo fizyczne mówi, że energia może zamieniać się w materię, a materia w energię. W przyszłości ludzie posiądą umiejętność zamieniania energii pozostałej po człowieku w człowieka. Ludzkość będzie posiadać umiejętności odtwarzania ludzi, którzy kiedyś zamieszkiwali na ziemi. Nie dość tego, będzie można odtworzyć człowieka w jego dowolnym wieku. Dlaczego? Dlatego, ponieważ energia duszy budowana jest sukcesywnie, od wiedzy niemowlęcia, młodego człowieka i potem dorosłej osoby. Po śmierci osoby dorosłej będzie można wykorzystać do odtworzenia człowieka tylko połowę jego energii, czyli tę część, która powstała w młodym życiu. W ten sposób, kosztem mądrości odtworzonego człowieka, powstanie młody człowiek, który już kiedyś żył i umarł jako stary. Przyznaję, że to bardzo przypomina mi niebo o którym mówi wiara katolicka. Tam podobno wszyscy zmarli powstaną i na dodatek będą młodzi.


4.03.11

Czas i przestrzeń w czarnej dziurze

Czarna dziura w przestrzeni kosmicznej jest osobliwością powstającą po śmierci gwiazdy. Jest to twór bardzo zagadkowy, a jego zachowanie wymyka się kontroli praw fizyki. Uczeni twierdzą, że grawitacja czarnej dziury jest tak duża, że potrafi wciągnąć do swego wnętrza światło i czas. Czy to twierdzenie ma sens? Nie! Światło jest tworem namacalnym, sprawdzalnym. Choć nie jest materialne, zawiera wykrywalną częstotliwość i energię cieplną. Znamy też jego szybkość rozprzestrzeniania się. A co to jest czas? Czas jest pojęciem. Pojęcie czasu zostało stworzone po to, by wyobraźnia ludzka mogła odtwarzać zdarzenia. Czy zatem pojęcie stworzone przez człowieka może być wciągnięte do czarnej dziury? Oczywiście, nie! Nie rozumiem jak można opowiadać o zdarzeniach nie mających sensu.

W rozprawach naukowych można znaleźć również twierdzenia, że czarna dziura potrafiłaby ścisnąć kulę ziemską do wielkości piłki tenisowej, a podczas ściskania i obrotów wyrzuca w przestrzeń ogromne ilości gazów. Niestety, wyjaśnienia te są chaotyczne i bardziej są głoszone w celu wywołania wrażenia, niż z powodu prawdy naukowej.

Jeśli zmierzymy wielkość jądra atomowego i ten wymiar pomnożymy przez liczbę atomów z których zbudowana jest kula ziemska, to okazałoby się, że otrzymamy wymiar większy niż piłeczka tenisowa. Więc, jeśli czarna dziura ścisnęła by kulę ziemską tak, by jądra atomowe połączyły się, to twór ten byłby większy od piłki tenisowej. Oczywiście to tylko teoria, bo do takiej sytuacji nie może dojść. Dlaczego? Dlatego, gdyż wcześniej materia zamieni się w energię. Nie wiem, dlaczego twórcy rozpraw naukowych o tym zapomnieli.

Nieścisłością w rozprawach naukowych jest również twierdzenie, że czarna dziura wyrzuca gazy. Najpierw twierdzi się, że jej grawitacja jest tak duża, że potrafi wciągnąć światło i czas, a za chwilę, że opuszczają ją gazy. Gdzie więc jest logika? Domyślam się, że twierdzenie to powstało w momencie zaobserwowania przez teleskop Hubla olbrzymich pióropuszy po obu stronach czarnej dziury. To nie są pióropusze wyrzucanego gazu! Czarna dziura jest tworem walcowym w swej budowie i zachowaniu. Kręcąc się jak walec, wyrzuca w przestrzeń od strony początku i końca walca potężne promieniowanie Rentgenowskie i Gamma. Strumień tego promieniowania o długości lat świetlnych jonizuje napotkany w przestrzeni gaz, który świeci i dlatego jest widoczny.

Z czasem, po dziesiątkach miliardów lub bilionach lat, gdy po wszystkich gwiazdach wszechświata pozostaną tylko czarne dziury, będą się one pożerać nawzajem, a na końcu zostanie tylko jedna czarna dziura zawierająca w swym wnętrzu cały wszechświat. Jej obroty i grawitacja będą najpierw rosły, potem, gdy materia prawie całkowicie zamieni się w energię, grawitacja zacznie maleć, aż nastąpi potężny wybuch. Będą to ponowne narodziny wszechświata i wszystko, kolejny raz zacznie się od nowa.


11.03.11

Skąd się wzięliśmy i po co żyjemy

Czy mamy jakąś misję do spełnienia? Jako istoty ludzkie, nie! Chyba, że jesteśmy potrzebni przyrodzie. Dlaczego? Bo nie jesteśmy we wszechświecie czymś wyjątkowym. Jesteśmy tylko i wyłącznie zbiorem atomów, które tak ułożyły swoje relacje w naszym organizmie, że potrafią tworzyć, przewidywać i kojarzyć. Wszystko przy pomocy energii. A, czy zostaliśmy stworzeni przez stwórcę? Nie! Dlaczego? Bo "Wszechmogący" byłby również "Wszechmądrym". To, że stworzył ludzi chorowitych, nieszczęśliwych, biednych itd., świadczy o tym, że powstaliśmy bez pomocy stwórcy.

Wśród ludów krążą opowieści, że kiedyś na ziemię przybyli aniołowie i przywieźli ludzi, aby się rozmnożyli. Czy może być w tym jakaś prawda? Może.
Darwinowska teoria ewolucji pokazuje w jaki sposób zmieniało się wszystko co żyje, ale jakoś nie mogę uwierzyć, że powstaliśmy od małpy. To dlaczego jesteśmy podobni do małp? Jak myślę dlatego, ponieważ kiedyś jakaś cywilizacja zabrała małpy z ziemi i tak je zmanipulowała, że zaczęli się mnożyć myślący ludzie.

Wspomniana cywilizacja swoim rozwojem jest już tak daleko od nas, że na razie nie może się ujawniać. Po prostu nie zrozumiemy jeszcze ich istnienia. Po za tym, istoty te nie muszą nas oglądać w rzeczywistości. Ich technika pozwala im odtwarzać nas ludzi na ich ziemi. Potrafią praktycznie wykorzystywać zasadę przemiany energii w masę i masy w energię. Mając do dyspozycji energię każdego człowieka, potrafią ją zamienić w człowieka. Słowem, potrafią w swojej rzeczywistości odtworzyć nasz świat bis. Po co to robią? Może po to, aby kolonizować inne kule ziemskie, albo w celach naukowych.

Czy my, ludzie też kiedyś będziemy to potrafili? Tak! Rozwój techniki, w szczególności nano techniki jest tak dynamiczny, że za około 100 lat będziemy już potrafili dematerializować i materializować ludzi. Do tego będzie służył olbrzymi komputer - maszyna, do którego wpiszemy nazwisko i imię nie istniejącej już osoby, załadujemy jej energię duszy, podamy wiek w którym ma być odtworzona i naciśniemy przycisk Start.
Z drugiej strony maszyny będziemy musieli włożyć równoważną ilość atomów w postaci np. pnia drewna. Nie ma znaczenia z czego będzie odbudowywany ponownie człowiek, ponieważ budulcem będą atomy, a z tych zbudowane jest wszystko. Czy po odbudowaniu, człowiek ten będzie mądry? Tak! Będzie posiadał wiedzę nabytą podczas swego życia. Jeśli odtworzymy go, jako młodego, to jego wiedza będzie wiedzą nabytą w młodym wieku. Jeśli więc będziemy odtwarzać zmarłego profesora, ale jako młodego, to w rezultacie otrzymamy licealistę.


21.03.11

Koncepcja powstania wszechświata

Obecne teleskopy do obserwacji nieba umieszcza się w kosmosie. Od czasu, kiedy to zrobiliśmy wyjaśniło się wiele zagadek. Dał się zaobserwować ogrom kosmosu. Okazało się, że niezliczone galaktyki posiadają w swych zbiorach miliardy miliardów gwiazd. Po prostu wszechświat jest przeogromny.

Zaczynam wątpić, czy koncepcja początku, od wielkości łebka od szpilki do obecnej wielkości wszechświata może być prawdziwa. Nawet, gdyby materia całego poprzedniego wszechświata zamieniła się w czarnej dziurze w energię, nie mogłaby być tak małej wielkości. Dlaczego? Bo eksplozja czarnej dziury nastąpiłaby już wcześniej podczas zamiany materii w energię. Przy tak ogromnej ilości materii, podczas ściskania jej i zamiany w energię utrata grawitacji nastąpiłaby przy dużo większych rozmiarach czarnej dziury, niż wielkość łebka od szpilki. Więc głoszona z upodobaniem teza, że wszechświat powstał z czegoś, co miało wielkość łebka od szpilki nie ma podstaw naukowych.

Pozostaje jeszcze pytanie czy energia w czarnej dziurze powstała po dawnym wszechświecie, to ta sama energia która wypełnia wszechświat, czy inna? Być może jest to ta sama energia. Jeśli tak, to do zapoczątkowania wszechświata materialnego potrzebna była tylko temperatura rzędu miliardów stopni Celcjusza i ciśnienie. Te warunki mogły spowodować zapłon czarnej energii. Dalej, wszystko już potoczyło się znanym torem. Dziś, jak mi się wydaje, fakt ten ma miejsce w koronie słońca i zapewne we wszystkich innych gwiazdach wszechświata. Pamiętamy, że temperatura w koronie słońca nagle wzrasta, zamiast zgodnie z prawem fizycznym zmaleć. Mamy więc do udowodnienia ciekawą tezę: czarna energia kosmosu, przy sprzyjających warunkach, w określonej ilości może się zamieniać w energię cieplną. Byłoby to zgodne z zasadą zamiany jednj energii w drugą.


22.06.11

Czy możemy zobaczyć własne myśli, wiedzę i doświadczenie?

Z dotychczasowych rozważań wynika, że człowiek powinien skupić całe swoje wysiłki w kierunku poznania czarnej energii i jej sposobu działania, bo tu właśnie leży sedno istnienia wszechświata i życia.

Jak to się dzieje, że wszystko we wszechświecie dzieje się zgodnie z zasadami? Jak to się dzieje, że na ziemi, w przestrzeni i pod ziemią wszystko działa zgodnie z ustalonymi zasadami? Musi być coś, co kręci wszechświatem, galaktykami, gwiazdami i planetami? Jest coś, co powoduje, że na ziemi powietrze nie dezerteruje w kosmos, chmury biegną na określonej wysokości, że żyją tu ludzie potrafiący myśleć i kojarzyć. Wszystko to można przyrównać do silnika, który nie tylko napędza pojazd, ale dzięki niemu jest ciepło w pojeździe, działają wycieraczki, ładuje się akumulator, świecą reflektory i wiele innych.

Co więc jest silnikiem wszechświata? Silnikiem wszechświata jest energia. Jej niepoznana struktura może przyjmować takie stany, że mamy taki świat, jaki obecnie widzimy.

Dowiodłem, że myśli ludzkie, wiedza, doświadczenie i pamięć nigdy nie giną, zgodnie z zasadą zachowania energii, bo energia w przyrodzie nigdy nie ginie. Wszystkie doświadczenia człowieka, to czysta energia osiągnięta w trakcie zamiany nieskończonej ilości czynników przetwarzanych podczas życia człowieka. Tymi czynnikami między innymi jest materia w postaci jedzenia, energia cieplna, energia światła, powietrze, woda i wiele innych. Energia wiedzy człowieka kumuluje się przez całe jego życie w mózgu. Gdy żyjemy, mózg pozwala nam korzystać z tych zasobów. Jeśli człowiek jest ambitny, ma chęć poznawania świata, ma tej energii wiedzy więcej od innych. Stąd słyszymy nieraz, że człowiek jest głupi lub mądry. I co dalej? Przecież życie człowieka kiedyś się kończy. To prawda, życie się kończy, ale zostaje energia wiedzy.

Czy możemy tę energię wiedzy zobaczyć? Tak! Niektórzy ludzie mają takie umiejętności. Ale jak to możliwe, przecież energia nie jest materią. Zapewne energia wiedzy w swej bezpośredniej postaci nie może być widzialna. Ale przecież przyroda jest racjonalna. W przyrodzie wszystko do siebie pasuje, wszystko odbywa się w "rozumnej" kolejności, wszystko jest w "przemyślanym" ruchu, słowem jeśli coś się zdarza, to dzieje się to zgodnie z zasadą.
Jak więc można zobaczyć energię wiedzy? Energia wiedzy może skorzystać z zasobów innej energii na przykład czarnej energii. Może połączyć się z energią ciepła lub światła. Jeśli połączy się z energią światła, a światło zostanie ukształtowane do postaci człowieka, to prawdziwy człowiek zobaczy innego człowieka. Jeśli energia światła ukaże nam człowieka nieżyjącego, to przysięgniemy, że widzieliśmy ducha. Co więc widzieliśmy? Widzieliśmy energię osoby już nieżyjącej.

Energia wiedzy wykazuje swoją aktywność zgodnie z zasadą, której człowiek jeszcze nie poznał. To ta właśnie zasada powoduje wszystkie relacje we wszechświecie i na ziemi. Zgodnie z tą zasadą, wszystko do siebie pasuje i wszystko się kręci w przewidywalny sposób. Na czym opiera się ta zasada? Na energii.


23.06.11

Moc energii wiedzy

Energia wiedzy, to nie energia wichru, sama w sobie nie posiada mocy. Ale od czego jest racjonalność przyrody. Człowiek żyjący też posiada określoną moc. Jeśli chce wystawić ciężkie drzwi z zawiasów musi skorzystać z racjonalności. Podstawi dźwignię pod drzwi i w ten sposób łatwo wykona zadanie. Energia wiedzy zachowa się podobnie. Nie zapominajmy, że energia wiedzy człowieka nieżyjącego, to zbiór doświadczeń całego jego życia. Gdy jego energia po jego śmierci chce wykonać jakieś zadanie, po prostu skorzysta z dyspozycji innych energii. Oczywiście dokładnie nie wiem jak to zrobi, ale mogę sobie wyobrazić, że jeśli duch chce kogoś oparzyć, to połączy się z energią ciepła i zadanie wykona.

W tym roku już cztery razy doznałem ciekawych zachowań ducha, który bez cienia wątpliwości uczynił pewne działania w jakimś celu.
Rankiem, leżąc na plecach w pościeli przemyśliwałem różne rzeczy. W pewnej chwili poczułem ciepły, wilgotny pocałunek prosto w usta. Natychmiast wyobraziłem sobie, że ktoś podszedł i pocałował mnie w usta. Otworzyłem oczy by sprawdzić kto to. Nie było nikogo. Usiadłem i zacząłem się rozglądać. W pokoju nie było nikogo.

Później, w odstępach kilkutygodniowych, trzy razy ktoś złapał mnie za policzek tarmosząc go delikatnie. Zdarzenia miały miejsce w ciągu słonecznego dnia, na leżaku. Były tak szokujące, że do dziś nie mogę uwierzyć w ich prawdziwość.

Dzisiejszy ranek będę pamiętał długo. O godzinie 7.30 już nie spałem. Słuchałem radia z zamkniętymi oczami. W pewnej chwili ktoś złapał mnie za lewy policzek dwoma palcami i potrząsnął. Jeszcze mając zamknięte oczy pomyślałem, że ktoś z domowników podszedł do mnie i w żartach złapał mnie za policzek. Uśmiechnąłem się i otworzyłem oczy. Zobaczyłem młodą osobę, z gładko uczesanymi włosami, w kolorowej bluzce, z szerokim, przyjaznym uśmiechem, która właśnie prostowała się z nachylonej pozycji. Gdy się wyprostowała, znikła. Nie mogę wyjść z oszołomienia. Cały czas widzę ten oszałamiający widok.

Niewątpliwie, czyjaś energia sygnalizuje o swoim istnieniu. Dzisiejsze wydarzenie uczy, że duch nie zawsze ukazuje się we własnej osobie. Dziś skorzystał z wyglądu młodej, pięknej i wesołej postaci.


11.07.11

Czy zobaczymy narodziny świata?

Nie, nie zobaczymy. Według mnie cała, wieloletnia praca Cern w Szwajcarii (Europejska Organizacja Badań Jądrowych) pójdzie na marne. Wielki Zderzacz Hadronów oczywiście zadziała i w końcu dojdzie do rejestracji zderzeń cząstek. Zaobserwujemy na jakie części rozpada się proton i neutron i co dalej z tymi cząstkami. Ale przecież wszechświat nie powstał z powodu zderzeń cząstek w czasie wielkiego wybuchu. Wszechświat powstał z energii poprzedniego wszechświata w obecności przeogromnej temperatury, rozprężenia i czarnej energii kosmosu. Żaden z wymienionych czynników nie zostanie zastosowany w Cern. Z tego właśnie powodu nie zaobserwujemy narodzin wszechświata.

Co powinni zrobić uczeni fizycy? Powinni skierować swoje wieloletnie wysiłki i ogromne pieniądze włożone w Zderzacz Hadronów w kierunku poznania czarnej energii kosmosu. Tu tkwi tajemnica powstania wszechświata. Czarna energia decyduje o wszystkich wydarzeniach we wszechświecie, również zdecydowała o ponownym powstaniu wszechświata w którym teraz jesteśmy. Ten wszechświat nie powstał w pustce, tak jak próbują dowodzić niektórzy. Obecny wszechświat powstał w istniejącej przestrzeni wypełnionej czarną energią. Po wybuchu czarnej dziury zawierającej energię po poprzednim wszechświecie utworzyła się materia pod dyktando czarnej energii. To ta energia zdecydowała ile powstanie atomów i jak będą się łączyć. Dalej potoczyło się tak, jak mówi fizyka znana człowiekowi.

Zdaje się, że uczeni budujący akcelerator cząstek zapomnieli o fizyce Einsteina: w przyrodzie materia nie ginie, jeśli zniknie atom, to znaczy, że zamienił się w energię. Energia też nie ginie, jeśli powstaną warunki, może ponownie zamienić się w materię. Wszechświat jest kotłem zawierającym czarną energię. W tej energii wszystko zamienia się we wszystko, ale bilans jest zawsze zerowy.

Przy okazji, nie zapominając Wielkich ludzi dodam, że właśnie w Szwajcarii przy budowie akceleratora, uczony Tim Berners-Lee wymyślił internetowy sposób komunikacji, czyli www oraz język HTML, w którym właśnie piszę ten blog.


12.07.11

Jak zobaczyć energię?

Człowiek, jako jedyna istota myśląca na świecie wie, że czarna energia istnieje, chociaż jej nie widział. W przestrzeni wszechświata istnieje porządek więc energia, która ten porządek powoduje, istnieje. Czy można ją zobaczyć? Nie. Ale można dowieść jej istnienie. Na ziemi istnieje wiele form energii, których nie widać, a wiadomo, że istnieją. Jadąc rowerem z Poznania do Suchego Lasu trzeba sporo pedałować, gdyż Suchy Las leży wyżej od Poznania. Pedałując piętnaście minut gromadzimy energię kinetyczną. Czy po dojechaniu na miejsce widać, że posiadamy nagromadzoną energię kinetyczną? Nie. Każdy, kto na nas spojrzy nie zauważy żadnej różnicy w naszym wyglądzie. Czy nasze zachowanie na miejscu będzie odbiegać od normy? Nie. Będziemy tacy sami mimo, że posiadamy ogromny zapas energii kinetycznej. Jeśli postanowimy wrócić do Poznania, przez piętnaście minut będziemy jechać bez pedałowania. Kto pchał rower i skąd wzięła się ta energia? To właśnie ta energia kinetyczna, którą zgromadziliśmy pedałując pod górę. Nie było jej widać, ale skutki, które spowodowała świadczą o tym, że była. Energii więc nie widać, ale możemy stwierdzić, że istnieje po skutkach jej działania.


11.08.11

Czy istnieje antymateria?

Astrofizycy z upodobaniem lansują tezę, że w czasie wielkiego wybuchu powstała materia i antymateria, które się nawzajem unicestwiały. Według tej tezy, gdyby przypadkiem nie było więcej materii od antymaterii, to świat by nie powstał.

Po pierwsze we wszechświecie nic się nie dzieje przypadkiem. To nam ludziom może się wydawać, że coś stało się przypadkiem. Wynika to z nie wiedzy. Jeśli czegoś nie wiemy, to wymyślamy i dopasowujemy teorię do zdarzenia i uważamy sprawę za załatwioną. Tymczasem teza o antymaterii powodującej unicestwianie materii brzmi co najmniej nienaukowo. Poza tym obala twierdzenie Einsteina o zachowaniu energii. Twierdzenie to sprawdza się i nikt do tej pory nawet nie odważył się go podważyć. Gdzie więc miałaby się podziać energia z unicestwionych dwóch cząstek, materii i antymaterii? Astrofizycy nazywają tę kolizję anihilacją. Nawet to sformułowanie jest błędne, ponieważ anihilacja nie na tym polega. Gdzie więc podziała się energia? Jeśli twierdzi się, że znikła, to jest to czysta fantazja, a nie nauka.

Należy zweryfikować poglądy od samego początku, czyli od momentu powstania wszechświata. To nie wielki wybuch i początek wszystkiego, tylko kolejny wybuch i ponowne narodziny wszechświata. Narodziny wszechświata w istniejącej przestrzeni, a nie w pustce. Powstanie wszechświata to cykl, a nie początek.

Uczeni w dalszym ciągu poszukują źródła grawitacji. Podobno źródło objawiło się właśnie w czasie wielkiego wybuchu i trwa do dziś, a my nie możemy stwierdzić co jest tym źródłem. Jeśli nie wiemy co jet źródłem grawitacji, to oczywiście stawiamy tezę. Obecnie uznane twierdzenie o źródle grawitacji jest poglądem, że grawitację tworzy Bozon Higgsa. Bozon jest podobno w każdej najmniejszej cząstce materialnej, czyli w każdym atomie. To on ma być źródłem grawitacji. Problem jest tylko w tym, że jak dotąd Bozonu Higgsa jeszcze nie odkryto. Cała nadzieja w akceleratorze CERN.

Być może Bozon Higgsa zostanie rzeczywiście odkryty. Ale to nie będzie oznaczać, że grawitacja pochodzi od niego. Moim zdaniem, grawitację rzeczywiście zapoczątkował wielki wybuch. Ale nie z powodu Bozonu Higgsa. W momencie wielkiego wybuchu powstała materia i jej ruch. To ruch nadał materii grawitację i ruch nadaje materii grawitację do dziś. Chcąc potwierdzić to twierdzenie, można wykonać proste doświadczenie. Wykonajmy prymitywny żyroskop z koła rowerowego. Trzymając oburącz, z dwóch stron koła za oś nadajmy kołu jak największe obroty. Teraz spróbujmy podnosić koło w różnych płaszczyznach bardziej gwałtownym ruchem. Stwierdzimy, że w niektórą stronę koło trudniej podnieść. Odniesiemy wrażenie, że koło jest cięższe. Skąd bierze się ten większy ciężar koła? Właśnie z ruchu. A dlaczego tylko w niektórych kierunkach? Bo koło kręci się tylko w jednym kierunku.
Podobnie jest z inną materią. Dlaczego na przykład cegła jest ciężka i to bez względu na to, jak ją odwrócimy? Bo w cegle są miliardy miliardów atomów będących w ruchu i to w ruchu we wszystkich kierunkach.

Nie wymyślajmy nierealistycznych teorii o budowie świata, on jest prościej zbudowany niż nam się wydaje.


18.08.11

Czy to potwierdzenie łączności duszy z żywym mózgiem?

Opowiadając o duchach szukamy słowa, którym dałoby się określić fale niosące informacje od ducha do mózgu człowieka żyjącego. Zdajemy sobie sprawę, że to nie fale radiowe, bo te można łatwo wykryć, a przecież nie stwierdzono żadnych fal elektromagnetycznych pochodzących od duchów. Ponadto dusze, które byłyby w metalowych pomieszczeniach, albo pod wodą utraciłyby łączność z człowiekiem.

Dlaczego człowiek nie zna tych fal? Dlatego, ponieważ nie poznał dotąd energii zwanej czarną materią. To przy pomocy tej energii dusze łączą się z człowiekiem. Czarna energia jest wszędzie i wypełnia wszystko dlatego dusza może się połączyć z człowiekiem bez względu na to, gdzie człowiek przebywa.

Dziś nad ranem, gdy mój mózg był w fazie odbioru bodźców, otrzymałem senną wiadomość. Ukazał mi się obraz wyschniętej żaby ropuchy bez głowy i nóg. Obraz uporczywie wracał aż do rana wskazując szczególnie na wewnętrzną zawartość żaby.
Instynktownie rozumiałem (po przebudzeniu), że jest to informacja i to jeszcze informacja zła. Uspokajałem się myślami: nie, nie ma co się niepokoić, jest lato, słońce nic się nie wydarzyło, to tylko majaczenia.

Około południa otrzymałem telefon, że Mama będąca na wsi na rekonwalescencji spadła z łóżka i złamała drugą nogę.
Pewnie to mój Ojciec, przez kilka godzin usiłował powiedzieć mi co się stało, bo jako duch, tylko w ten sposób mógł mi to zakomunikować. Mama leżała na podłodze od trzeciej do szóstej rano w swoim pokoju. W tym właśnie czasie miałem ten uporczywy sen na jeden temat.


26.08.11

Elektrony a energia

Kiedyś, w mózgu człowieka, jako jedynej żywej istoty na ziemi powstały sprzyjające warunki by energia wiedzy i doświadczenia zaczęła być racjonalnie wykorzystywana. Rozwinęła się u człowieka umiejętność kojarzenia i przewidywania. Chyba nigdy nie dowiemy się dlaczego tę umiejętność posiadł tylko człowiek. Na ziemi jest przecież wiele istot żywych, dużych i małych, podobnych do nas i nie podobnych, a jednak tylko my ludzie mamy świadomość istnienia.

Wiemy, że chociaż energii nie widać, to możemy się domyślać o jej istnieniu obserwując skutki jakie powoduje. Trudno powiedzieć, jak wygląda energia wiedzy w mózgu człowieka, ale wiemy, że uruchamiana jest impulsami elektrycznymi. Miliardy neuronów tworzących sieć połączeń elektrycznych w mózgu dają możliwość ciągłego korzystania z zasobów zgromadzonej energii. To elektrony aktywizują zasoby energetyczne. Bez prądu zgromadzona energia byłaby bez użyteczna. Myślę, że jest to cenne spostrzeżenie. Energia może być aktywizowana tylko w obecności prądu, czyli w obecności elektronów.
Tak, w momencie wielkiego wybuchu, gdy cały poprzedni wszechświat zamieniony był w energię, najpierw przestrzeń zapełniła się najmniejszą materią, kwarkami i elektronami. Nie zapominajmy, że elektrony posiadają masę, są więc też materią. Z tych elektronów powstały silne wyładowania elektryczne, czyli przepływy prądów. Wszystko działo się w obecności czarnej energii. Środowisko czarnej energii w obliczu silnych prądów, błyskawic i pól magnetycznych spowodowało łączenie się kwarków w protony, neutrony i w końcu w jądra atomowe.
Rola elektronów nie kończy się na powodowaniu przepływu prądu, to jest tylko część skutków, jakie powodują. We wszechświecie jest ogromna ilość elektronów. Uczestniczą we wszystkich procesach fizycznych na ziemi i wszechświecie. Istnieją w atomach i między atomami. Współdziałają z różnymi rodzajami energii w czasie, gdy te powodują jakieś działanie. Człowiek nie mógłby pisać tekstów, gdyby nie elektrony. To one aktywizują energię myślenia, powodują ruchy rąk i palców na klawiaturze komputera. W końcu, to one powodują, że działa komputer.


14.09.11

Energia pamięci

Na rowach melioracyjnych, na stokach szybkiego tramwaju rosną w dużej liczbie drzewka orzecha włoskiego. Skąd się tam wzięły? To gawrony korzystając z urodzaju orzechów zanoszą je do swoich kryjówek, właśnie na stokach i rowach. Przy większej ilości kryjówek zapominają, gdzie schowały swoje zapasy.

Jak w małej głowie gawrona może stworzyć się szczegółowy obraz miejsca ukrycia orzecha? Przecież miejsce w trawie, jak się wydaje, jest niemożliwe do zapamiętania. A jednak, w większości przypadków, gdy trawa nie została naruszona, a wiatr nie porwał liści gawron bezbłędnie trafia ponownie w to samo miejsce. W jego małym móżdżku powstał niezwykle skomplikowany obraz miejsca, a następnie został zapamiętany. Żeby wrócić w to miejsce, gawron musi odtworzyć w swoim mózgu zapamiętany obraz i dopasować go do istniejącego miejsca. Jak to się dzieje? Na pewno na zasadzie energii, bo przecież obraz pamięciowy nie jest zbiorem atomów, czy elektronów. Najpierw oczy, jak kamery, przekazują obrazy w postaci ciągu impulsów elektrycznych kształtujących w jakiś tajemniczy sposób energię, następnie obraz energetyczny zostaje osadzony w odpowiednim miejscu. By trwał w tym miejscu długo, musi być zasilany i uzupełniany. To tak, jak z zadymieniem sceny w teatrze, jeśli nie będziemy uzupełniać kłębu, to po jakimś czasie dym rozproszy się zupełnie.
Bardzo ciekawe byłoby poznanie sposobu odczytu zmagazynowanej energii, czyli pamięci. W tej mikroskopijnej cząstce energii znajdują się przecież tysiące szczegółów. Każda trawka, sposób jej ułożenia to szczegół.

Istnieją też pamięci działające w inny sposób, nie na zasadzie energii. Pamięć w telefonie czy w komputerze działa na zasadzie elektronów. Do odpowiednich szufladek wrzucamy garść elektronów, potem powodujemy, że one tam są lub stamtąd wyskoczyły. Dla urządzenia jest to informacja.
Istnieje też pamięć na zasadzie ułożenia atomów. Sprężyna z drutu po naciśnięciu wraca na swoje miejsce. Atomy drutu utrzymują sposób ułożenia w stosunku do siebie.
Koszulki termokurczliwe "przypominają" sobie pod wpływem ciepła jaki powinny mieć kształt.
Jak widać, bez pamięci nie byłoby życia, nawet najdrobniejsze czynności wymagają pamięci, może nie tak skomplikowanej jak pamięć energetyczna niepoznana jeszcze przez człowieka.


6.10.11

Ekspansja wszechświata

Przydzielono nagrodę Nobla z fizyki za odkrycie przyspieszającej ekspansji wszechświata poprzez obserwację odległej supernowej. Obserwacja dowiodła, że rozszerzanie wszechświata przyspiesza, co wprowadziło uczonych w zdumienie. Twierdzą oni, że jeśli tak będzie dalej, to materia rozrzedzi się, a pojedyncze gwiazdy wreszcie po przekształceniach znikną. Znikną nawet pojedyncze atomy. Czy te obawy mają sens? Moim zdaniem nie!.

Po pierwsze, gdyby przyjąć rozumowanie obecnie wypowiadających się fizyków, to świat powstał znikąd i zapadnie się w nicość. Takie rozumowanie nie jest myśleniem naukowym. Wszechświat nie powstał z niczego tylko istniał zawsze. W istniejącym wszechświecie cyklicznie powstaje i znika świat materii. Cykl ten był, jest i będzie trwał dalej.
Po drugie, świat materii nie może niknąć. Chyba, że zamieni się w energię, ale energia to nie jest nicość, z energii może ponownie powstać materia, więc nie można mówić, że coś znikło.
Po trzecie, jak dotąd nikt z uczonych nie zauważył, że wszechświat się kręci. Czy wiemy w którym miejscu tego kręcącego się świata jesteśmy? Wszechświat jest kulą. W którym miejscu kuli jesteśmy? Jeśli jesteśmy bliżej środka, a obserwowana supernowa jest bliżej powierzchni kuli, to logiczne jest, że w ruchu obrotowym wszechświata biegnie ona szybciej od nas.
Przykład: mucha siedząca na kole rowerowym, w pobliżu osi obserwująca wentyl widzi, że wentyl biegnie o wiele szybciej od niej.
Prawdopodobnie nikt dotąd nie zauważył, że obserwowane supernowe nie biegną w linii prostej, lecz po okręgu. Spowodowane jest to zarówno wielkością wszechświata, jak i odległością gwiazd od obserwatora. Wielkość wszechświata nie pozwala zauważyć, że obiekt oddalony od nas o miliardy lat świetlnych biegnie po okręgu. Dlaczego więc galaktyki biegną coraz szybciej? Bo ruch obrotowy siłą odśrodkową powoduje ich oddalanie się od środka. Zgodnie z prawami fizyki im dalej od środka, tym dłuższa droga po okręgu kuli. Dłuższa droga, to oczywiście większa szybkość.
Po czwarte myślę, że czas już zweryfikować swoje poglądy na temat wszechświata. W czasie rozważań bezwzględnie trzeba wziąć pod uwagę istnienie czarnej materii która jako energia niesie cały wszechświat. Trzeba uwzględnić ruch obrotowy wszechświata, który za pomocą czarnej energii powoduje ruch wszystkiego, co jest w nim zawarte.


11.10.11

Światy równoległe

Uczeni uważają, że przestrzeń wszechświata jest tak duża, że w końcu gdzieś daleko materia ułoży swoje relacje w taki sam sposób jak tu. Krótko mówiąc, gdzieś daleko od nas jest taki sam świat. Czy to jest możliwe? Według mnie nie. Myślę, że podobieństwo może wystąpić tylko w mgnieniu oka. Dlaczego? Bo jeśli jeden z ludzi tamtego świata mrugnie o ułamek sekundy szybciej od człowieka z naszej ziemi, to od tego momentu tamten świat będzie już inny. Ponadto, Jeśli nawet byłby lustrzany świat, takie same osoby, to przecież nie będą tak samo myśleć. Już nawet dwie osoby zachowujące się tak samo, będące w dwóch różnych światach obok siebie wcale nie muszą myśleć dokładnie tak samo.

Jest również błąd w tezie mówiącej, że człowiek idący drogą prosto jest w jednym świecie, a jeśli skręci to już jest w innym. Nie prawda. To rozumowanie jest fałszywe od samego początku. Człowiek idący prosto lub skręcający jest w tym samym świecie. Przecież czynność człowieka nie zmienia świata. Zmieni się tylko zachowanie człowieka w istniejącym i nie zmiennym świecie. Nie ma znaczenia czy człowiek szedł, czy skręcił, świat cały czas pozostawał niezmienny. Wybór człowieka zaważy na całym jego życiu, to prawda. Jakiego wyboru dokona, takie będzie jego życie, ale świat jako przestrzeń pozostanie stały.

Jedna z uczonych od pięciu lat lansuje pogląd, że materia wszechświata, wszystkie galaktyki oddziałują grawitacyjnie na siebie, gdyż w przeciwnym razie prześlizgywałyby się obok siebie i rozbiegły w przestrzeni kosmosu. Myślę, że grawitacja galaktyk oddziałuje na siebie, ale wraz z odległością maleje aż do zaniku. Jeśli Pani myśli, że materia oddziałuje na siebie w całym wszechświecie, to się Pani myli. Domyślam się, że chce Pani zrozumieć jak to się dzieje, że galaktyki i materia wszechświata do tej pory jeszcze się nie rozpierzchły. Odpowiedź nasuwa się sama, gdy weźmiemy pod uwagę czarną energię kosmosu. To ona trzyma w ryzach całą materię wszechświata. Nie jest to więc grawitacja, bo ona ma ograniczony odległościowo zasięg.

Uczony Alan Guth twierdzi, że inne wszechświaty, podobnie jak balony mogą istnieć jeden w drugim.
Moim zdaniem, ma Pan rację tylko w jednym aspekcie w tym, że istnieją jeden w drugim. Ale nie wszechświaty, tylko światy i takie, które mają inną czasoprzestrzeń. Mogą to być światy mikroskopijne patrząc i oceniając je naszym czasem i wymiarem. Mogą się one znajdować w każdym atomie i może ich być nieskończenie wiele.
Pańska teza, że drugi wszechświat mógłby wejść w przestrzeń naszego wszechświata i zniszczyć go jest bez sensu. Skąd byśmy wiedzieli, że w tym wszechświecie jest inny? W jaki sposób nasz czas i przestrzeń różniłyby się od tej drugiej skoro wszystko miałoby takie same wymiary? W końcu co byłoby granicą jednego wszechświata od drugiego?


23.10.11

Czy istnieje teleportacja?

Jeden Amerykanin będący w dojrzałym wieku i wyglądający na poważnego upiera się, że będąc w młodym wieku został zabrany przez ojca do NASA i tam razem teleportowali się o tysiące kilometrów od miejsca pobytu. Czy to może być prawdziwe? Trudno uwierzyć, że wojsko mając taką technikę i takie rozwiązanie ukrywa to nie wiadomo w imię czego. Myślę, że w przyszłości będzie to możliwe, ale dziś istnieje tylko w wyobraźni ludzkiej.

Za kilkaset lat teleportacja będzie możliwa. Umiejętność ta zmieni świat nie do poznania. Jeśli ludzie dogadają się z sobą kto najpierw będzie jej podlegał, to wszystko będzie przebiegać spokojnie, w sposób pokojowy. Będzie to czynność podobna do dzisiejszego lecznictwa. Przyszłościowa kasa chorych będzie kierować ubezpieczonych chorych do teleportacji. Technika przyszłości pozwoli poddawać teleportacji nie tylko chorych, ale i umarłych. Jak to się będzie odbywać?

W przyszłości chorego ze złamaną nogą nie opłaci się leczyć. Po pierwsze noga po wyleczeniu nigdy nie osiąga poprzedniej sprawności, a po drugie pomijając koszty człowiek w czasie leczenia jest wyłączony z normalnego życia. Konsekwencje tego będą nie do pominięcia. Co więc będzie można zrobić? Poddać nieszczęśnika teleportacji. Pobierzemy od niego energię zawartą w mózgu pozostawiając ciało, jako zbędną powłokę. Następnie, zgodnie z zasadą fizyki zamienimy energię w materię, czyli ponownie w tego samego człowieka, ale już z małym wyjątkiem, skorzystamy z energii zgromadzonej tylko do czasu złamania nogi. W czasie odbudowy zadbamy, aby nie kopiować różnych zbędnych przypadłości, które miał teleportowany. Pominiemy energię pryszczy na ciele, łysinę, zeza i innych wad człowieka. Teleportowany odrodzi się jako młodszy, sprawny i zdrowy.

Teleportacja w przyszłości po za bardzo skutecznym leczeniem, będzie używana również do transportu. Transport będzie się odbywał na zasadzie istnienia i z wykorzystaniem czarnej energii. Energia człowieka, jak i każdego przedmiotu materialnego będzie wysyłana w czasie zerowym jako odbicie lustrzane w czarnej energii w dowolne miejsce naszego świata lub innych światów, gdyż wypełnia ona przestrzeń każdego świata bez względu na wielkość czasoprzestrzeni.

Czekają nas w przyszłości bardzo ciekawe czasy.


11.11.11

Czarna energia a czarna materia

Obecnie lansowana przez uczonych teza, to prawdopodobne istnienie czarnej energii i czarnej materii. Prawdopodobne, bo istnienia tych osobliwości nikt jeszcze nie stwierdził. Na podstawie zachowania się wszechświata uczeni zaczynają mówić wreszcie, że coś takiego istnieje.

Zastanawiam się tylko dlaczego głosi się takie niedorzeczności, jak istnienie czarnej materii. Do tej pory wydawało mi się, że mówienie o czarnej materii, to przenośnia do czarnej energii. Tymczasem okazuje się, że podobno istnieją obie te osobliwości. Czy to ma sens? Nie!. Gdyby istniała czarna materia, to bez względu na kolor miałaby pochodzenie materialne, a więc byłaby do stwierdzenia. Tymczasem, nie ma przecież żadnego przypadku natrafienia choćby na jedną cząstkę czarnej materii. Pozostaje do zbadania tylko czarna energia o której mówimy że istnieje, ale nikt jej jeszcze nie stwierdził. Są nawet tacy uczeni, którzy obliczyli ile jest we wszechświecie czarnej materii, a ile czarnej energii. Jest to następna nie spójność myślowa. Czy może zaistnieć sytuacja, że w jednym miejscu wszechświata jest dużo czarnej energii, a w innym mało? Moim zdaniem nie. To tak, jak wody w oceanie. Czy może istnieć sytuacja, że w jednym miejscu oceanu jest więcej wody niż w innym? Oczywiście nie! Podobnie jest z czarną energią. Wypełnia ona równomiernie wszystkie miejsca wszechświata. Dzięki tej właśnie właściwości wszystkie zachowania wszystkiego we wszechświecie są przewidywalne, zgodnie z zasadami fizyki. Również, dzięki tej właściwości, od momentu poznania czarnej energii człowiek pozna nowe zasady fizyki. Nastąpią wtedy duże zmiany w życiu ludzkości. Zaczniemy podróżować w naszym wszechświecie i do innych światów, zaistnieje łączność pomiędzy światami, no i w końcu będziemy praktykować teleportację jako najdoskonalsze lecznictwo. Doczekamy czasów, w których wszyscy ludzie będą zawsze młodzi. Skończą się również czasy braku energii. Myślę, że czekają nas piękne czasy.


23.12.11

Czy istnieje Bozon Higgsa?

Całe rzesze uczonych dwoją się i troją w poszukiwaniu Bozonu Higgsa. Chcą potwierdzić tezę uczonego, że grawitacja pochodzi od tej właśnie osobliwości. Gdyby Pan Higgs przejmował się moim zdaniem, to byłby zasmucony, bo ja twierdzę, że czegoś takiego nie ma. W wielkich przestrzeniach między cząstkowych na poziomie atomów jedna cząstka nazywana Bozonem nie mogłaby wpływać w sposób jednakowy na inne cząstki materialne powodując u nich grawitację. Cóż takiego musiałby mieć Bozon, aby przez swoje istnienie powodował grawitację we wszystkich sąsiednich cząstkach? Jak daleko miałoby sięgać jego oddziaływanie? Na poziomie atomu wszystko jest w ruchu, czy cząstki przebiegające obok Bozonu posiadałyby większą grawitację od tych, które są dalej? Jeśli miałby powodować grawitację, to musiałby być w każdym atomie. Wydaje mi się, że ta teoria nie jest spójna.

Najmniejsze cząstki jakie znajduje człowiek w budowie świata, to kwarki. Z nich zbudowane są większe cząstki. Ale z czego zbudowane są kwarki? To pytanie nie ma końca, bo jeśli jest to jakaś masa, to z czego ona jest zbudowana i tak w nieskończoność. W tym rozważaniu doszliśmy do jednej prawdy fizycznej: świat zbudowany jest jednakowo z punktu widzenia mikro jak i makro. Zatem, kwarki zbudowane są tak samo jak wszechświat, jego miniaturyzacja jak i maksymalizacja ciągną się w nieskończoność. Nigdy nie zbadamy do końca czegoś małego, bo ono składa się z czegoś jeszcze mniejszego, ani nie zbadamy do końca czegoś dużego, bo ono składa się z czegoś jeszcze większego.

Z czego więc bierze się grawitacja? Powstaje ona z ruchu materii. Kwarki są w ruchu, atomy są w ruchu, świat jest w ruchu i wszechświat jest w ruchu. Ponadto, materia z której zbudowane są kwarki też jest w ruchu. Słowem, cała materia wszechświata jest w ruchu, stąd cała materia wszechświata posiada grawitację.


13.01.12

A co z pojęciem definicji Boga?

Jestem zafascynowany ostatnio publikowaną przez uczonych teorią na temat wizji Boga. Teorią z punktu widzenia fizyki oczywiście, bo nie zajmuję się wiarą i wierzeniami.

Budujemy obecnie bardzo skomplikowane urządzenia, wysyłamy roboty na Marsa, ale do dziś nie wiemy jak zbudowana jest materia. Jeszcze "przed chwilą" mówiliśmy, że najmniejszą cząstką są kwarki. Dziś już wiemy, że jądra atomowe zbudowane są z pojedynczych, mniejszych o miliardy razy cząstek, można by powiedzieć kwantów. Czy ta kwantowa budowa jest już ostateczna, nie wiemy i długo jeszcze nie będziemy wiedzieć. Jest jeden wyjątek: tak, jest to budowa ostateczna, dlaczego? O tym w dalszej części.
A światło? Już od dawna wiemy, że ma budowę kwantową. Czy to nie budzi naszych podejrzeń? Przecież ma konstrukcję falową, a fala to proces ciągły. Jeśli wywołamy falę na wodzie, to nie przesuwa się ona po wodzie porcjami, tylko płynnie, grzbiet za grzbietem.
Energia. Nie znam jej budowy, ale uczeni twierdzą, że nie ma struktury ciągłej, a właśnie kwantową.
Co z tego wszystkiego wynika? Odpowiedź jest jedna: świat ma budowę kwantową.

Zapewne niejednokrotnie mieliśmy okazję oglądać w komputerze zdjęcia. Nieraz próbowaliśmy powiększyć fragment zdjęcia. Czy możemy powiększać zdjęcie w nieskończoność? Nie. Dojdziemy do takiego momentu, że ukażą się nam kwadraciki kolorowych pikseli, można by rzec: kwantów. Doszliśmy więc do ostateczności, zobaczyliśmy ostatnie części budowy zdjęcia. Pod tymi kwadracikami nie ma już nic. Tak działa dzisiejszy komputer, pokazuje nam świat składający się z małych cząstek. A jak będzie działał komputer za kilkanaście lat? Jego moc obliczeniowa będzie kilkaset razy większa. Będzie mógł nam pokazać cząstki pomniejszone o setki tysięcy razy. Będziemy mogli zrobić zbliżenie oka osoby, a w tym oku przy dalszym zbliżaniu, zupełnie inny obraz, na przykład okolicę w której mieszka oglądana osoba.
Gry komputerowe staną się tak realne, że nie będziemy mogli odróżnić fikcji od rzeczywistości. Programy komputerowe będą tworzyć tak realny świat, że nie da się go odróżnić od fikcyjnego. Komputery będą myśleć i mówić. Jeśli postawimy człowieka przy komputerze i zasłonimy sobie oczy, to zadając pytanie nie będziemy w stanie zgadnąć kto nam odpowiada komputer, czy człowiek.

Kiedyś napisałem, że nasz świat jest tylko jednym z wielu. Jeśli w innym świecie ktoś ma komputer i zaawansowaną technologię i jeśli ten ktoś napisał grę pod tytułem: Życie na kuli ziemskiej, to my jesteśmy tylko istotami gry komputerowej. Kim jest ten ktoś? Dla nas jest Bogiem.

Ależ on ma silny komputer.


29.01.12

Czym żyje człowiek?

Świat zbudowany jest z atomów. Człowiek i inne istoty żyjące też zbudowane są z atomów. Ciało ludzkie, to pogrupowane w komórki atomy tworzące organy ludzkie i w końcu całego człowieka. By te organy mogły działać, a człowiek mógł żyć potrzebna jest energia. To ona powoduje współdziałanie organów, wszystkie czynności organizmu i ciepło. Skąd pochodzi energia napędzająca cały ten mechanizm zbioru atomów? Energia ta pochodzi z jedzenia, ale czy tylko? Nie!
Jedzenie, to materia składająca się z grup atomowych o różnorodnych wiązaniach. Człowiek łykając tą materię, odzyskuje energię wiązań atomowych, a rozczłonkowane grupy atomów ponownie wydala na zewnątrz. Ktoś powie, że przecież uzyskuje witaminy, mikroelementy i inne drobne składniki. Tak, to prawda, ale one też albo same zamieniają się w energię, albo wspomagają uzyskiwanie większej energii. Krótko mówiąc, do życia potrzebna jest energia. Okazuje się, że człowiek pozyskuje energię nie tylko z żywności, ale również ze światła, szczególnie słonecznego. Na ziemi życie zapewnia słońce, a człowiek jest istotą ziemską. Słońce zasila człowieka w sposób bezpośredni, jak i pośredni. Żywność istnieje dzięki słońcu. Wszystko co rośnie, istnieje dzięki energii słońca i rosnąc, gromadzi tę energię. My, jedząc rośliny odzyskujemy energię słońca.
Ale jest jeszcze jeden fenomen działania słońca. Są nieliczni ludzie na kuli ziemskiej, umiejący pobierać energię słoneczną bezpośrednio ze słońca, bez konieczności korzystania z drogi pośredniej, czyli jedzenia.
W Indiach żyje człowiek, który ponad siedemdziesiąt lat czerpie energię ze słońca nie jedząc i nie pijąc. Nauczył się pomijać skomplikowaną drogę pozyskiwania energii z jedzenia. Brzmi to tak nie wiarygodnie, że uczeni do dziś nie odważyli się napisać pracy naukowej na ten temat. Jak się okazuje, Hindus ma już naśladowców w Niemczech, Rosji i innych. Przeprowadzone testy i sprawdzenia potwierdzają wiarygodność takiego sposobu pobierania energii.

Na małą skalę sam zaobserwowałem to zjawisko w swoim domu i zastanawiałem się jak to możliwe.
Hoduję kwiaty doniczkowe pnące, dość szybko rosnące. Posadzone przed dwoma laty miały zaledwie kilkanaście liści. Dzisiaj ich pnącza mają długość przekraczającą dwunastokrotnie szerokość pokoju. Skąd wzięły materiał do budowy tak długich kłączy? W doniczkach jest tyle samo ziemi, co poprzednio. W czasie swego istnienia otrzymały trochę wywaru z pokrzyw i wodę. Zrozumiałem teraz, że to energia światła powoduje ich wzrost. Światło powoduje nie tylko wzrost, ale i budowę tkanek. Na naszych oczach zachodzi zamiana energii w materię.


30.01.12

A czym żyje świat?

Świat żyje energią tak jak człowiek, bo człowiek jest częścią świata, jest po prostu światem. Materia świata istnieje dzięki energii, a więc świat i wszechświat zawarty jest w energii i w przeszłości powstał z energii. Przypomnijmy fundamentalną fizyczną zasadę: energia w przyrodzie nie ginie.
Skąd wzięła się energia w ropie naftowej? Została zgromadzona pokrętną drogą przez słońce. Wydawałoby się, że jeśli samochód spalający ropę przejedzie odcinek drogi, to energia ropy znikła i nie pozostał po niej żaden ślad. Tak jednak nie jest. Energia ropy zamieniona została w inne postacie energii: energię kinetyczną, ciepła, światła, w pracę, w gazy itd. Widać z tego, że jeden rodzaj energii dość łatwo można zamienić na inny. Można więc postawić tezę, że różne energie można zamienić również w ciemną energię kosmosu gdyż myślę, że ta właśnie energia wypełniała ciemne czeluście wszechświata, gdy nie było jeszcze materii.
Zastanówmy się, co by się stało gdyby dodać do istniejącej czarnej energi wszechświata porcję dodatkowej energii. Czy zachowana byłaby wtedy zasada o nie zaginięciu energii w przyrodzie? Nie, wtedy zasada ta zostałaby obalona.
Wyobraźmy sobie balon napełniony gazem (to będzie wszechświat) do którego dopompujemy trochę gazu. Co się stanie? Balon się powiększy, bo gazu będzie więcej, ale nic nie zniknie. Co będzie, gdy do balonu dopuścimy trochę ciepła, czyli energii? Ciepło opuści balon, czyli zniknie z jego zawartości. Jeśli byłby to wszechświat, to ubyło by tyle energii ile dołożyliśmy. Jakie można z tego wyciągnąć wnioski? Po pierwsze: wszechświat jest w równowadze i nie ma znaczenia czy zawiera energię, czy materię. Każda obecna postać ówczesnej energii znajduje się w jego przestrzeni i tworzy równowagę. Po drugie: dodanie do wszechświata porcji energii jest czystą fantazją, gdyż my, uczestnicy tego wszechświata nie mielibyśmy skąd wziąć tej porcji.
Gdyby jednak tak się stało, że porcja dodatkowej energii pochodziłaby z innego wszechświata, to wtedy ta sama porcja opuściłaby nasz wszechświat, tak jak ciepło z balonu opuściło swój wszechświat udając się do innego. Czy obalona zostałaby zasada nie ginięcia energii w przyrodzie? Nie, bo byłaby to już fizyka nie z tego świata.


31.01.12

Pojęcie czasu

Energia naszego wszechświata, czyli czarna energia, wszystkie rodzaje innych energii i materia tworzą równowagę w przestrzeni wszechświata. Gdyby przypadkiem stało się tak, że do tej przestrzeni wtargnęłaby energia z innego świata, to nastąpiłoby przelanie nadwyżki do innego wszechświata. To tak, jak dodanie do pełnego naczynia z wodą następnej porcji wody. Nadwyżka po prostu opuści naczynie. O czym to świadczy? Świadczy o tym, że obok naszego wszechświata jest inny, kolejny wszechświat.
Logika tych rozważań dowodzi, że nasz wszechświat jest zawarty w innym i obok innego. Jak każde ciało we wszechświecie jest również kulisty. To spostrzeżenie jest niezmiernie ważne przy rozważaniach dotyczących pojęcia czasu.
Czas. W dalszym ciągu twierdzę, że to tylko pojęcie stworzone przez człowieka i na użytek człowieka. Tylko my ludzie zauważamy upływ czasu, potrafimy go oznaczać i mierzyć. Wiemy, że czas płynie z szybkością światła. Dlaczego tak jest? Bo we wszechświecie nic nie dzieje się szybciej, jak dotąd jest to szybkość skończona. Wszystko byłoby zrozumiałe, gdyby nie fakt, że Einstein zauważył różnice w upływie czasu w zależności od tego, czy ciało, którego czas dotyczy znajduje obok olbrzymiej masy czy dalej. Na powierzchni ziemi czas płynie wolniej niż na orbicie. Jak można to wyjaśnić?
Sprawa będzie prosta, gdy nie zapomnimy, że we wszechświecie wszystko jest okrągłe. Gwiazdy, planety i czarne dziury, obok których, jak twierdzą uczeni czas zwalnia najbardziej, wszystkie te twory są okrągłe. Wyobraźmy sobie teraz dwa statki kosmiczne krążące wokół kuli ziemskiej, jeden na niskiej orbicie, drugi na wysokiej. Oba starują rano i lecą do wieczora. Czy oba pokonały tę samą przestrzeń i leciały z tą samą prędkością. Nie! Żeby zmieścić się w tym samym czasie, a więc od rana do wieczora, statek będący na wyższej orbicie musiał pokonać większą przestrzeń i lecieć z większą prędkością. Statki leciały więc w tym samym czasie, czyli od rana do wieczora, ale z różnymi prędkościami i w innej przestrzeni. Wystarczy teraz zgodnie z zasadami matematyki przestawić miejscami dane, a w odpowiedzi uzyskamy zwolnienie lub przyspieszenie czasu w zależności, którego statku będzie to dotyczyć.
Jedno w tym rozważaniu jest nie jasne. Dlaczego uczeni głoszą, że czas zwalnia przy olbrzymiej masie i zwalnia tym bardziej, im większa jest masa? Według mnie, powinno być: zwalnia przy większym ciele kosmicznym, ale nie cięższym. Albo inaczej: czas różni się tym bardziej, im dalej znajdujemy się od tego ciała. Myślę, że masa ciała nie ma wpływu na różnicę czasu, a interpretatorzy tez Einsteina nie zrozumieli tekstów w nich zawartych.
Pamiętajmy: we wszechświecie nigdy nie lecimy na wprost. Lecąc, za miliardy lat powrócimy do miejsca startu, bo wszechświat jest okrągły.


1.02.12

Którędy do przeszłości?

Profesor Stephen Howking snuje rozważania na temat wybiegnięcia w przyszłość lub powrotu do przeszłości za pomocą tuneli czasoprzestrzennych. Problem w tym, że tunele takie występują tylko w fantazji ludzkiej. A więc jest to tylko czysta fantastyka. Ponadto, jak sam twierdzi nawet, gdyby taki tunel wystąpił, sam by się unicestwił z powodu sprzężenia zwrotnego tak, jak dźwięk zapętlający się pomiędzy głośnikiem i mikrofonem.
Myślę, że mówienie o powrocie do przeszłości nie jest takie niedorzeczne. Na pewno w przyszłości będzie taka możliwość, ale nie za pomocą tuneli czasoprzestrzennych. I wcale nie wystąpi wtedy paradoks dziadka o którym wspomina Stephen Howking. Dlaczego? Bo jeśli znajdziemy się w przeszłości, to tylko w charakterze obserwatorów, bez możliwości ingerencji. Wybiegając w przyszłość, dogonimy uciekający czas. Inaczej mówiąc dogonimy pędzący z szybkością światła obraz. Jeśli na przykład wyprzedzimy ten obraz o godzinę, to zobaczymy seans wydarzeń z przeszłości trwający godzinę. Obejrzymy to, jak film w kinie. Po godzinie ukaże nam się czas aktualny, czyli teraźniejszość w której żyjemy. Powróci możliwość ingerencji.

Czy będziemy mieli możliwość wyprzedzenia światła? Zdecydowanie tak. Będzie to już możliwe za sto lat. Nauczymy się dematerializować i materializować człowieka z postaci atomowej do postaci energetycznej. Jak wiemy, energia może przyjmować różne formy. Jeśli przyjmie formę czarnej energii kosmosu, to przesłanie informacji energetycznej w dowolne miejsce naszego wszechświata lub do innych wszechświatów nie będzie żadnym problemem.
Należy zaznaczyć, że dematerializacji i materializacji podlegać będzie wszystko, bo wszystko zbudowane jest z atomów. Nie wiem jakim kosztem będzie się to odbywać, ale z czasem dojdziemy do perfekcji i kolonizacja miliardów planet będzie w zasięgu ręki. Człowiek opanuje nasz wszechświat całkowicie. Do dyspozycji będą jeszcze nieogarnione ilości innych wszechświatów, ale to kwestia dalszej przyszłości.


2.02.12

Czy rozumiemy zasadę swojego życia?

Większość z nas nie rozumie. Ci, którzy wierzą, że człowiek został stworzony, nie zastanawiają się nad zasadą działania organizmu. Są przekonani, że wszystko co się z człowiekiem dzieje dane jest od stwórcy. Wierzą, że przyszłość człowieka jest już z góry ustalona i co kolwiek by nie zrobili i tak będzie to, co ma być. Czy mają rację? Nie!.
Na świecie jest wiele istot żyjących, ale tylko my ludzie mamy świadomość swojego istnienia. Umiejętność myślenia i kojarzenia daje nam ogromną przewagę nad innymi istotami. Czy wykorzystujemy tę przewagę w racjonalny sposób? Nie wszyscy.

Światem i wszechświatem rządzą prawa fizyczne i nie ma znaczenia jakiej wielkości jest zjawisko, zachowanie się materii jest zawsze takie same. Człowiek jest również zbiorem materii, czyli atomami tworzącymi grupy, zespoły, organy współpracujące ze sobą. Całość, aby istnieć wymaga zasilania energią. Najmniejszy zakątek naszego organizmu, każda komórka wymaga energii. Cała ta skomplikowana machina przy pomocy rozmyślnych magistrali krwionośnych, powietrznych i pokarmowych powinna otrzymywać w sposób ciągły zasilanie. Mówiąc prościej: jeśli człowiek będzie się odżywiał, będzie żył.

Doszliśmy do momentu, w którym pojawia się problem dotyczący egzystencji człowieka. Nie każdy bowiem ma świadomość jak istotny wpływ ma dostarczanie energii naszemu organizmowi.
Porównajmy człowieka do do prostej maszyny, jaką jest samochód. Podstawową energią jaką się odżywia jest paliwo. Logiczne, że jeśli paliwa zabraknie, samochód stanie. To jest sytuacja skrajna. Każdy człowiek wie, że musi się odżywiać. Ale czy wie, jak się odżywiać? Tutaj już mam wątpliwości. Przy sposobie odżywiania podpieramy się mediami, podpowiedziami, modą, intuicją i możliwościami. To nie jest właściwe. Organizm ludzki, tak jak migający sygnalizator w samochodzie, mającym za mało oleju, nadaje sygnały o zapotrzebowaniu.

Przykładowo boli nas głowa. Lekarze w dwudziestym pierwszym wieku jeszcze w dalszym ciągu odpowiadają, że to migrena, której przyczyny nie znamy. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Mózg ludzki wymienia i buduje miliardy połączeń neuronowych, ważnych magistrali odpowiedzialnych za myślenie, kojarzenie i twórczość. Jeśli odżywiamy się prymitywnie, to skąd ma wziąć budulec? Bóle głowy to nic innego, jak rozpaczliwe wołanie o budulec. Budulcem nie są węglowodany, tłuszcz i cukier, czyli chlebek z kiełbaską i słodka herbatka. Takie odżywianie może służyć tylko egzystencji. Budulcem neuronów są bardziej wyszukane składniki: białko, żelazo, cynk, wapń, selen, magnez, fosfor, kwasy i witaminy.

Co trzeci człowiek w obecnych czasach zapada na chorobę rakową. Co to jest i skąd się bierze? W niektórych krajach ludzie wyglądają jak hipopotamy, ich szerokość za chwilę przekroczy wysokość. Co jest tego przyczyną? Przyczyną jest błędny sposób podawania energii organizmowi. Co trzy miesiące organizm ludzki wymienia komórki, śledziona "zjada" czerwone krwinki krwi, a na ich miejsce mają powstać nowe. Skąd organizm ma zaczerpnąć budulca, gdy my w tym czasie ograniczamy się do zjedzenia hamburgera i popicia pepsicolą. By komórka nie wypaczyła swego kodu genetycznego w rakowy, by tkanki miały zapewniony prawidłowy metabolizm, do organizmu, codziennie, systematycznie i wytrwale trzeba dostarczać witaminy: PP, C, E, B, potas, wapno, magnez, żelazo, miedź, kobalt i inne. Czy to jest trudne? Absolutnie nie. I wcale nie trzeba pójść do apteki. Całe to kompendium znajduje się w codziennej szklance przecieru pomidorowego. Jeśli do tego dołożycie codzienną porcję kilkunastu rodzajów zmielonych na drobno ziaren, korzeni i orzechów, to w przedziale kilkumiesięcznym możliwy będzie odwrót od bólów głowy, otyłości, raka i wielu innych przypadłości oczywiście, po uwzględnieniu stanu ich zaawansowania.

Młodzi ludzie chętnie piją pepsi. Robią to w zupełnej nieświadomości zagrożenia. Systematyczne podawanie organizmowi dwutlenku węgla zawartego w napojach gazowanych prowadzi do wyparcia z organizmu tlenku azotu. Gaz ten jest nieodzowny do stymulacji mięśni, a szczególnie mięśnia sercowego. Ciągłe picie gazowanych napojów nieuchronnie przybliża zawał serca. Dwutlenek węgla przedostaje się też do krwi zastępując tlen, co powoduje trudności w zasypianiu i brak wypoczynku.

Człowiek tak żyje po sześćdziesiątce, jak odżywiał się za młodu.


16.03.12

Czas i przestrzeń

Stephen William Hawking z powodu swojej choroby ma dużo czasu na przemyślenia. Jest uznanym uczonym pokazującym sposoby i przyczyny powstania takiego świata, jaki obecnie mamy. Jego publikacje na temat czasu i przestrzeni tłumaczone są na język polski. Powstają naukowe programy telewizyjne pokazujące, co działo się od czasu wielkiego wybuchu, jak powstawał wszechświat i co to są czarne dziury. Oglądając te programy mam wrażenie, że tłumacze i recenzenci nie rozumieją co profesor chciał wyrazić, albo nie potrafią tego przekazać.

O Czasie mówi się w sposób tajemniczy próbując wywrzeć jak największe wrażenie na słuchaczach, nie podając przyczyn stwierdzeń i określeń. Mówi się: "przed wielkim wybuchem czas nie istniał". Mówiąc to, trzeba dodać dlaczego. Mówi się: "materia wraz z czasem zostaje wchłonięta do czarnej dziury". Czy profesor Hawking nie dodał w tym miejscu żadnego komentarza? Ponieważ nie można pozostawić tego bez wyjaśnień, spróbuję przedstawić własny komentarz.

Czy mógł istnieć czas przed wielkim wybuchem? Jeśli założymy, że nie było niczego (jak twierdzą niektórzy uczeni) tylko punkt, który następnie eksplodował, to możemy powiedzieć, że czasu wtedy nie było. Dlaczego?, bo czas jest pojęciem odnoszącym się przynajmniej do dwóch punktów materii. Pojęcie to ma określoną prędkość upływu, czyli prędkość przemieszczania się światła. Znając tę zasadę, możemy teraz określić stosunek jednego punktu do drugiego. Czy zatem czas może być wchłonięty do czarnej dziury? Nie! Czarna dziura, choćby miała nie wiem jaką siłę wciągania, nie może wchłonąć "pojęcia czasu". Nie wierzę, że powiedział to profesor Hawking. Twórcy audycji telewizyjnych, albo nie zrozumieli profesora, albo nie potrafią przekazać jego myśli.
W czarnej dziurze czas rzeczywiście nie istnieje, ale nie dlatego, że został wchłonięty. Wchłonięta materia zostaje ściśnięta do takiego poziomu, że odległość pomiędzy atomami jest zerowa. Oczywiście do czasu zamiany materii w energię. Czy w tej sytuacji może istnieć czas? Oczywiście nie może ponieważ materia tworzy jeden punkt. Wszystkie atomy wchłoniętej materii są ściśnięte w jeden punkt. Jak powiedzieliśmy wcześniej, jeśli istnieje jeden punkt, nie może istnieć pojęcie czasu.

Jest jeszcze inne pojęcie czasu. Czas odnoszący się do określonej przestrzeni. Jeśli założymy, że w przeogromnej przestrzeni kosmosu istnieje tylko jeden, nasz wszechświat, to możemy powiedzieć, że istnieje tylko jedno pojęcie czasu. Ale tak nie jest. Jestem przekonany, że oprócz naszego wszechświata istnieje nieskończona liczba innych. Każdy inny wszechświat, to inny czas. Byłoby nieracjonalne, aby w przeogromnej "pustce kosmosu" powstał tylko jeden wszechświat, wiemy przecież, że przyroda jest racjonalna. Skąd wiem, że istnieją inne czasoprzestrzenie? Dziś rano obudziłem się ze stu procentowym przekonaniem, że spotkam zagorzałego dyskutanta. Wiem to, bo zostałem o tym powiadomiony. Czy tak się stało? Tak! Co to oznacza? Dokładnie nie wiem, ale najprawdopodobniej wiadomość ta przyszła z innej czasoprzestrzeni. Inaczej nie da się wytłumaczyć faktu wyprzedzenia naszego czasu.


19.03.12

Wiek i sprawność ruchowa

Człowiek po sześćdziesiątce traci sprawność ruchową. Gdybyśmy popatrzyli na idącego mężczyznę w tym wieku z tyłu, bezbłędnie zgadniemy, że przekroczył już wiek zupełnie sprawnego mężczyzny. Jeszcze bardziej drastycznie wygląda mężczyzna biegnący do nadjeżdżającego autobusu. Dlaczego tak jest?

Jeśli jeszcze nie przekroczyłaś lub przekroczyłeś momentu, że twoje stawy są już zwyrodnione, a mięśnie nie dają się już naprawić, przeczytaj, jaka jest rada i co trzeba zrobić by wrócić do pięknej sylwetki.

Najpierw zobaczmy, co takiego dzieje się w naszym organizmie, że nastąpiły zmiany.
Wiemy, że ruchami człowieka kieruje mózg. Rozkaz poruszenia nogą człowieka zdrowego biegnie od mózgu do mięśni z szybkością 50 metrów na sekundę. U człowieka starszego, czas biegu impulsu zwalnia do 18m/sek, a jeśli nie podejmujemy środków przeciwdziałających temu, do 5m/sek. Jeśli człowiek porusza się, rozkaz podniesienia drugiej nogi spóźnia się. Rozkołysane ciało już przyjmuje pozę, a druga noga spóźnia się. Wreszcie mięśnie otrzymują polecenie i noga wykonuje krok. Krok spóźniony o ułamek sekundy, bo impuls z mózgu dotarł za późno. Jeszcze bardziej drastycznie wygląda sprawa podczas podbiegania.

Zobaczmy z fizycznego punktu widzenia, co takiego stało się w człowieku, że impulsy w drodze od mózgu do mięśni spóźniają się.
Mózg człowieka wysyła rozkazy elektryczne magistralą nerwową. Jasnym jest, że aby nie stracić impulsu elektrycznego, przewody nerwowe muszą być dobrze odizolowane od wszystkiego innego w organizmie. U człowieka młodego, tak właśnie jest. U starszych ludzi izolacja nerwów strzępi się, powodując upływność prądu. To jest właśnie przyczyna zmniejszania się i spowalniania impulsów elektrycznych. Na szczęście jest na to rada, nawet nie uwierzycie, jaka prosta.

Lekarstwem na tę dolegliwość jest najzwyklejszy kwas askorbinowy, czyli witamina C. Oczywiście tak, jak we wszystkich schorzeniach, nie pomoże nam plasterek cytryny w herbacie, czy witaminka w tabletkach. Potrzebna jest spora dawka dobrze przyswajalnej witaminy i spory czas, a więc przynajmniej kilka miesięcy, by zauważyć pozytywne rezultaty.
Oto moja propozycja: kupujemy musujące tabletki witaminy C, przygotowujemy 0,5l zimnej, mineralnej wody, wyciskamy do wody połowę cytryny (w późniejszym czasie całą) i wrzucamy jedną tabletkę witaminy. Napój jest nie tylko doskonały w smaku, ale spełnia swoją rolę. Taką miksturę wypijamy raz na dobę.

Dbaj o zdrowie, jeszcze Ci się przyda.


22.03.12

Kwantowa budowa świata

Świat ma budowę kwantową. Co to oznacza? Znaczy to, że wszelakie cząstki zbudowane są z cząstek podstawowych, najmniejszych. Niewykluczone, że te najmniejsze składają się z jeszcze mniejszych, ale obecna technika nie potrafi tego zbadać. Małe cząstki, takie jak atomy są niezwykle trudne w badaniu, bo jak wiemy, świat jest w ciągłym ruchu. Trudno ustalić co robi proton lub elektron w okolicy jądra atomowego, ponieważ możemy je zaobserwować tylko w wybranym ułamku czasu. W następnym ułamku cząstka wygląda już zupełnie inaczej ze względu właśnie na ciągły ruch wszystkiego. Czy jesteśmy pewni, że jeśli jądro atomowe posiada w swoim sąsiedztwie proton i elektron, to na pewno jest wodór? Skąd ta niepewność? Stąd, że jeśli wystąpi wysokie ciśnienie, to gaz zmieni się w metal. Coś więc zaszło w okolicy jądra atomowego. Jeszcze ciekawiej zachowa się światło.

Jak zrozumieć kwantową budowę światła?
Światło ma cechę fali, czyli strukturę częstotliwościową. Co to oznacza? Oznacza to, że drga z określoną częstotliwością. Amplituda światła zmienia się od zera do maksimum i od maksimum do zera. To maksimum, czyli całka pola świecenia, to kwant świetlny. Więc kwant światła, to najmniejsza porcja światła, jaką możemy zarejestrować.
Swiatło jest doskonałym medium do przenoszenia informacji. Możemy je modulować we wszelaki sposób po to, by następnie tę modulację odczytać. Ponieważ światło drga z ogromną częstotliwością może przenosić bardzo szybkie informacje. Informacje będące na przykład komendami. W czasie takich prób laboratoryjnych zauważono niezwykle ciekawe zachowanie się światła. Zadziałanie na kwant światła w czasie rzeczywistym powoduje odbiór tego zadziałania na kwanty w czasie minionym. Jak to zrozumieć? A więc, jeśli wyślemy światło, to oddali się ono od nas z szybkością 300tys.km/sek. Promień pozostanie czysty do czasu zadziałania modulacją. Jeśli promień światła będzie ciągły, bez przerwy, to ingerencja zostanie zauważona przez światło na całej przestrzeni, chociaż promień wcześniej wysłany był czysty, bez modulacji. Jest to niewątpliwie cofnięcie się w czasie. Na jakiej zasadzie może być oparte to zjawisko?

Moim zdaniem mamy tu do czynienia ze wszechobecną czarną energią. To ona decyduje o wpływie protonu i elektronu na jądro atomowe, a także na modulację kwantów wysłanego światła w czasie zerowym. Potwierdza to moje wcześniejsze spostrzeżenie, że łączność przy pomocy czarnej energii może odbywać się w czasie zerowym. Fakt ten jest również potwierdzeniem teorii, że jeśli już nauczymy się demeterializować człowieka do postaci energetycznej, to wysłanie go gdziekolwiek, też odbywać się będzie w czasie zerowym.


31.03.12

Spójność galaktyk

Słyszałem ostatnio tezę jednego z astrofizyków, że w przestrzeni wszechświata istnieje zapewne czarna materia, która oddziałując grawitacją na galaktyki, utrzymuje je w spójności.
Czy to może być prawdą? Myślę, że nie. Jak dotąd, nikt z uczonych nie wypowiada się na temat: dlaczego galaktyki się kręcą. Kto, a raczej co nadaje im ruch? Wyobraźmy sobie teraz, że kręcącą się galaktykę którą otacza materia posiadająca grawitacyjną siłę przyciągającą. Siła ta, istniałaby również wewnątrz galaktyki, pomiędzy gwiazdami. Tak podobno jest według tezy uczonego. Czy galaktyka mogłaby się kręcić? Oczywiście nie! Zróbmy proste doświadczenie: zakręćmy zawieszonym w kosmosie kołem rowerowym. Z powodu braku tarcia, koło będzie się kręcić ciągle. Jeśli obok koła zamocujemy do czegoś magnesy oddziałujące na felgę, to koło będzie się kręcić dalej? Nie! Pomimo braku tarcia magnesu o koło i tak jego obroty zostaną zatrzymane. Grawitacja powoduje zablokowanie ruchu, więc galaktyki nie mogą być otoczone jakąś materią posiadającą grawitację. Rozumiem, że fizyka nie zna jeszcze ani czarnej materii (jeśli w ogóle taka istnieje), ani czarnej energii. Myślę, że ta ostatnia istnieje i to ona jakimś nie znanym jeszcze sposobem spaja galaktyki.


2.04.12

Jak długo będziemy istnieć?

Wydawałoby się, że zawsze, ale tak nie będzie. Ludzie nie będą mogli żyć na ziemi ciągle, bo ziemia ma ograniczony czas istnienia. Po wypaleniu się słońca, skończy się życie na ziemi. Ale czy to będzie koniec istnienia ludzi? Nie! Przyroda, w swej racjonalności tworzenia nie po to wytworzyła człowieka, by go potem unicestwić. Tworzenie wszystkiego na świecie jest ewolucyjne, a więc polega na doborze naturalnym. Wszystkie twory przypadkowe są eliminowane w drodze ewolucyjnego doboru. Pozostają tylko te produkty przyrody, które są najtrwalsze, dopasowane do środowiska i zapewniają swe istnienie na przyszłość. Jak więc człowiek będzie mógł istnieć w przyszłości, gdy zgaśnie słońce?

W jakiś sposób ludzie już wiedzą, że po ich śmierci pozostaje dusza. Pamiętamy że dusza, to unikalny stempel każdego człowieka. Dusza jest energią zawierającą kod genetyczny, pamięć obrazową wszystkiego co przeżył człowiek za życia oraz energię wiedzy i doświadczeń, zdobytych w czasie pracy i nauki. Dusza więc, jest wysoko wartościowym zbiorem energii. Do czego służy przyrodzie? Przyroda traktuje ziemię, jako wylęgarnię wysoko wartościowej energii. Energia ta jest gromadzona kwant po kwancie gdzieś we wszechświecie do budowy super komputera. Pojedyncze kwanty w tym komputerze nie będą pełnić takiej roli, jak bity w naszych, obecnych komputerach. Nasze bity potrafią tylko wykonać stan niski albo wysoki. Aby wykonać jakieś najprostsze działanie, trzeba gromadzić dużą liczbę tych bitów. Kwanty dusz z których powstaną bity super komputera będą super inteligentne. Powstanie maszyna mająca tak olbrzymią siłę obliczeniową, że będzie mogła zawiadywać całym wszechświatem. Czy będzie obsługiwana przez kogoś, czy będzie działać samodzielnie, trudno powiedzieć.

Trzeba dodać, że dusze posiadają również wszystkie inne istoty żyjące na świecie. Oczywiście energia duszy bakterii jest zdecydowanie nieporównywalna z duszą człowieka. W przyszłym komputerze te małe energie będą właśnie wykonywać role bitów, czyli załącz, wyłącz.


5.04.12

Co jest materiałem budulcowym wszechświata?

Przed wielkim wybuchem nie było nic. Czy to jest logiczne? Oczywiście nie! Przecież przestrzeń wszechświata wtedy istniała, ale czy była pusta? Według mnie wypełniona była energią. Tą czarną energią, którą teraz podejrzewamy, że istnieje, ale nikt nie potrafi jej stwierdzić. To w tej właśnie przestrzeni nastąpił wybuch.

Powoli zaczynam rozumieć skąd wziął się wszechświat i z czego nagle został zbudowany.
We wcześniejszych tekstach napisałem, że budowa wszystkiego we wszechświecie jest podobna bez względu na skalę. Materiał budowlany jest zawsze taki sam. Oczywiście, musimy analizować materiał rozkładając go na podstawowe cegiełki. Dziś moglibyśmy się zatrzymać na atomowej budowie wszystkiego, ale już wiemy, że nie są to podstawowe cegiełki. Jądro atomowe zbudowane jest z protonów i neutronów, chociaż one występują też samodzielnie. Protony i neutrony zbudowane są z kwarków. Jedne i drugie łączą się również z elektronami, a te z kolei są też tworami wolnymi. Do tego dochodzi jeszcze wszechobecny ruch całej materii. Elektrony w jednym czasie mogą posiadać masę, a w innym są bez masy, jeden raz posiadają pole magnetyczne, a raz nie. Analizując te zachowania materii kwantowej doznałem olśnienia. Już wiem z czego jest zbudowana!.

Wszystko co jest we wszechświecie zbudowane jest z materiału podstawowego, czyli energii. Tak, każdy kwark, elektron czy proton może w każdej chwili znikać i pojawiać się, bo jest energią. Jak energia to robi, nie wiemy. Ruch elektronów, to nie przemieszczanie się, czy obroty wokół jądra atomowego, to złożony ruch poprzez objawianie się elektronu z masą i wtedy działanie grawitacyjne i elektromagnetyczne lub objawienie się bez masy, wtedy wytwarzanie energii w postaci fotonu światła.
Einstein miał rację, gdy zauważył możliwość zamiany materii w energię i odwrotnie. Zapewne nie przypuszczał, że w tym momencie odkrył z czego zbudowany jest wszechświat. Budulcem jest czarna energia, którą wypełniony jest nasz i inne wszechświaty. Budulec ten jest nie wyczerpywalny. Jeśli obecny wszechświat się wypali, czarna energia odtworzy nowy, zupełnie inny od naszego. Jedno będzie takie same: budulec.


12.04.12

Co to jest ciemny przepływ?

Jeszcze dwa lata temu głoszono, że wszechświat rozszerza się wszystkich kierunkach rozrzedzając w ten sposób materię. Nie popierałem tej teorii dając temu wyraz już we wcześniejszych tekstach. Czy dzisiaj uczeni dalej twierdzą to samo? Nie. Doktor Kashlinsky z grupą obserwatoriów przeprowadził badania ruchu galaktyk i dokonał zaskakującego odkrycia: wszystkie galaktyki biegną w tym samym kierunku. Zaraz pojawiły się teorie, że najlepiej można to wytłumaczyć z zaangażowaniem teorii strun, albo tym, że obok naszego wszechświata istnieje inny i oddziałując grawitacją przyciąga nasze galaktyki.
Myślę, że teoria strun, to czysta fantastyka i szkoda czasu na zajmowanie się nią. Natomiast sąsiedztwo innego wszechświata, to teoria całkiem realna o czym pisałem już wielokrotnie. Czy oddziaływanie sąsiedniego wszechświata może mieć wpływ na nasze galaktyki? Może, ale tylko w nieznacznym stopniu. Co by było, gdyby ruch galaktyk spowodowany był wyłącznie przyciąganiem przez inny wszechświat? Ruch ten trwa już czternaście miliardów lat, więc te, które były najbliżej tego wszechświata zostałyby pochłonięte. Jedna za drugą, galaktyki znikałyby z naszego wszechświata do innego, a to się przecież nie dzieje. Co więc powoduje zasadniczy ruch galaktyk?

Kolejny raz podpowiadam: ruch galaktyk spowodowany jest obrotami naszego wszechświata. I znowu muszę zaprotestować teoriom niektórych uczonych, że ma on kształt sześciokąta, trójkąta czy jeszcze jakiś inny. Nasz wszechświat, jak wszystko inne ma kształt kuli i jak wszystko inne kręci się. Z tych obrotów wynika jedna podstawowa zasada według której widzimy przesuwające się galaktyki, jeśli one są bliżej brzegu kuli, a my obserwatorzy bliżej środka, to one muszą biec szybciej od nas. Stąd ruch galaktyk nazwany obecnie przez uczonych ciemnym przepływem. Jak można potwierdzić to twierdzenie? To proste, galaktyki razem zmierzają w jednym kierunku. Żadna z nich jaskrawo nie odstaje od innych. Dlaczego? Bo w czasie ruchu są zawsze w tej samej odległości od siebie i od nas obserwatorów, a my płyniemy razem z nimi. Ich ciemny przepływ jest tak płynny dlatego, że wszystkie płyną w ciemnej energii wypełniającej całą przestrzeń kosmosu.


21.04.12

Odzyskiwanie czarnej energii z materii

Analizując istnienie i działanie czarnych dziur można dojść do wniosku, że powstały one po to, aby przyroda na powrót mogła odzyskiwać czarną energię z wytworzonej poprzednio materii. Mogłoby się wydawać, że pochłaniana przez czarne dziury materia znika bezpowrotnie. Gdzie mogłaby się podziewać? Niektórzy twierdzą, że czarne dziury to wrota do innej czasoprzestrzeni. Myślę, że nie są to wrota. Przyroda stworzyła mechanizm do odzyskiwania czarnej energii właśnie przy pomocy czarnych dziur. Nie możemy tego potwierdzić, bo do tej pory nie potrafimy stwierdzić istnienia czarnej energii, ale ona niewątpliwie istnieje. Tak więc, cała pochłonięta przez czarne dziury materia w postaci gwiazd, a w przyszłości całych galaktyk zostaje zamieniana w energię. Energia z czarnych dziur wraca do swojego dawnego środowiska, czyli do czarnej energii wypełniającej cały wszechświat. Z tej właśnie energii, w czasie wielkiego wybuchu powstał wszechświat.
I w tym przypadku ponownie możemy stwierdzić, że spełnione zostało twierdzenie fizyczne: energia w przyrodzie nie ginie.


23.07.12

Czy mrówki mają telefony?

Dziś o godzinie 12.10 obserwowałem ciekawe i szokujące zjawisko, w przedziale jednej sekundy w zasięgu mojego wzroku, na całej przestrzeni wyroiły się matki i samce mrówek. Pogoda była bezwietrzna i słoneczna, więc mrówki roiły się tysiącami jak słupy dymu z ogniska. Samo zjawisko rojenia się mrówek nie jest zaskakujące, zagadkowe jest to, że roją się na całej przestrzeni w tej samej sekundzie. Natychmiast zadzwoniłem do odległej o 40 kilometrów miejscowości i okazało się, że tam właśnie w tym samym czasie również roją się mrówki.
Już wcześniej pisałem o tej niezwykłej i zagadkowej umiejętności powiadamiania się mrówek o czasie rojenia. Okazuje się, że odległości dzielące mrowiska nie mają tu żadnego znaczenia. Mrówki otrzymują polecenie rojenia się w tej samej sekundzie we wszystkich mrowiskach. W jaki sposób mogą się powiadamiać? Pozostaje tylko jedno wytłumaczenie, mrówki potrafią korzystać z czarnej energii, która znajduje się nie tylko w przestrzeni kosmicznej, ale również na ziemi w każdym miejscu, w każdej przestrzeni atomowej i w atomach.
Jak pisałem wcześniej, jeśli już poznamy czarną energię i będziemy ją wykorzystywać do łączności tak jak mrówki, to świat zmieni się nie do poznania. Będziemy się komunikować z każdym miejscem na ziemi i świecie w czasie zerowym, bez jakichkolwiek przeszkód.
Zastanówmy się dlaczego mrówki posiadły taką umiejętność i dlaczego muszą się roić w tym samym czasie? Sprawa jest prosta do wytłumaczenia. Mrówki, podobnie jak pszczoły mają specyficzny sposób zakładania rodzin. W czasie rojenia, gniazdo opuszczają duże, skrzydlate mrówki, są to matki oraz nieco mniejsze skrzydlate, są to samce. Matka leci kilkadziesiąt do kilkuset metrów i ląduje. Po wylądowaniu odrzuca skrzydła i szuka miejsca w którym mogłaby założyć gniazdo, czyli przyszłe mrowisko. Ale to nie wszystko. W czasie swojego krótkiego lotu spotyka się z samcem i zostaje zapłodniona w powietrzu. Tu tkwi odpowiedź na nasze pytanie. Gdyby wyroiła się 30 sekund wcześniej, nie mówiąc już o minutach, czy godzinach, to nie zostałaby zapłodniona gdyż w powietrzu nie byłoby samca. Niezapłodniona samica nie może złożyć jaj przyszłych samic, z jej gniazda wyroją się tylko samce.
Szukamy odpowiedzi co to jest czarna energia? Poznajmy budowę mrówki, ona już ją wykorzystuje do łączności.


5.08.12

Czy kiedyś zginiemy bezpowrotnie?

Człowiek, jak wszystko inne we wszechświecie powstał ze wszechobecnej czarnej energii. Po latach ewolucji atomy utworzyły takie relacje między sobą, że powstała istota potrafiąca nie tylko żyć, ale myśleć i tworzyć. Można by pomyśleć, że życie człowieka skończy się bezpowrotnie po kilkudziesięciu latach. Gdyby nie pozostawił dorobku, to pamięć po nim znikłaby wraz ze znikającymi pokoleniami. W przyrodzie jednak tak się nie dzieje. Zgodnie z zasadami fizyki nic nie przepada bezpowrotnie. Jeśli coś powstaje, to powstaje z czegoś, jeśli coś znika, to zamienia się w coś innego. Tak jak wszechświat nie powstał z niczego, tak również człowiek. Początkiem człowieka była najmniejsza cząstka, a potem atom po atomie i energia. Energia we wszelakiej postaci, ale pochodząca z jednego źródła, ze słońca. To słońce jest ośrodkiem energii życia na ziemi i świecie, bo myślę, że życie znajdziemy również na innych planetach naszego świata.

Ponieważ człowiek powstał z czegoś, to po jego zejściu z tego świata coś musi po nim pozostać. Tym czymś jest oczywiście dusza. Czy dusza człowieka będzie potem istnieć zawsze? To prawda, że będzie niezniszczalna, bo będzie energią, a energia jest we wszechświecie czymś ostatecznym, jest strukturą podstawową. Ta struktura ma umiejętność zamieniania się we wszystko, co istnieje na świecie, a więc istnieje niebezpieczeństwo, że dusza człowieka może zamienić w inny rodzaj energii, albo w materię. Jeśli w materię na naszej ziemi, to zaistnieje sytuacja powrotu człowieka w postaci innego stworzenia.

Zatoczyliśmy koło. Okazuje się, że wszystko żywe, co rodzi się na naszej ziemi nie jest czymś nowym, jest energią żywych istot, które już żyły na naszej ziemi.
Nie ma marnotrawstwa w przyrodzie, jest ona na wskroś racjonalna.


13.10.12

Dlaczego giną pszczoły?

Człowiek jako istota rozumna, dla swojego bezpiecznego bytu potrafi korzystać nie tylko z rozumu, ale i z narzędzi, które wymyślił i wytworzył. Różnego rodzaju czujniki, rejestratory, leki, łączność chronią go przed chorobami i zjawiskami. Korzystanie z tych urządzeń jest pomocne i wygodne, ale ma też wady. Człowiek, niemuszący tak jak zwierzęta korzystać ze wzroku, słuchu, węchu, mający ubrania i pojazdy z czasem traci ostrość zmysłów, odporność na zimno, szybkość biegania i tak dalej.

Co mają zrobić inne istoty, na przykład pszczoły, które od praczasów mają ten sam sposób przemieszczania się i te same zmysły. Świat się zmienia za przyczyną człowieka, a pszczoły pozostają takie same. W ostatnich latach zaczęły masowo ginąć. Ponieważ są bardzo potrzebne przyrodzie, człowiek troszczy się o to, by wykryć przyczynę. Pojawiają się artykuły uczonych informujące, że pszczoły giną z powodu Warrozy, grzyba Nosema apis, pestycydów, soli w cukrze itp. Ponieważ mówi się, że pszczoły masowo nie wracają do uli, to wymienione przyczyny są nielogiczne, gdyż pszczoły wymierałyby na miejscu. Obserwowanoby wymieranie pszczół w ulach szczególnie podczas zimy, gdy są słabe i niedogrzane. Tak się przecież nie dzieje. Pszczoły wylatują zdrowe po pożytek i nie wracają. Jaka jest więc przyczyna?

Wygłoszę swoje spostrzeżenie na ten temat.
Jeśli ktoś czytał mój artykuł dotyczący mrówek wie, że ich zachowanie jest dość podobne do zachowania pszczół, szczególnie zachowanie dotyczące zapładniania. Samce i samice mrówek by móc się zapłodnić w powietrzu w czasie lotu muszą wyroić się ze swoich mrowisk w tym samym czasie, gdyż ich lot jest bardzo krótki. Skąd wiedzą, że nadszedł moment rojenia? Odpowiedź może być tylko jedna: mrówki korzystają ze wszechobecnej czarnej energii, która jest dla nich eterem do przesłania informacji.
Wracamy do pszczół. Według mnie, pszczoły również korzystają z czarnej energii. Przy jej pomocy nie tylko informują się na wzajem, ale używają jej do nawigacji. Dlaczego ta nawigacja obecnie zawodzi? Powodem są masowo używane telefony komórkowe, które przy pomocy silnego natężenia nośnej modulują czarną energię powodując chaos w nawigacji pszczół. Obciążone pożytkiem wracające pszczoły błądząc tracą energię, aż w końcu nie mają sił by znaleźć drogę.

Nie wyjaśnimy wielu zjawisk na ziemi i świecie dopóty, dopóki nie poznamy czarnej energii.


15.10.12

Czy światło podlega grawitacji?

Nie! Nie, bo światło nie jest materią. Uczeni twierdzą jednak przeciwnie. Uważają, że czarna dziura ma tak ogromne przyciąganie, że potrafi wciągnąć nawet światło. Gdzie tkwi błąd w tym rozumowaniu?
Czarna dziura w naszej galaktyce Drogi mlecznej ma wielkość średniej gwiazdy, a jak twierdzą uczeni, pochłonęła już około osiemnaście milionów gwiazd. Gdzie jest pochłonięta materia? Ilość pochłoniętych gazów i materii jest niewyobrażalna z punktu widzenia człowieka. Powstaje wiele koncepcji na ten temat, jedni twierdzą że jakąś rolę odgrywa tu zakrzywienie przestrzeni inni mówią o horyzoncie zdarzeń, a jeszcze inni o promieniowaniu Hawkinga. Żadna z tych koncepcji nie jest trafna.

Ja, jako pierwszy człowiek na świecie wysnuwam teorię: pochłonięta materia w czarnej dziurze zamienia się ponownie w energię. Tak, w tę samą energię z której powstała, w czarną energię wszechświata.
Kolejny raz powtarzam twierdzenie: wszystko na świecie i we wszechświecie dzieje się tak samo, przebieg zdarzeń fizycznych jest podobny, różni się tylko skalą. Na ziemi od wieków mówi się: z prochu powstałeś w proch się obrócisz. Jak to rozumieć? Człowiek i wszystko inne powstało z atomów i w przyszłości obróci się w te same atomy. Czternaście miliardów lat temu powstał wszechświat z energii i po upływie czasu ponownie zamieni się w energię. Dywagowanie na temat czarnych dziur będzie powodowało ból głowy uczonych tak długo, jak długo nie poznają czarnej energii. Dlaczego więc nie widać światła gwiazd pochłoniętych przez czarną dziurę? Dlatego, ponieważ cała materia gwiazd jest zamieniana w czarną energię, a ta nie świeci. Nie dość, że pozostaje czarna, to jeszcze do tej pory nie została stwierdzona przez człowieka.


16.10.12

Ruch wszechświata

We wszechświecie nie ma spokojnej materii, nie ma też nieruchomej energii. Wszechświat jest kotłem, w którym wszystko się gotuje. Energia przenosi falowe drgania przestrzeni nazywane promieniowaniem Hawkinga powodowane modulacją czarnych dziur. To one produkując ogromne ilości nowej energii zasilają nią otaczającą przestrzeń. Informację o tym, czarna energia przenosi na przeogromne odległości. Z czasem nauczymy się odczytywać te informacje. Zawierają one wiedzę o czarnych dziurach, ich masie, temperaturze i obrotach. Tak, o obrotach przy pomocy których czarne dziury uzyskują ogromne grawitacje powodujące przyspieszanie krążących w okół nich gwiazd do szybkości kilkunastu milionów kilometrów na godzinę. Co powoduje takie obroty?

Obroty gwiazd i ruch wirowy galaktyk powoduje ruch obrotowy wszechświata. Wszechświat kręci się, bo być może jest częścią składową innej, kręcącej się całości. Jak kręcący się wszechświat powoduje obroty galaktyk? Tak, jak wir na płynącej rzece. Trzeba tu zwrócić uwagę na słowo "płynącej". Gdyby ruch płynącej rzeki ustał, to zanikłby również wir. Analogicznie, gdyby wszechświat się nie kręcił, nie byłoby zjawiska kręcących się galaktyk.

Trudno jednak wyjaśnić, co powoduje coraz większe obroty czarnych dziur.


26.11.12

Alergia

Świat jest skomplikowaną materią, do tej pory poznaliśmy zaledwie część tej materii. Ostatni, krótki czas pokazuje jednak, że poznajemy coraz szybciej i coraz więcej. Poznawanie świata następuje w skali makro i mikro. Człowiek też jest częścią świata i sami o sobie wiemy coraz więcej. Ale więcej, to wcale nie znaczy, że wszystko.

Spójrzmy na jeden, mały wycinek w życiu człowieka, wycinek chorobowy pod tytułem alergia. Każdy wie, że jeśli dopadnie go ta dolegliwość, to postępowanie jest rutynowe. Specjaliści z tej dziedziny przeprowadzą próby na skórze, potem zaaplikują nam tabletki i będziemy próbowali wyleczyć się z tej dolegliwości narzekając przy okazji, że ostatnio widzi się coraz więcej ludzi zapadających na alergię. Tymczasem, człowiek jako istota myśląca, mający przykładowo dolegliwość obrzęku śluzówki nosa, co powoduje chroniczne zatykanie światła nosa, powinien przeprowadzić analizę myślową. Mówiąc człowiek mam na myśli zarówno właściciela nosa, jak i specjalistę lekarza. Otóż, w przyrodzie nic nie dzieje się bez przyczyny. Jeśli będziemy uważni i wyciągniemy wnioski z własnych obserwacji, dojdziemy do wniosku, że przyczyna jest zupełnie banalna. Tą przyczyną jest kurz. Tak, ten niewidoczny, drobny, wzniecany przy chodzeniu, siadaniu na fotel, spaniu na poduszce, podnoszeniu ubrań i wielu innych czynnościach. Drobny kurz wielkości mikrona lub mniejszy. I niech się nam nie wydaje, że podczas odkurzania odkurzaczem workowym usuwamy go. Niestety nie. Jeśli nie kupiliśmy nieco droższego odkurzacza z filtrem Hepa zatrzymującego nawet bakterie, to ten wspomniany, drobny kurz przelatuje przez odkurzacz jak Neutrino przez grube pokłady ziemi. Co powoduje ten drobny kurz? W niewielkich ilościach jest tolerowany przez organizm człowieka, gdy jednak jest go za dużo organizm wykorzystuje swoją umiejętność zamykania otworów nosowych poprzez nabrzmienie śluzówki. W tym momencie człowiek zamiast usunąć przyczynę bierze krople do nosa i biadoli, że i jego dopadła alergia.

Pamiętaj, najpierw usuń przyczynę, potem idź do specjalisty.


8.01.13

Ruch

Obejrzałem wczoraj w TV program naukowy pod tytułem: Jak działa wszechświat? Spośród wielu ciekawych spostrzeżeń, między innymi dowiedziałem się wreszcie, co uczeni sądzą na temat ruchu we wszechświecie. Wyjaśnienie, które usłyszałem wprowadziło mnie w osłupienie. Naukowcy twierdzą, że ruch we wszechświecie powodowany jest grawitacją. Czy wszyscy naukowcy na świecie mają takie same zdanie na ten temat? Musiałbym mieć kompletne zaćmienie umysłu, żeby uwierzyć w takie twierdzenie.

Galaktyki skręcone w ruchu wirowym, oddalone od siebie na takie odległości, że inne mają minimalny wpływ grawitacyjny na nie, mogą mieć ten spiralny ruch pod wpływem innych galaktyk? Oczywiście nie! Jeśli byłaby to grawitacja, to dlaczego wszystkie kręcą się zawsze w tę samą stronę? Ponadto, grawitacja posiada siłę przyciągającą, a więc ruch prostoliniowy. Jeśli krążąca wokół słońca ziemia do tej pory nie została pochłonięta, to oczywiście jest to zasługą grawitacji słońca i siły odśrodkowej wynikające z obiegu ziemi w okół słońca, ale ruch ziemi wcale nie jest zasługą grawitacji. Ruch ziemi musiał zostać ziemi nadany cztery miliardy lat temu i do tej pory musi być zasilany, bo w przeciwnym razie prędzej czy później grawitacja ściągnęłaby ziemię do słońca. Grawitacja powoduje nie tylko przyciąganie, ale również hamowanie, o czym zdaje się się uczeni zapomnieli. Jeśli do magnesu posiadającego silne przyciąganie przedmiotów metalowych zbliżymy kulkę stalową, to zostanie ona przyciągnięta do magnesu w linii prostej. Czy kulka obleci magnes chociaż raz dookoła? Oczywiście przyciąganie nie spowoduje żadnego ruchu obrotowego.

Skąd więc bierze się jednomyślność pośród wszystkich naukowców? Myślę, że nikt nie wpadł jeszcze na to, że wszechświat jest okrągły i kręci się powodując tym ruch wszystkiego, co jest w nim zawarte. Brak takiej koncepcji budowy wszechświata powoduje błędną interpretację ruchu i grawitacji.


16.03.13

Ruch we wnętrzu atomu

Kiedyś uważano, że atomy mają prostą, określoną budowę. Wokół jądra atomowego krążą po swoich orbitach protony, neutrony i elektrony. Nikt nigdy nie wspominał z czego wynikałby ten ruch, co napędzałoby wszystkie te twory. Dziś już nie jest to takie oczywiste. Nic tam nie krąży z systematyczną dokładnością. Elektrony tworzą chmurę elektronową, której ruch nie sposób dziś ustalić. Uczeni doszli do wniosku, że pojedyncze elektrony mogą znajdować się w tym samym czasie w różnych miejscach. Jakim sposobem jest to możliwe? Czy to może być prawdą?
Może. Zrozumiemy to, gdy powrócimy w swoich rozważaniach do czasu powstania wszechświata. Z czego powstał wszechświat? Nasz obecny wszechświat powstał w czasie wybuchu z energii wypełniającej od zawsze przestrzeń kosmosu. Energia ta posiada nieznaną nam zdolność zamieniania sie w materię i ponownie materii w energię. Stan ilościowy tej energii jest zawsze nienaruszony, jest jej zawsze tyle samo, raz pod postacią materii, a raz po przemianie, ponownie pod własną postacią energii.
Jak więc elektrony mogą się pojawiać w różnych miejscach w tym samym czasie? Mogą, ponieważ posiadają zdolność zamieniania się w energię. Czas zamieniania się w energię i czas odtworzenia elektronu jest zerowy. Gdybyśmy umieli obserwować przestrzeń wewnątrz atomową, stwierdzilibyśmy, że któryś z elektronów zniknął z pola widzenia, a w innym pojawił się nowy. Ta niesamowita właściwość nie jest jeszcze potwierdzona przez naukę, nawet nie znamy czarnej energii. Gdy ją poznamy przestaniemy opowiadać, że ruch w atomach i we wszechświecie powodowany jest grawitacją. Ruch powodowany jest czarną energią we współpracy z obrotami wszechświata.


20.05.13

Ciekawe życie mrówek

Za dwa miesiące wszyscy ciekawscy będą mogli obserwować zjawisko rojenia się mrówek. Zjawisko to opisałem w artykule pod tytułem : Czy mrówki mają telefony.
Od czasu opisania sposobu rojenia się mrówek, próbowałem sprawdzić co na ten temat mówią uczeni, specjaliści zajmujący się życiem mrówek. Niestety, nikt nie zauważył zjawiska, które opisywałem. Próbowałem też opublikować artykuł, jako nowatorskie spojrzenie na życie i rozmnażanie się mrówek oraz ginięcie pszczół. Niestety, nie został zakwalifikowany do druku.
Obecnie poczyniłem dalsze obserwacje potwierdzające wykorzystywanie przez mrówki czarnej energii do nawigacji.
Te bardzo inteligentne, posiadające silne poczucie związku z grupą owady poświęcają swe wszystkie siły na poszukiwanie jedzenia, albo wręcz prowadzą hodowlę czystego miodu spadziowego. Wiemy, że miód spadziowy pochodzi od mszyc zajadających się sokiem z liści. Oczywiście, nie zrzucają tego miodu gdzie popadnie. Żyją w symbiozie z mrówkami broniącymi ich przed biedronkami, oddając w zamian słodziutki miodzik. Na sygnał czółkami mrówki wydzielają kroplę miodu, a mrówki ładują go do swoich plecaków. Czy go zjadają? Nie! Poczucie społeczności każe im zanieść miód do gniazda. Teraz właśnie zaczyna się ciekawa obserwacja.

Drzewo jest wysokie. Pokonanie drogi na zejście, to duży wysiłek. Po zejściu, to jeszcze nie koniec. Trzeba pokonać plątaninę trawy, która bardzo utrudnia dojście do celu. Znowu nasuwa się pytanie: jak mrówka znajduje drogę do gniazda w takim gąszczu. Fachowcy mówią, że kieruje się słońcem. Ale słońce nie zawsze świeci i ponadto w czasie zejścia jest zupełnie w innym miejscu niż w czasie wejścia. Gdyby to miało być słońce, to mrówki musiałyby mieć zegarki, by porównywać kierunek świecenia i czas.
Jak więc sobie radzą? Nie wszystkie mrówki schodzą z drzewa. Większość skacze w dół. Jedna za drugą spadają z drzewa w trawę, a potem w jakiś sposób uruchamiają nawigację przy pomocy czarnej energii. Solidarnie, jedna za drugą dostarczają miód do gniazda, do tego gniazda, które założyła w zeszłym roku mrówka matka po dotarciu do wybranego miejsca po wyrojeniu się z poprzedniego mrowiska.


27.05.13

Jak polecieć w kosmos?

Entuzjaści i pasjonaci kosmosu mają dziś szansę w prosty sposób znaleźć się na stacji orbitalnej. Za jedyne 20 złotych można bowiem kupić bilet do kina na seans w 3D. Złudzenie jest tak fantastyczne, że jeszcze długo będziemy przeżywać to co widzieliśmy.
W kinach wyświetlany jest film pod tytułem Hubble. Możemy obejrzeć wysłanie teleskopu w kosmos, potem jego naprawa na orbicie, a w końcu fantastyczne zdjęcia galaktyk, które teleskop zobaczył po naprawie. Już sam start promu, jego potęga i siła z jaką podnosi się z wyrzutni, potem ogromna szybkość jakiej nabiera zaraz po starcie zapiera dech w płucach. Łomot i huk jest tak potężny, że nie dorówna mu żadna burza. W obliczu tych potężnych zjawisk, człowiek patrzący wydaje się być maleńką, nic nie znaczącą mrówką. Jak ludzie mogli zbudować coś tak potężnego?

Po naprawie, gdy teleskop zaczął działać poprawnie pokazano fragment nieba, a potem jego możliwości. Zaczęło się zbliżanie do galaktyk, następnie mijanie ich i zbliżanie do następnych. To, co wzrokiem do tej pory widziałem jako świecąca gwiazda okazało się galaktyką składającą się z miliardów gwiazd. Możemy zobaczyć środek galaktyki, gdzie w ogromnych chmurach gazu rodzą się nowe gwiazdy. Teleskop pokazuje to bardzo czysto i wyraźnie. Obrazy wyglądają jak z fantastycznego filmu. Niewątpliwie, dzięki teleskopowi możemy cofnąć się w czasie, gdyż to co pokazuje jest obrazem z przed trzynastu miliardów lat. Jest to więc obraz pochodzący z czasu tuż po narodzinach obecnego wszechświata. Teleskop jest narzędziem, które w jednej chwili wyjaśniło tyle ile człowiek nie poznał przez wszystkie lata swego istnienia.

Muszę dodać, że w olbrzymiej sali kina 3D byłem sam. Widać, ludzi nie interesują takie tematy.


28.05.13

Przekręt z Bozonem

Jak się ogląda telewizję, to człowiek odnosi wrażenie, że ludzie nie interesują się niczym innym po za tańcem i śpiewem. Młodzi ludzie chcą być modelami, chcą tańczyć, popisywać się, odnosić sukcesy i być popularnymi. Wszystkie próby pokazywania czegoś innego spełzają na niczym. Pokazywanie czegoś innego natychmiast się kończy z powodu nie oglądalności. No i oczywiście co kilkanaście minut nudna, banalna nie nosząca znamion prawdy reklama. Na dodatek, ktoś wpadł jeszcze na pomysł, aby w szkołach zlikwidować matematykę, a na studiach nie powinno się kształcić inżynierów. Na szczęście, powoli wraca już otrzeźwienie.

Niedawno takiemu właśnie społeczeństwu ogłoszono, że w Cern odkryto wreszcie Bozon Higgsa, który z założenia odpowiedzialny jest za grawitację na świecie. Nie słyszałem, by ktoś zaoponował. Ludzie bez głębszego zastanowienia przyjęli tę informację. Według mnie niczego nie odkryto, gdyż Bozon, to czysta teoria wymyślona przez profesora Higgsa. Całe to zmieszanie potrzebne było do zasilenia finansowego ośrodka badawczego. Ludzie, łącznie z innymi uczonymi przyjęli to do wiadomości i przeszli do porządku dziennego. Tymczasem, samo założenie, że w każdym miejscu musi być cząstka powodująca grawitację jest moim zdaniem bezsensowne.

W Cern, rozpędza się cząstki i powoduje ich zderzenia, co ma dać odpowiedź na temat powstania wszechświata. Myślę, że działania te dadzą odpowiedź na temat budowy cząstek materialnych, ale na pewno nie na temat powstania wszechświata. Wszechświat powstał z energii w czarnej dziurze przy warunkach, których człowiek nie jest w stanie odtworzyć na ziemi. Nie ma takiej energii, temperatury i ciśnienia na ziemi, ani takiej możliwości, aby zapoczątkować choćby przemianę energii w materię. Cern przyniesie więc nam odpowiedź z czego zbudowana jest materia, ale nie da nam odpowiedzi jak powstał wszechświat.

Ciekaw jestem, kiedy zdementowana zostanie teza, że Bozon Higgsa, to nie jest jednak to, co powoduje grawitację.


1.09.13

Chmury

Wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni, że nad naszymi głowami pojawiają się chmury. Jest to tak naturalne, że nawet nie przychodzi nam do głowy, by zapytać co to jest i dlaczego ma takie zachowania.

Chmury, to cząsteczki wody pojawiające się z powodu parowania. Dlaczego zawsze sadowią się na odpowiedniej wysokości nad ziemią? Gdyby powstawały nad samą ziemią, mielibyśmy permanentne zamglenia. Co powoduje, że setki tysięcy ton wody lata w powietrzu i to jeszcze na odpowiedniej wysokości? Dlaczego cząstki wody utrzymują się w kłębie? Chmury latają w postaci osobnych kłębów i nie mają zamiaru połączyć się w jedną wielką mgłę. Chmura kłębiasta, to miliardy cząstek wody. Dlaczego te cząstki nie połączą się w jedną całość i nie spadną w postaci wielkiego jeziora? Co powoduje, że cząstki są oddalone od siebie w pewnej odległości tworząc chmurę?

Gdybyśmy zadali te pytania uczonym, usłyszelibyśmy, że to grawitacja utrzymuje cząstki w odpowiedniej odległości od siebie. Niestety, jest to rozumowanie błędne. Grawitacja jest to siła działająca ciągle. Jeśli cząstki chmury oddziaływały by na siebie grawitacyjnie, to w końcu wszystkie połączyłyby się w jedną całość. Tymczasem nie dość, że kłęby chmur wędrują osobno, to jeszcze wędrując cały czas pozostają chmurami.

Na ziemi i w świecie jest jeszcze wiele zjawisk, które wymagają przemyślenia.


16.10.13

Nagroda Nobla dla profesora Higgsa?

Zdaje się, że Szwedzka Akademia Nauk przyznając nagrodę Nobla za rzekome odkrycie cząstki Higgsa popełniła błąd. Decyzja jest pochopna, nie podparta prawdziwymi dokonaniami. W Cern nigdy nie odkryto cząstki Higgsa. W czasie bombardowania materii, analizując wyniki tych działań uczeni doszli do wniosku, że prawdopodobnie pojawia się na bardzo krótki czas wymieniona cząstka, ale nikt nigdy jej nie stwierdził. Twierdzenie, że cząstkę odkryto jest nadużyciem.

Od czasu ogłoszenia nagrody profesor Higgs przepadł bez wieści. Należy się domyślać dlaczego tak się zachowuje. Nie chce udzielać wywiadów, bo musiałby przyznać, że sam za bardzo nie wierzy w tezy, które głosi.

Twierdzenie, że grawitację powoduje jakaś cząstka jest niedorzeczne, niezgodne z zasadami fizyki. Niezmiennie uważam, że grawitację powoduje ruch cząstek materialnych. Do czasu, dopóki materia nie zamieni się w energię będzie powodować grawitację w czasie ruchu. Im bardziej intensywny będzie ruch, tym większa będzie grawitacja.
Uczeni uporczywie nie zajmują się ruchem we wszechświecie. Tymczasem wszystko się kręci, gwiazdy, planety, galaktyki i cały świat. Niektórzy przebąkują, że powodem ruchu jest grawitacja. Nic bardziej błędnego, jest akurat zupełnie na odwrót. To właśnie ruch tworzy grawitację. Świat się kręci, bo najprawdopodobniej jest częścią większej całości, która również jest w ruchu. Nasz świat nie jest jedynym światem i nigdy nie powstał z niczego, po prostu narodził się ponownie.


27.10.13

Życie po śmierci

W audycji telewizyjnej, rozmówca zadaje księdzu pytanie jak będą wyglądać ludzie w niebie, którzy na ziemi ulegli wypadkom, byli zniekształceni chorobami i temu podobni? Ksiądz odpowiada, że Bóg poradzi sobie z tymi problemami. Nie wie oczywiście, jak ludzie będą wyglądali, ale jest przekonany, że na pewno będą w niebie i że czeka ich dalsze życie.

Jest zastanawiające, że ludzie przez całe wieki swego istnienia wiedzą instynktownie, że istnieje życie po śmierci. Trudno im zinterpretować z naukowego punktu widzenia, jak to będzie możliwe, więc uciekają się do wiary w istnienie Boga. Jest to najprostsza metoda na wytłumaczenie rzeczy niewytłumaczalnych. Tym bardziej, że potwierdzaniem wiary ludzi zajmują się całe rzesze duchownych, czerpiących z tego procederu zyski. Oczywiście, jak każdy nie mają pojęcia na jakiej zasadzie człowiek będzie istniał po śmierci, ale mają już od wieków wypracowaną odpowiedź: Bóg wie co ma zrobić.

Czy fizyka, jako nauka dopuszcza ponowne życie po śmierci? Jeszcze nie, ale uważam, że jest to możliwe. Wiara w życie po śmierci nie mogła się wziąć znikąd. Prawdopodobnie we wszechświecie istnieje już taka możliwość. Kontynuując to rozważanie, możemy dojść do wniosku, że człowiek na ziemi znalazł się nieprzypadkowo. To jakaś cywilizacja obsadziła świat istotami ludzkimi zaszczepiając im wiedzę o możliwości istnienia po śmierci. Wiedza ta istnieje w mózgach ludzkich do dziś jako instynkt. Dlaczego cywilizacja ta pozostawiła nas teraz samopas? To też można wytłumaczyć. Być może, mieszkają w świecie na obrzeżach wszechświata, a ten kręcąc się powoduje, że ich świat oddalił się już za bardzo od naszego, ale to oddalenie, to nie koniec. Za miliardy lat, ich świat ponownie zbliży się do naszego i wówczas ponownie skontaktują się z nami. W tym czasie my już sami będziemy umieć wskrzeszać ludzi po śmierci. Po opanowaniu fizyki kwantowej z łatwością będziemy materializować ludzi nieżyjących z pozostałej po nich energii, tak jak robi to teraz tamta cywilizacja. A więc uczmy się, bo wiedza, to energia, którą po sobie pozostawimy. Jaką teraz zgromadzimy energię, takim człowiekiem będziemy później. Czy warto być człowiekiem uczciwym, mądrym i szlachetnym? Zdecydowanie tak, bo takim człowiekiem fizyka odtworzy nas później, mądrzy zajmą inne miejsca na piedestałach niż głupi.


11.11.13

Czy rośliny potrafią myśleć?

Zastanawiamy się nie raz, jak to możliwe, że po zjedzeniu owoców malin, porzeczek czy jeżyn, już po pierwszym ugryzieniu w trójkącie między dwoma zębami, a dziąsłem sadowi się pestka jedzonego owcu. Jest tak doskonale dopasowana do miejsca, że gdybyśmy nie byli ludźmi, to tkwiła by tam bardzo długo. Podobny problem mają zwierzęta. One jednak nie potrafią myśleć i noszą pestki tak długo, jak im (pestkom) się "podoba".

Trzeba zadać sobie pytanie w jakim celu to się dzieje i skąd rośliny wiedzą, jaki kształt mają mieć ich pestki, żeby dopasować się pomiędzy zęby jedzących. Tylko wierzący w Boga nie mają problemu bo oni znają już odpowiedź. Jednak to nie stwórca stworzył kształt pestki, wytworzyła go sama roślina. Celem tego kształtu jest sposób roznoszenia pestek po okolicy. Odporne pestki, albo wydostaną się z kałem, albo wypadną podczas podgryzania pokarmu rozsiewając się w ten sposób po okolicy. Pozostaje jeszcze do wytłumaczenia kształt pestki.

Gdyby nie nasza znajomość doboru naturalnego, mogłoby się wydawać, że rośliny potrafią myśleć i z rozmysłem wytworzyły kształt pestki. Tymczasem sprawa jest prostsza. Przez tysiące lat istnienia roślin wytwarzane były różne kształty pestek. Po okolicy rozsiewały się jednak te, które pasowały między zęby, pozostałe z czasem ginęły z powodu braku miejsca, nowej zasobnej gleby i przestrzeni. Te w nowych miejscach wyrastały właśnie ze wspomnianych, kształtnych pestek, a w ich owocach znajdowały się tylko pestki posiadające odpowiednie kształty.
Tak, po odkryciu zasady doboru naturalnego upadł mit myślących roślin.


24.11.13

Czy odwiedzają nas obcy?

Niektórzy ludzie mają umiejętność spotykania przybyszów z innego świata. Próbują opowiadać o tym, ale niestety, mało kto wierzy w prawdziwość tych historii. Zniechęceni opowiadający, pozostają sami ze swymi doświadczeniami. Czy możemy powiedzieć, że rzeczywiście mieli kontakt i czy mogli nas odwiedzić obcy?

Wiem, że mózgi niektórych ludzi działają w niekonwencjonalny sposób. To, co zauważa człowiek z takim mózgiem, niekoniecznie musi widzieć inny. Miały też miejsce kontakty pierwszego stopnia. A więc, ktoś jednak bywa na naszej ziemi. Czy zatem, ten ktoś przylatuje drogą kosmiczną z innego świata? Spróbujmy wyjaśnić to zagadnienie.

Podróże z innych światów statkami kosmicznymi nie mogą się potwierdzić. Po pierwsze, odległości kosmiczne są nie do pokonania, a po drugie obecna technika byłaby w stanie wykryć taki statek. Do rozpatrzenia pozostaje często wspominana "inna czasoprzestrzeń". Tego lakonicznego określenia nikt nie rozumie. Na czym ono polega? Spróbuję odpowiedzieć, jak ja rozumiem inną czasoprzestrzeń.

We wcześniejszych rozważaniach doszliśmy do wniosku, że wszystko we wszechświecie jest w ruchu. Wydaje mi się, że na tym nie koniec. Najmniejsze cząstki materii podlegają jeszcze drganiom. Drgania cząstek materii "naszego" świata, czyli świata nas otaczającego i całego wszechświata zawierającego nasz świat drgają w pewnym, określonym paśmie częstotliwości. Oczywiście, częstotliwość ta jest nie wyobrażalnie wysoka, niemożliwa do stwierdzenia przez człowieka. Przestrzeń, którą stwierdzamy wokół siebie, jest czasoprzestrzenią o określonej częstotliwości. Wszystko co drga w określonym paśmie należy do naszej czasoprzestrzeni. Być może, jest materia, która drga w innym paśmie i być może ta materia jest tuż obok nas, ale jej nie dostrzegamy z powodu innej częstotliwości. Takich czasoprzestrzeni z innymi częstotliwościami może być nieskończenie wiele. Nie możemy jednak ich stwierdzić, bo nie potrafimy dostroić się do innych częstotliwości po za naszą.
Wspomniałem kiedyś, że zachowanie wszystkiego w świecie i wszechświecie jest podobne, różni się tylko skalą. Człowiek już umie selekcjonować częstotliwości elektromagnetyczne. Doskonale radzi sobie z tym zwykły odbiornik radiowy. Strojąc skalą możemy przeskakiwać z jednej rozgłośni do drugiej. Jeszcze lepszym przykładem jest telefonia komórkowa. Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego wielu rozmówców nadających z jednego miejsca nie zakłóca sobie nawzajem swojego sygnału telefonicznego? Nie zakłócają sobie, ponieważ ultra szybkie komputery potrafią w każdej sekundzie, tysiące razy przełączać nośną nadającego na inny, wolny w tym ułamku sekundy kanał. Rozmowy odbywają się więc na wielu kanałach na raz. Rozmówca tego nie zauważa.

Jeśli więc istnieją inne czasoprzestrzenie, to być może obcy przybywają właśnie stamtąd. Może posiedli już umiejętność przestrajania się na naszą częstotliwość. Jeśli czas sąsiedniej czasoprzestrzeni różni się od naszego o kilkanaście godzin, to można zrozumieć dlaczego niektórzy ludzie odbierają we śnie obraz czegoś, co w naszej przestrzeni dopiero się wydarzy, tak jak kilkanaście dni temu, kiedy jechaliśmy do znajomych wiedziałem, że zastanę tam małą dziewczynkę. Widziałem ją we śnie, nawet wiedziałem jak będzie ubrana.

Gdy poznamy jak odczytywać częstotliwość materii wszechświata do kosza pójdą wszystkie rozważania na temat budowy statków kosmicznych, które mogłyby przewozić ludzkość na inne planety.


28.11.13

Wymiar przestrzeni

Przyjmując koncepcję częstotliwości najmniejszych cząstek materialnych świata logiczne stają się fakty, których do tej pory w żaden sposób nie można było wyjaśnić. Reakcję materii na określoną częstotliwość można wytłumaczyć znanym nam zjawiskiem rezonansu. Materia z której skonstruowany jest nasz świat reaguje rezonansem na określoną częstotliwość. To tak, jak rezonans fal elektromagnetycznych, napięcie wzrasta wtedy zdecydowanie i fala jest "widoczna". Rezonans w fizyce znany jest jeszcze w innych przypadkach. Pamiętamy z telewizji film o moście w USA, który rozpadł się na skutek rezonansu. Drobnym przykładem w moim domu może być okno w pokoju. Od czasu do czasu, jadący ulicą samochód ciężarowy powoduje drgania około 30Hz powodując drgania okna z taką intensywnością, że obawiam się o szybę. A więc, jak widać zjawisko reakcji na częstotliwość jest w świecie powszechne. Prawdopodobnie jesteśmy zbudowani z takiej materii, która reaguje na wybraną częstotliwość. Jeśli tak, to gdyby istniała obok nas inna materia, o innej częstotliwości byłaby niezauważalna przez nas.

Istniejąca częstotliwość materii pozwala w prosty sposób wyjaśnić też inne zjawiska. Na przykład zjawiska sprawdzalnych przewidywań.
Częstotliwość czegokolwiek, to czas powtarzalności. Dla przykładu fala radiowa programu pierwszego Polskiego Radia, to 225KHz. Okres takiej fali trwa około 5 mikrosekund, a więc po takim czasie ponownie powtórzy się następne drgnięcie. Jeśli obok naszej czasoprzestrzeni istnieje inna, mająca inną częstotliwość, czas będzie tam inny, jeśli częstotliwość jest wyższa, czas będzie krótszy, jeśli niższa, czas będzie dłuższy. Ma to duże znaczenie dla przewidywalności, bo jeśli czasy się różnią może się zdarzyć przypadkowe zarejestrowanie zdarzenia z jednego czasu i odtworzenie w innym. Tym sposobem można wyjaśnić jak to możliwe, że nieraz widzimy zdarzenia, które dopiero nastąpią.

Jak widać, fizyka ruchu i częstotliwości ma przed sobą przyszłość, to na niej opierać się będzie wyjaśnianie sposobu istnienia.


3.02.14

Życie podstawowych cząstek kwantowych

Uczeni jednogłośnie stwierdzają, że w obecnej chwili badanie podstawowych cząstek kwantowych jest niemożliwe z powodu rozmycia obrazu podczas badania. Powód tego rozmycia, jak dotąd jest nieznany. Jak wyjaśnić to dziwne zjawisko?

Gdyby przyjąć koncepcję, którą wygłosiłem wcześniej, że podstawowe cząstki podlegają nie tylko ruchowi, ale i częstotliwości wtedy jasnym się staje, że cząstkę będącą w ruchu częstotliwościowym nie można śledzić tak, jak cząstkę w stanie spoczynku. To tak, jak obserwacja struny gitary będącej w ruchu. Jej kształt w tym czasie jest mglisty, trudny do opisania. Jakie wnioski możemy wysnuć z tego zachowania?

Pierwszy wniosek, to taki, że cząstki podstawowe mogą być traktowane jako fala, gdyż ich zachowanie jest czysto falowe. Gdyby ta koncepcja okazała się prawdziwa trzeba by zmienić całkowicie podejście do fizyki kwantowej. Niewyjaśnioną zagadką pozostaje pytanie co nadaje cząstce ruch częstotliwościowy. W dalszym ciągu niewyjaśnione jest również skąd bierze się ruch przemieszczeniowy. Wszystko we wszechświecie jest w ruchu, co powoduje ten ruch? Oczywiście nie grawitacja, jak głoszą uczeni.


23.04.14

Materia w czasie i przestrzeni

Geneza powstania materii nastręcza coraz więcej kłopotów. W miarę zagłębiania się w świat kwantowy cząstek pojawia się coraz więcej pytań niż odpowiedzi. Nic w tym świecie nie chce stosować się do znanych już człowiekowi praw fizyki. Obecnie, wszelkie próby próby wyjaśnienia sposobów istnienia cząstek spełzają na niczym. Nadszedł czas możliwości wielkich odkryć naukowych, ale tym razem w świecie podstawowych cząstek materialnych. Przykładem może być prąd elektryczny. Wydawałoby się, że znamy już wszystkie zasady dotyczące prądu, tymczasem okazuje się, że nie wiemy na jakiej zasadzie działają elektrony. Dlaczego tak trudno obserwować elektrony?

Jeśli nie wprowadzimy modyfikacji pewnych, utartych poglądów w dziedzinie fizyki, to rozwiązanie tej tajemnicy nie będzie możliwe. Przykładowo pojęcie czasu. Obecnie, czas pojmowany jest jako wymiar liniowy, z wektorem skierowanym do przodu. Co to oznacza? Oznacza to, że czas płynie wyłącznie w jednym kierunku ze znaną, nieprzekraczalną szybkością, czyli szybkością światła.
Myślę, że ten pogląd da się zmodyfikować. Oczywiście, czas nie może płynąć w przeciwnym kierunku, ale może płynąć nie tylko do przodu. Czas płynie do przodu, ale również we wszystkich kątach do 90 stopni. Przekroczenie kąta 90 stopni byłoby już cofaniem się czasu, a więc taki upływ czasu jest niemożliwy.
Jak zmienią się nasze rozważania, gdy przyjmiemy nieliniowy upływ czasu. Taki sposób podejścia do czasu pozwoli nam wyjaśnić tajemnicze zachowania elektronów. Elektron daje się obserwować tylko w określonym ułamku czasu, w pozostałym czasie jest nieobserwowalny, dlaczego? Z następującego powodu: elektron jest w ruchu drgającym, a jego drgania mają różne wektory, czyli drgania nie przebiegają tylko z góry na dół, lecz we wszystkich kierunkach. Elektron obserwowany, widoczny jest tylko w czasie gdy osiąga maksimum wychylenia. W tym ułamkowym czasie jego ruch zatrzymuje się i jest zanotowany przez obserwatora. A czy czas biegu elektronu będzie jednakowy? Oczywiście nie, ponieważ czas będzie zależny od wektora kierunku biegu.


25.04.14

Ugięcie czasoprzestrzeni

Podobno ziemia obiega słońce z powodu wpadnięcia w lej czasoprzestrzeni wokół słonecznej, spowodowany przeogromną grawitacją słońca. Dodatkowo, ziemia obiega słońce jeszcze z powodu siły odśrodkowej zrównoważonej grawitacją słońca, oraz z powodu Newtonowskiej zasady zachowania pędu. Skupimy się na zagięciu czasoprzestrzeni wokół słońca.

Zastanawiam się, dlaczego lej czasoprzestrzeni miałby powstać tylko w jednym kierunku, tak jakby słońce ciążyło w jednym kierunku. Słońce jest kulą, a więc jego oddziaływanie grawitacyjne jest jednakowe we wszystkich kierunkach. Nie może więc powstać lej czasoprzestrzeni bo to przeczy logice. Często lansowane przez uczonych przykłady pokazujące zagięcie czasoprzestrzeni od masywnych ciał niebieskich pozbawione są sensu. Czasoprzestrzeń nie jest płaszczyzną, jest to otchłań bez początku i końca. Jeśli znajdziemy się w wodzie oceanu i ze wszystkich stron będzie otaczała nas woda, to czy możemy sobie wyobrazić możliwość zagięcia tej przestrzeni wodnej? Oczywiście nie!


26.04.14

Grawitacja w czasoprzestrzeni

Jeśli czasoprzestrzeń można zagiąć, co wcześniej stwierdził Eintein, to czym że jest ta czasoprzestrzeń. Czas jest pojęciem stworzonym przez człowieka, więc pojęcia nie da się zaginać, natomiast przestrzeń nie jest jeszcze określona przez fizykę. Według mnie, jest to pustka wypełniona ciemną energią. Ale ciemna energia nie podlega grawitacji, więc albo błędne jest rozumowanie, że grawitacja ugina przestrzeń, albo że przestrzeń wypełniona jest ciemną energią. Jeśli obie te teorie są błędne, a przestrzeń rzeczywiście się ugina pod wpływem grawitacji, to co wypełnia pustkę przestrzeni kosmicznej? Wygląda na to, że grawitacja wpływa nie tylko na materię.

Podobno grawitacja pochodzi od najmniejszych cząstek materii. Czym ona jest? Śledząc jej zachowanie dochodzę do wniosku, że siły grawitacji sumują się. Im więcej cząstek, tym silniejsza grawitacja. Zasięg jej działania spada z kwadratem odległości. Im dalej od ciała powodującego grawitację, tym jest ona słabsza. Przyzwyczailiśmy się do oddziaływania grawitacyjnego, ale czym ono jest praktycznie nie wiemy. Logicznie rozumując, im więcej materii zgromadzimy w jednym miejscu, tym silniejsze będzie pole grawitacyjne, ale siła przyciągania nie powinna powiększać się wzdłuż wektora do przodu, powinna gromadzić się wokół materii. Tymczasem, grawitacja poszczególnych cząstek dodaje się wzdłuż wektora do przodu i jej zasięg odległościowy jest coraz dłuższy. Jak grawitacja małych cząstek może działać na ciała oddalone o setki milionów kilometrów?


27.04.14

Nasza czasoprzestrzeń

Potwierdzono doświadczalnie moją tezę napisaną 28.11.13. Wysnułem przypuszczenie, że pośród świata w którym żyjemy istnieją jeszcze inne, działające na zasadzie częstotliwości. Wszystko, co jest naszym światem, a więc i my, składa się z cząstek materii drgającej określoną częstotliwością. Nasz świat, to świat o określonej częstotliwości. Cząstki drgające z inną częstotliwością są dla nas nie widzialne. Pojawiające się czasami UFO, to nie przybysze z kosmosu, to mieszkańcy innej częstotliwości mający już umiejętność przestrajania się.
Wróćmy do ciekawego doświadczenia.

Jeśli weźmiemy materię składającą się z dwóch atomów i wprowadzimy ją w drgania o wysokiej częstotliwości, a następnie jeden z atomów tej materii oddalimy na dowolną odległość nie zmieniając jego częstotliwości, to ingerencja w pierwszy atom spowoduje reakcję drugiego w czasie zerowym. Jeśli to doświadczenie nie zawiera błędu, to jest to dowód, że materia drgająca z określoną częstotliwością jest widoczna dla innej o tej samej częstotliwości. Na jakiej zasadzie atomy mogły mieć łączność z sobą? Odpowiedź może być tylko jedna, pomiędzy oddalonymi atomami istnieje ciemna energia, która wypełnia cały wszechświat, wszystkie zakamarki kosmosu i miejsca między atomami.

Brak wiedzy na temat ciemnej energii stoi na drodze do poznania tajemnic fizyki i mechaniki kwantowej.


13.06.14

Świadomość splątana

W fizyce kwantowej panuje chaos. Uczeni nie wiedzą jak badać ten dział rzeczywistości. Zderzak hadronów w Cern nie rozwiąże tego problemu gdyż samo założenie, że podczas zderzeń cząstek uzyskamy odpowiedź jak powstał wszechświat jest nie słuszne. Wszechświat bowiem nie postał w czasie zderzenia cząstek, tylko w momencie zamiany wszechobecnej czarnej energii w materię. Co spowodowało ten proces, nie wiemy.

Gdybym kierował badaniami uczonych, skierowałbym wszystkie siły na kontynuację dwóch przypadków. Pierwszy, jak to się dzieje, że ingerencja w ostatni kwant świetlny w smudze kwantów świetlnych, spowoduje reakcję pierwszego kwantu w czasie zerowym?. Drugie, jak to się dzieje, że ingerencja w atom z grupy atomów związanych z sobą częstotliwościowo spowoduje reakcję innego z tej grupy, choćby był w dowolnej odległości od pierwszego?. Wyjaśnienie tych zachowań jest konieczne by zrozumieć działanie najmniejszych cząstek kwantowych wszechświata.

Ostatnio natrafiono na jeszcze jedną ciekawostkę. Okazuje się, że mózg ludzki jest połączony w jakiś zagadkowy sposób z innym mózgiem ludzkim, bez względu na odległość pomiędzy nimi. W tym przypadku, również zachodzi zjawisko natychmiastowej reakcji drugiego mózgu na działanie pierwszego. Uczeni nazwali to świadomością splątaną. To nic innego, jak znana nam telepatia, o której zawsze wspominamy. Czym może być siła powodująca te reakcje? Już w roku 2011 pisałem, że siłą tą jest czarna energia, która potrafi przenosić informacje w czasie zerowym na dowolne odległości w naszym świecie, jak i do innych światów.

Pierwszy raz usłyszałem ze źródeł naukowych, że człowiek ma duszę pozostającą po nim po śmierci. Na razie, nie określa się jej jako zbiór energii, jak pisałem przed kilkoma laty, ale stwierdza się, że to właśnie ona powoduje łączność z inną duszą.


21.06.14

Reakcja cząstek

Znamy już działanie prądu stałego. Jest to ruch elektronów w przewodniku. Sprawa jest prosta, gdy do przewodu z jednej strony podłączymy źródło prądu, a z drugiej żarówkę. W momencie załączenia żarówki prąd zacznie płynąć. Wszystko jest jasne, gdy mamy do czynienia z krótkim przewodem. Ale co się dzieje, gdy przewód ma długość z Polski do USA?

Rozpatrzmy sytuację, gdy w Polsce dołączymy do przewodu źródło prądu, a w USA nie podłączono żarówki. Co się stanie z elektronami w przewodach? Nic. Prąd po prostu nie płynie. Jeśli dołączymy żarówkę, zaświeci się. W tym momencie powstała zagadka. Skąd elektrony zawarte w źródle prądu wiedziały, że mają popłynąć z Polski, bo w USA podłączono żarówkę?

To jest właśnie sytuacja o której pisałem 13.06.14. Jest to sytuacja grupy splątanej. Wszystkie elektrony zawarte w przewodach z Polski do USA stanowią jedną grupę. Ingerencja w elektrony z jednej strony w jakiś tajemniczy sposób oddziałuje w elektrony z drugiej. Cała grupa elektronów zawartych w przewodach i źródle napięcia stanowi jedną, splątaną całość i wszystkie w czasie zerowym wiedzą o pozostałych wszystko, bez względu na odległość.


4.09.14

Powrót do przeszłości

Czy będzie można wybrać się do przeszłości, jeśli tak, to co z paradoksem dziadka? Obserwuję dyskusje uczonych, którzy twierdzą, że prawdopodobnie będzie taka możliwość. Paradoks dziadka nie wystąpi, bo istnieją światy równoległe i wrócimy do takiego właśnie świata, bliźniaczo podobnego do naszego, w tym świecie nie będzie możliwości ingerencji.
Skąd bierze się przypuszczenie, że powrót do przeszłości będzie możliwy? Wszystko wzięło się z doświadczenia na kwantach światła. Rozszczepiona smuga światła laserowego, która skierowana została w dwa osobne kierunki, jeden krótki, drugi długi. Ingerencja w krótki spowodowała odpowiedź kwantów w odcinku długim. Uczeni twierdzą, że odpowiedź kwantów wcześniej wysłanych, to powrót do przeszłości. Czy to rozumowanie jest prawidłowe? Nie!

Zastanawiające, jak wszyscy dyskutanci nie zauważyli jednej, istotnej rzeczy: kwanty znajdujące się na początku smugi laserowej, po wysłaniu jej, rzeczywiście po upływie czasu zero są wysłanymi w czasie minionym. Ale czy obecnie, gdy smuga laserowa trwa, a na jej początku znajdują się kwanty wysłane przedtem, czy te kwanty znajdują się w przeszłości? Nie! Kwanty te znajdują się w teraźniejszości. Pierwsze kwanty ciągle są w tym samym czasie, w którym znajduje się człowiek ingerujący w początek smugi. Kwanty oddalają się od nas z szybkością światła, ale dopóki smuga nie zostanie przerwana, początek smugi będzie w tym samym czasie, co człowiek wysyłający ją.
A więc dlaczego pierwsze kwanty zareagują na reakcję w smugę laserową? Dlatego, ponieważ nie są w przeszłości, tylko dokładnie w tym samym czasie, co my. Dziwne, że nikt z uczonych nie zauważył tego faktu. Zastanawia tylko fakt, w jaki sposób pierwsze kwanty mogą zareagować w czasie zerowym skoro smuga może mieć długość na przykład 1 roku świetlnego. Zgodnie z naszą wiedzą fizyczną, powinny zareagować po roku. Czy tak? Nie! Nie powinny zareagować po roku, tylko natychmiast. Takie błędne pytanie daje się słyszeć w dyskusjach naukowców. Jest ono pozbawione sensu. Jeśli smuga światła ma rok świetlny długości, a my nie przerwaliśmy jej wysyłania, to oznacza to, że przez cały rok ją wysyłamy. Jeśli mija rok wysyłania smugi, to pierwsze kwany tej smugi są w tym samym czasie co my, wysyłający.


5.09.14

Informacja między kwantowa

Zjawisko splątania jest tak pasjonujące, że trudno opanować podniecenie. Na czym polega jego działanie, jak można je tłumaczyć?. W przytoczonym już wcześniej przykładzie kabla elektrycznego z Polski do USA, elektrony znajdujące się w tym kablu powiadamiają się nawzajem w czasie zerowym. Jeśli w USA załączymy żarówkę, to prąd z Polski zacznie płynąć natychmiast, bez żadnej zwłoki. Skąd wiedział, że tam została włączona żarówka? Już rok temu pisałem, że gdy człowiek opanuje umiejętność teleportacji, będzie mógł to czynić w czasie zerowym. Dlaczego? Dlatego, ponieważ wszystko we wszechświecie znajduje się w środowisku czarnej energii. To czarna energia powoduje, a raczej umożliwia porozumiewanie się elektronów splątanych. Odkrycie zjawiska splątania jest pierwszym krokiem do poznania czarnej energii. Fizycy podejrzewają jej istnienie, ale w żaden sposób nie mogą jej stwierdzić. Podejrzewam, że to właśnie czarna energia powoduje zjawisko splątania, ale czy tylko elektronów? Nie!.

Obecnie stwierdzono, że zjawisko splątania występuje zawsze w obrębie grupy. Taką grupą może być wspomniany kabel z Polski do USA zawierający elektrony, albo smuga laserowa skupiająca grupę kwantów świetlnych. Stwierdzono też splątanie nie tylko w grupie elektronów czy fotonów grupę mogą stanowić atomy, a z atomów przecież zbudowane jest wszystko. To jeszcze nie koniec, splątanie występuje również pomiędzy energią mózgów ludzkich co nazwano już w przeszłości telepatią. Co to oznacza?.

Oznacza to, że grupa w której następuje przepływ informacji, to nie tylko kabel, czy smuga światła, grupą jest cały wszechświat i w tej właśnie przestrzeni następuje natychmiastowy przepływ informacji. Dlatego galaktyki są skupione, stanowią osobne zbiory i nie łączą się ze wszystkimi pod wpływem grawitacji. Dlatego ludzie łączą się telepatycznie, bo wszyscy znajdują się w tej samej czarnej energii wypełniającej wszechświat, każdy atom, elektron, foton i wszystko co jest we wszechświecie. Połączenie przy pomocy czarnej energii jest możliwe z każdym zakamarkiem kosmosu, naszego wszechświata i innych, jeśli takie istnieją.


6.09.14

Obraz z przeszłości

Wszystko co widzimy, to obrazy zmodulowanego światła odbitego od materii, albo pochodzące ze źródeł światła. Podkreślam, światła odbitego i padającego prosto w oczy ponieważ światło biegnące obok nas jest dla nas nie widzialne. Kosmos jest pełen przebiegających promieni świetlnych pochodzących od gwiazd, ale obserwator patrzący w pustkę kosmosu nie widzi niczego, jest ciemno. Na ziemi, w przeciwieństwie do kosmosu jest jasno bo powietrze jest materią, a materia odbija światło. Światło jest falą o ogromnej częstotliwości, z tego powodu może przenosić przeogromne ilości informacji. Jeśli widzimy jakiś obraz świetlny, możemy analizować go aż do pojedynczego kwantu. Jest to bardzo ciekawa właściwość, dzięki niej możemy zobaczyć jak wyglądał świat czternaście miliardów temu. Dlaczego?, ponieważ w dalszym ciągu dociera do nas światło wysłane w czasie wielkiego wybuchu.

Jeśli posiądziemy umiejętność teleportacji, a co za tym idzie będziemy szybsi od światła, będziemy mogli oglądać światło z czasów minionych. Jeśli dogonimy światło biegnące z roku 1410, będziemy mogli dokładnie obejrzeć bitwę pod Grunwaldem. Jak to mogłoby dokładnie wyglądać?
Jeśli dogonimy światło z wybranego dnia tego roku i będziemy przemieszczać się z tym światłem w przyszłość z taką samą szybkością jak ono, to otrzymamy obraz nieruchomy i możliwość analizy obrazu kwant po kwancie. To tak, jak dziś "stop klatka". Powrót w stronę przeciwną do biegu światła spowoduje obraz przyspieszony, dający możliwość wyboru ciekawych zdarzeń do oglądu.
W tym momencie muszę podkreślić z całym naciskiem, że nie będzie możliwości ingerencji w wydarzenia, które będziemy oglądać. Będziemy tylko widzami zdarzeń minionych pozostających niezmiennymi już na zawsze. Bezsensowna wydaje mi się dyskusja uczonych zastanawiających się, co mogłoby się stać, gdybyśmy zaingerowali w zdarzenia. Nie zaingerujemy. To, co się już raz stało, pozostanie niezmienne. Dlaczego? Ponieważ będziemy oglądać tylko światło odbite od tych zdarzeń, a nie same zdarzenia. Powrót do przeszłości nie będzie powrotem do zdarzeń lecz do informacji o nich. Oczywiście, jakakolwiek ingerencja w informację nie może spowodować zmiany zdarzenia.

Jeśli już natura spowodowała, że informacje o wszechświecie istnieją ciągle i wystarczy tylko posiąść umiejętność wyprzedzania biegnącego światła, to należy sobie zadać pytanie, co nadaje moc biegnącemu światłu skoro źródło, które je wysłało już nie istnieje?.


18.09.14

Pamięć Eprom

Uczony, który pierwszy odkrył zjawisko splątania, powinien otrzymać nagrodę Nobla. Niebawem okaże się, że właśnie to zjawisko przewróci obecną fizykę do góry nogami. Dlaczego?

Zjawisko splątania w niedalekiej przyszłości może posłużyć do przesyłania informacji na dowolne odległości w zerowym czasie. Przykładowo, weźmy pod uwagę grupę elektronów wolnych, nie związanych z jakimiś atomami. Musi to być grupa, bo przypominam, zjawisko splątania działa na elektrony z grupy. Wykorzystamy te elektrony w znanej obecnie pamięci Eprom.
Jak działa pamięć Eprom. Na płytce krzemowej o wymiarach 1mm trawi się miliardy szufladek, które będą przechowywać informacje na zasadzie: jest elektron - nie ma elektronu. Jeśli w szufladce jest elektron (po załadowaniu go mikroprocesorem) zostanie to odczytane jako 1, jeśli go nie ma, jako 0. Pamięci są już o pojemności miliardów wspomnianych szufladek, a więc potrafią przechowywać ogromne ilości informacji.
Jeśli do pamięci Eprom załadujemy elektrony pochodzące z grupy, a część tej grupy pozostawimy w laboratorium, to działając na te laboratoryjne spowodujemy automatyczne ładowanie lub odczytywanie informacji. Jeśli teraz wyobrazimy sobie, że pamięć będzie umieszczona w statku kosmicznym oddalonym od ziemi o miliony kilometrów, uzyskamy możliwość przesyłania rozkazów do statku w czasie zerowym. Będzie można sterować statkiem w czasie rzeczywistym, a nie tak jak dziś, urządzenie na Marsie odbiera rozkazy z 20 minutowym opóźnieniem.

Jak wyobrazić sobie grupę elektronów? Jeśli mamy dwu metrowy odcinek dwu żyłowego przewodu podłączonego z jednej strony do akumulatora, a z drugiej do żarówki, to po włączeniu żarówka świeci. Dlaczego? Bo w przewodzie są elektrony, które przepływając przez wolframowy opornik żarówki rozgrzewają go do jasności. Co się stanie, gdy rozłączymy obwód? Prąd przestanie płynąć, ale elektrony w przewodach pozostaną tworząc grupę. Gdybyśmy teraz wycięli po kawałku przewodu, to w każdym z nich będą elektrony pochodzące z jednej grupy, czyli splątane. Pozostaje tylko teraz wykorzystać je do fizycznego działania splątanego.


3.11.14

Modyfikacja teorii powstania wszechświata

Intensywna praca uczonych fizyków i astrofizyków badających podstawowe cząstki kwantowe prowadzi do kolejnych odkryć. Wyniki tych odkryć dają postawę do wprowadzania modyfikacji w poglądach na temat teorii powstania wszechświata ale niestety jeszcze nie słyszałem nowych poglądów i dalej pozostaje aktualna teoria wielkiego wybuchu mówiąca, że z nieznanej przyczyny jakiś mały punkt eksplodował dając początek obecnemu wszechświatowi.

Od dawna ten punkt widzenia wydaje mi się mało wiarygodny. Jeśli w czasie eksplozji powstała materia, to nie mogła przecież rozprzestrzeniać się szybciej niż szybkość światła. Żadna materia nie może przemieszczać się szybciej od światła. W tej sytuacji, wszechświat nie mógłby być dzisiaj w tym miejscu, w którym jest. Więc jak to mogło być?

Wracam do swojej teorii cykliczności powstawania wszechświata. Obecny wszechświat jest kolejnym, a nie pierwszym wszechświatem. Jego początek zaczął się z końcem poprzedniego. Poprzedni wszechświat zamienił się w energię, a ta zgodnie z zasadami fizyki, ponownie dała początek materii. Była to oczywiście eksplozja i rozprzestrzenianie się materii po pustce kosmosu, ale nie w ten sposób, jak obecnie interpretują to uczeni. W rozprzestrzenianiu materii miało zastosowanie niedawno odkryte zjawisko splątania.

Jak dowiodły eksperymenty, zjawisko splątania powoduje rekcję dwóch splątanych atomów w czasie zerowym bez względu na odległość od siebie. Być może w ten sposób powstał wszechświat. Pamiętajmy, że początkowo wszechświat składał się tylko z atomów wodoru, a każdy atom wodoru to tylko jądro atomowe, proton i neutron. A więc rozrzucone w przestrzeni atomy były atomami z jednej grupy, czyli grupy splątanej. Dopiero w dalszym czasie z chmur wodorowych zaczęły tworzyć się gwiazdy, a dzięki nim inne pierwiastki. Zatem, cały wszechświat powstał z wodoru i nie potrzebował do tego czasu. Upada też jeszcze jedna teoria, mianowicie teoria mówiąca, że równocześnie z momentem powstania wszechświata musiał powstać czas. Nie, wszechświat powstał natychmiast w czasie zerowym zgodnie z teorią splątania, która wskazuje, że atomy z grupy ragują natychmiast bez względu na odległość.

Ciekawym doświadczeniem w skali mikro, dającym pojęcie jak mógł powstać wszechświat w jednej chwili w przestrzeni kosmosu wypełnionego czarną energią, jest eksperyment z butelką wody destylowanej umieszczonej w zamrażalniku. Woda może osiągnąć temperaturę poniżej zera, a mimo to nie zamarznie. Wystarczy jednak lekkie uderzenie w butelkę, a w jednej chwili cała woda zmieni się w lód.


19.11.14

Anihilacja

Anihilacja jest reakcją znikania materii. Według uczonych, znikanie materii następuje w momencie zetknięcia się jej z antymaterią. Według mnie jest to czysta fantazja. Uważam, że antymateria nie istnieje i została wymyślona na użytek wyjaśnienia zjawiska. Nikt nigdy nie wyprodukował jeszcze antymaterii. Mówienie, że w Cern podczas zderzeń protonów i neutronów otrzymuje się między innymi antymaterię jest nadinterpretacją. Znikanie produktów zderzeń czyli anihilacja nie jest powodowana antymaterią. Mam własną teorię na ten temat.

Gdyby teoria uczonych miała się potwierdzić, to trzeba by zadać sobie pytanie co stało się z materią po anihilacji, zniknęła bez śladu? Niestety nie, świat nie składa się z niczego więc zgodnie z zasadą fizyki na świecie nigdy nic nie ginie. Ponadto, nie ma też odpowiedzi skąd, a raczej z czego miałaby wytworzyć się antymateria. W czasie zderzenia protonu wytwarza się równoważna ilość cząstek, do anihilacji potrzebna byłaby taka sama ilość cząstek antymaterii, skąd by się wzięła?.
Uczeni tworzą swoje teorie w oparciu o dotychczas poznane zjawiska fizyczne. Tym czasem pojawiają się nowe odkrycia, takie jak czarna energia i splątanie. Te dwa odkrycia doskonale nadają się do wyjaśnienia zjawiska anihilacji i teorii powstania wszechświata.
Obecny wszechświat powstał właśnie z powodu anihilacji poprzedniego. Znikająca w czarnej dziurze materia poprzedniego wszechświata nie przepadła z powodu zetknięcia się z antymaterią, lecz zamieniła się w czarną energię, która od zawsze wypełnia pustkę kosmosu. Czarna energia , a raczej jakaś jej część, w pewnym momencie ponownie zamieniła się w materię dając początek obecnemu wszechświatowi. Dalej zadziałało zjawisko splątania. Wybuch czarnej energii spowodował emisję jednorodnej materii wodorowej. Jednorodna materia miała charakter grupy splątanej, a to dało początek przeistaczania się energii w materię na całej przestrzeni jednocześnie. Można zgodzić się, że wszechświat powstał na zasadzie wybuchu, ale błędne jest mniemanie, że nastąpiło to z jednego małego punktu. Przeciwnie, czarna energia zapoczątkowała powstanie obecnego wszechświata na przestrzeni całego wszechświata. Wszechświat powstał natychmiast, w czasie zerowym. Nie zapominajmy, że powstały wszechświat wyglądał zupełnie inaczej niż dziś. Nie było galaktyk i gwiazd. Cała przestrzeń wszechświata wypełniona była tylko jedną materią, wodorem. Z czasem, grawitacja spowodowała łączenie się atomów gazu, powstawanie chmur gazu, a następnie gwiazd. Wszechświat powoli zaczął przybierać wygląd dzisiejszego.


28.11.14

Geneza grawitacji

Trwają usilne prace zmierzające do odkrycia przyczyny zjawiska grawitacji na świecie. Wszelkie sposoby wyjaśnienia czym jest grawitacja spełzają na niczym. Powstało wiele teorii, ale najbardziej popularną jest teoria mówiąca, że grawitację powoduje cząstka nazwana Bozonem. Według mnie, jest to fantazja, ponieważ nie można sobie wyobrazić, aby w każdej najmniejszej cząstce każdej materii znajdowała się jeszcze jedna cząstka zwana Bozonem. Doświadczenie z protonem, które wykonano w Cern w zderzaczu hadronów, tylko raz z pośród wielu doświadczeń udało się uzyskać nieznaną cząstkę, którą nazwano Bozonem. Życie tej cząstki było tak krótkie, że nie dało się jej zbadać dokładniej. Czy to mógł być poszukiwany Bozon? Nie! Logika podpowiada, że gdyby to był Bozon, który w każdej cząstce powoduje grawitację, to oddzielony od innych cząstek tworzących proton spowodowałby zupełnie inne zachowanie tych cząstek. Pozbawione Bozonu musiałyby zaskoczyć badaczy swoim zupełnie nietypowym zachowaniem. Tym czasem, po za tym, że objawiła się nieznana cząstka, pozostałe zachowały się jak zawsze. Czym więc jest grawitacja?

Zanim odpowiem, muszę przypomnieć głoszoną już wcześniej przeze mnie tezę, że na świecie występują zjawiska bardzo podobne, różnią się tylko skalą. Dzieje się tak dlatego, ponieważ świat składa się z tych samych atomów.
Przypomnijmy sobie, jak powstaje prąd elektryczny. Prąd, czyli ruch elektronów powstaje w czasie ruchu elektronów w polu magnetycznym. Inaczej mówiąc, zapoczątkujemy ruch elektronów, gdy zadziałamy na nie polem magnetycznym. Dalej, jeśli elektrony są już w ruchu, to w okół nich powstaje pole magnetyczne. Podobne zjawisko ma miejsce przy tworzeniu grawitacji.

Grawitacja działa na zasadzie pola grawitacyjnego. Jak powstaje to pole i skąd się bierze? Otóż bierze się ono z ruchu materii w obecności czarnej energii. Im szybszy i gwałtowniejszy ruch, tym silniejsza grawitacja. Na poparcie tej mojej tezy przytoczę niektóre fakty. Skręcający gwałtownie samolot odrzutowy w czasie lotu waży około trzydzieści razy więcej niż w czasie lotu swobodnego. Skąd nagle wzięła się ta waga? Z gwałtownego ruchu. Czarna dziura w naszej galaktyce Drogi Mlecznej pochłonęła już miliony gwiazd, skąd posiada tak silną grawitację? Z niewyobrażalnie wielkich obrotów materii, którą wciąga do swojego wnętrza. Co więc powoduje grawitację? Grawitację powoduje ruch materii w obecności czarnej energii, a nie Bozon.


12.01.15

Stany nieustalone cząstki kwantowej

Fizyka kwantowa jeszcze długo nie rozwiąże tajemnic sposobu działania cząstek kwantowych. Działanie cząstek jest tak irracjonalne, że nie można przyporządkować go do żadnych obecnie znanych zasad fizycznych. Dla przykładu sposób istnienia elektronu. Uczeni twierdzą, że elektron znika, czyli podlega anihilacji, aby ponownie pojawić się w dwóch innych miejscach w tym samym czasie. Czy ten pogląd jest racjonalny? Oczywiście nie! Twierdzenie to, jest tak irracjonalne, jak pojawianie się elektronu jednocześnie w dwóch miejscach na raz.

Po pierwsze skąd wiadomo, że pojawiający się elektron, to ten sam, który przed chwilą był w innym miejscu? Po drugie, dlaczego pojawiający się elektron musi być tym, który już istniał? Po trzecie wreszcie, dlaczego znikający elektron miałby spowodować pojawienie się dwóch w nowych miejscach, a nie pięciu czy dwudziestu?. Ponadto, elektron jest tworem nieoznaczonym, każdy jest podobny do każdego, skąd więc wiadomo, że pojawiający się elektron, to ten, który istniał przed chwilą?

Czy więc elektron pojawia się i znika? tak, ale nie jest to ten sam elektron. Elektrony pojawiają się i znikają w nieokreślonej liczbie miejsc na raz, ale są to zawsze nowe elektrony. W jakiś nieznany sposób czarna energia potrafi zamieniać się w materię czyli w elektrony na całej przestrzeni swego istnienia zgodnie z zasadą zamiany energii w materię i materii w energię.


27.01.15

Jak powstały pierwsze atomy

Gdy powstawał wszechświat przestrzeń kosmosu wypełniała tylko czarna energia. Z jakiejś nieznanej przyczyny nastąpił moment zamiany części tej energii w materię. Aby taki proces mógł się zacząć musiała zaistnieć przeogromna temperatura, ciśnienie i promieniowanie. Energia, na jakiejś swojej przestrzeni zaczęła zamieniać się w materię, czyli najprostszy pierwiastek wodór, a następnie w hel. Był to początek obecnego wszechświata, który nas otacza. Jak powstał pierwiastek wodoru, czy energia wytworzyła jądro atomowe z protonem i neutronem? Nie!. Czarna energia ma umiejętność tworzenia najmniejszych cząstek materii, a te w sprzyjających warunkach łączą się. Łączenie się powodowało na początku budowę najprostszych pierwiastków czyli wodoru. Z tego powodu, wszechświat w głównej mierze wypełniony jest wodorem. Skąd więc wzięły się inne pierwiastki?

Wszystkie inne pierwiastki mające inne liczby protonów i neutronów w obrębie jądra atomowego są pochodnymi wodoru i helu. Oczywiście fuzje takie nie są proste i jak wspomniałem na początku potrzebna jest temperatura rzędu bilionów stopni i nie wyobrażlnie wysokie ciśnienie. Te warunki powstawały już po powstaniu wszechświata w gwiazdach palących w swych piecach wodór i hel. Czy tak będzie wiecznie? Nie!

Obecny wszechświat, kiedyś wypali się. Cała materia krok po kroku do ostatniego jądra atomowego ponownie zamieni się w czarną energię. Czy coś z tego wszystkiego przepadnie? Nie! Jak widać, zgodnie z zasadami fizyki w przyrodzie nigdy nic nie ginie, po skończonym etapie będzie gotowa do cyklu budowy nowego wszechświata ponieważ cykle te były, są i będą trwały zawsze.


20.02.15

Jak wyglądają fotony

W pewnym laboratorium uczeni przeprowadzili doświadczenie na fotonach, a następnie wyciągnęli niestety błędne wnioski z uzyskanych wyników.
Doświadczenie polegało na przepuszczeniu smugi światła laserowego przez filtr powodujący takie osłabienie smugi, że światło tworzyło ścieżkę składającą się tylko z pojedynczych fotonów. Krótko mówiąc, światło składało się z fotonów biegnących jeden za drugim, a nie jak przed filtrem, w pewnej ilości jeden obok drugiego.

Na ścieżce tak biegnącego światła ustawiono metalową, nieprzepuszczalną przeszkodę z dwiema pionowymi szparkami. Za przeszkodą ustawiono ekran reagujący rozbłyskiem na każdy padający foton. Zaobserwowano następujące wyniki: ekran pokazał, że rozbłyski powstają za jedną i drugą szparką. Stwierdzono, że foton wpadający do jednej szparki, w jakiś dziwny sposób pojawia się również za drugą. Co to oznacza? Według uczonych, w świecie kwantowym jest tak, że foton może pojawiać się w dwóch miejscach naraz, albo jest w danej chwili tam, gdzie na niego patrzymy. Czy to spostrzeżenie jest trafne? Nie! Jest to spostrzeżenie na poziomie fantazji nie mające żadnych podstaw naukowych.

Gdzie tkwi błąd rozumowania? Po pierwsze przyjęto błędną interpretację kształtu fotonu. Gdyby foton miał kształt kulki, a tak uważają uczeni, to rzeczywiście byłoby dziwne gdyby trafiał w dwie szparki na raz. Tym czasem, foton ma charakter falowy, a więc można go sobie wyobrazić jako strunę lub świetlną kreseczkę. Kreseczka, to nie punkt więc jeśli ułoży się poziomo, czyli od szparki do szparki, to jej koniec i początek trafi na szparki i przedostanie się na drugą stronę powodując dwa rozbłyski ekranu. W tym przypadku nie trzeba tworzyć dziwnych teorii o objawianiu się fotonu w dwóch miejscach na raz, czy też jeszcze bardziej fantastycznej teorii, że tam jest foton gdzie patrzymy.

Jeszcze raz przekonałem się, że fizyka nie jest tak skomplikowana, jak chcą pokazać niektórzy, trzeba tylko umieć obserwować zjawiska i umieć je interpretować.


11.08.15

Perpetuum mobile

Rozważając zjawisko światła zaczęło mi się wydawać, że w tym przypadku można powiedzieć o istnieniu Perpetuum mobile. Od ponad trzynastu miliardów lat światło z tamtego okresu biegnie przez pustkę kosmosu i w części dociera do nas niosąc obraz pierwszych chwil powstania wszechświata. Smuga tego światła nie ma już połączenia ze źródłem bo przecież wielki wybuch już nie istnieje, a mimo to światło raz wysłane biegnie. Na dodatek wcale nie zmniejsza swojej szybkości, ma taką samą szybkość jak w chwili wysłania. Wygląda to na Perpetuum mobile. Po głębszym przyjrzeniu się zjawisku zauważymy jednak, że zmniejsza się ilość biegnących fotonów. A więc światło słabnie. Za jakiś czas nikt już nie będzie mógł zobaczyć początku powstania wszechświata, bo zabraknie światła niosącego informację o tym.

Swoją drogą, nie mogę pojąć skąd fotony czerpią energię by się przemieszczać i to jeszcze z tą samą prędkością.

Bardzo podobnie zachowują się kwarki czy neutrina. Jeśli nadana zostanie im szybkość w słońcu, to biegną do ziemi jakby posiadały napęd. Pewnie działa tu zasada zachowania pędu, ale czy czemuś tak małemu z prawie zerową masą można nadać pęd? Przychodzi na myśl piórko puchowe, któremu można nadawać pęd z dowolną siłą, a i tak opadnie tuż pod nogi.


16.08.15

Jak powstaje światło

Światło jest falą o określonej częstotliwości. Jeśli jest jednorodne, czyli posiada określony kolor, posiada też określoną częstotliwość. Częstotliwość światła można odczytać, w swym widmie posiada obraz sinusoidy czyli maxima i minima amplitudy. Skąd bierze się światło?

Podobne pytanie nurtowało uczonych już dawno. W roku 1930 profesor Niels Bohr wysnuł hipotezę, że światło pochodzi z zasobu ładunku elektronu, który zmieniając orbitę w obrębie jądra atomowego wyzwala kwant świetlny. Teza ta jest aktualna do dziś choć zmienił się już pogląd na temat krążących elektronów wokół jądra atomowego. Jak więc powstaje światło?

Wynika z tego, że światło powstaje podczas ruchu i na zasadzie ruchu. Im cieplejsza materia, tym większy ruch w świecie atomowym. Gwałtowny ruch atomów powoduje wytrącanie niektórych elektronów z orbit. Jeśli elektron zostanie oddalony od jądra straci część swej energii emitując ją w postaci kwantu świetlnego, jeśli natomiast zbliży się do jądra pochłonie energię zwiększając swój zasób energetyczny. Masowy ruch elektronów powoduje ciągłą emisję światła. Jeśli emisja światła pochodzi od jąder atomowych jednorodnych, czyli na przykład jąder czystego gazu, to światło będzie miało jedną, czystą sinusoidę o określonej częstotliwości. W przeciwnym razie emitowane będzie światło o różnych widmach.

Do tego momentu wszystko wydaje się być jasnym. Nie wiem tylko, dlaczego sinusoida światła jest taka czysta i powtarzalna skoro emitują ją elektrony w chaotycznym tańcu. Nie ma w ich zachowaniu systematyczności i porządku, a więc nie ma takiej powtarzalności jaką mają szczyty sinusoidy światła.

We wcześniejszych rozważaniach dowodziłem, że grawitacja powstaje na zasadzie ruchu, a nie od cząstki zwanej Bozonem. W przypadku światła jest sytuacja analogiczna, światło powstaje na zasadzie ruchu.


27.08.15

Szczególna teoria względności

Odnoszę wrażenie, że wielu fizyków nie rozumie szczególnej teorii względności Einsteina. W pogadankach naukowych uczeni dowodzą, że gdybyśmy polecieli w kierunku najbliższej gwiazdy rakietą z szybkością zbliżoną do szybkości światła, to nasze zegarki pokazywałyby czas wolniejszy niż na ziemi. Podobno zrobiono doświadczenie z samolotem, który zabrał na pokład właściciela zegarka. Po oblocie kuli ziemskiej i wylądowaniu okazało się, że zegarek wskazuje spóźnienie o ułamek sekundy. Czy to jest prawdą? Bzdura!.

Obecnie wzorcem czasu jest atom cezu. Wzorzec ten wyznacza jedną sekundę z olbrzymią dokładnością. Załóżmy, że mamy zegarek działający na zasadzie atomu cezu. Właściciel tego zegarka wsiada do samolotu i oblatuje ziemię. Po wylądowaniu sprawdza czas i co? Zegarek spóźnia się, tak? Bzdura! Atom cezu nie zmienia swego zachowania pod wpływem lotu samolotem. Jak można robić pogadanki naukowe na ten temat bez znajomości szczególnej teorii względności.

A więc, czy czas w pędzącej rakiecie zwalnia? Tak, ale tylko w stosunku do naszego aktualnego otoczenia, czyli rakiety. Jak to zrozumieć? Upływ czasu to szybkość światła. Czas upływa nam z szybkością 300tys. km/s. Jeśli rakieta w której lecimy osiągnie szybkość światła (to oczywiście teoria dla pobudzenia wyobraźni), to nasz czas zatrzyma się. Ale czy zatrzyma się również zegarek na ręce? Nie! Będzie chodził w tym samym rytmie co na ziemi. Jego wskazania będą się pokrywać ze wskazaniami zegarów pozostawionych na ziemi. Czy my w tym czasie przestaniemy się starzeć? Oczywiście nie przestaniemy i będziemy osiągać starość w tym samym rytmie co ziemianie. Po osiągnięciu szybkości światła rakiety czas zatrzyma się, bo w przeciwnym razie musiałby biec szybciej od szybkości światła. Jeśli z taką szybkością polecimy ziemski rok, to upływ czasu w rakiecie będzie wynosił zero, a na ziemi rok. Człowiek w tym czasie będzie się starzał w normalnym rytmie ponieważ atomy z których jest zbudowany nie zwracają uwagi na czas. To nie czas powoduje starzenie się ludzi, starzeją się w naturalnym rytmie, a czas jest tylko środkiem do pomiaru.


4.09.15

Względność upływu czasu

Po rozmowie z bliskimi zauważyłem, że w dalszym ciągu różnice w szybkości upływającego czasu są nie zrozumiałe. Jak zrozumieć fakt upływu czasu w stosunku do aktualnego otoczenia?

Wyobraźmy sobie rodzinę jadącą pociągiem z szybkością 200km/h. W obszernym wagonie dzieci grają w piłkę. Raz piłkę rzucają do przodu, raz do tyłu. Jeśli piłka leci do przodu z szybkością 4km/h, to jak zmierzyliśmy jej szybkość? Oczywiście w stosunku do otoczenia, czyli wagonu kolejowego. Gdybyśmy jednak zmierzyli jej szybkość w stosunku do umykających drzew obok pociągu, to szybkość piłki wyniosłaby 204km/h. Na tym przykładzie widać, że szybkość piłki jest pojęciem względnym. Jej szybkość możemy wyznaczyć tylko po ustaleniu obiektu w stosunku do którego wykonany będzie pomiar.


27.12.15

Entropia

Entropia jest dążeniem do chaosu we wszechświecie. Każda materia złożona z dowolnej ilości atomów dąży w jakimś czasie do rozdzielenia się na pojedyncze atomy. Wszystkie twory wszechświata, zarówno stworzone przez człowieka jak i przez naturę po czasie rozpadną się. Entropia jest zasadą fizyczną powodującą powrót materii do swojej podstawowej formy czyli energii. Czas rozpadu materii jest różny, dla przykładu złoto czy platyna będą potrzebowały bardzo długiego czasu do rozpadu, ale niewątpliwie rozpadną się.

Zdecydowanie krótszego czasu potrzebuje człowiek. Po zakończeniu żywota nasz organizm rozkłada się bardzo szybko. Jest zaprogramowany na określony czas i po tym czasie człowiek niestety musi się rozpaść. Niektórzy uczeni w swych pogadankach naukowych próbują dowieść, że zgodnie z Teorią względności, gdyby wysłać człowieka w przestrzeń kosmiczną z prędkością światła upływ czasu jego żywota zatrzymałby się i człowiek przestałby się starzeć. Nastąpiłoby więc zatrzymanie procesu entropii. Oczywiście jest to głoszenie fantazji nie mającej żadnego podparcia nauką. Czas jest pojęciem wymyślonym przez człowieka, a więc nie może on mieć wpływu na entropię. Człowiek postanowił, że że czas będzie upływał z szybkością światła i w ten sposób go mierzy. Czy entropia ma jakiś związek z upływającym, wymyślonym przez człowieka czasem? Oczywiście Nie! Entropia zachodzi w swoim rytmie, bez względu na to czy materia jest w ruchu czy w spoczynku. A więc bez względu na to czy człowiek będzie w pędzącej rakiecie, czy na ziemi będzie podlegał entropii w tym samym rytmie. Jak to lepiej zrozumieć podam na przykładzie.

Jeśli polecimy samolotem z szybkością obrotów naszej ziemi tak, aby przez okno widzieć wschodzące słońce, a nasz lot będzie trwał tydzień, to w czasie tego tygodnia upłynie nam w samolocie jeden dzień. A więc w ciągu tygodnia nasz czas zwolnił do jednego dnia. Czy w tym czasie jedliśmy tylko jedno śniadanie, byliśmy tylko raz w ubikacji? Oczywiście Nie! Nasze funkcje życiowe nie zwracały uwagi na to, czy aktualnie lecimy samolotem, a nawet czy lecimy szybko czy wolno, entropia postępowała w swoim rytmie.

Tak więc wszystkie pogadanki naukowe dowodzące, że człowiek lecący rakietą z dużą prędkością starzeje się wolniej od człowieka będącego na ziemi jest bzdurną fantazją.


19.01.16

Czy Entropia może być czasem

Nie może. Działanie entropii ma charakter nieliniowy. Jedna materia rozpada się szybciej, druga wolniej. Rozpad materii zależny jest od przeróżnych warunków w przeróżnym czasie, ale nie jest zależny od czasu. To nie czas wpływa na entropię, jak twierdzą niektórzy fizycy, czasu może nie być, a entropia i tak będzie postępować w swoim rytmie. Gdy nie było na świecie ludzi nie było czasu, bo to oni go wymyślili. Powstawały skały, rosły różne istoty, tworzyła się materia i wszystko to powstawało w swoim rytmie tworzone na skutek działania słońca, wulkanów, wody i niezliczonej ilości innych czynników. Zdaje się, że to tworzenie wszystkiego w naszym świecie i we wszechświecie nie ma jeszcze nazwy i jest to przeciwieństwo entropii.

Jeśli więc czas nie ma wpływu na entropię, to jak można głosić, że człowiekowi w pędzącej rakiecie, któremu skraca się czas na skutek prędkości, ten czas powoduje, że człowiek będzie młodszy od pozostałych na ziemi ludzi. Ten błąd popełniają ludzie, którzy myślą, że starzenie się ludzi powodowane jest czasem. Człowiek w rakiecie będzie się starzał dokładnie tak samo, jak ludzie na ziemi i jakikolwiek będzie czas w rakiecie nie będzie miał wpływu na entropię tego człowieka.


24.01.16

Czas - rewizja poglądów

Na świecie jest tysiące instytutów naukowych zajmujących się dziedziną astrofizyki i astronomii, ale do dziś nie usłyszałem od żadnego naukowca, że czas nie jest czwartym wymiarem przestrzeni, a jest tylko pojęciem do określania entropii. Czas nie powoduje zjawisk, jak błędnie interpretują uczeni, lecz jest formą określania ich. Używanie w algorytmach obliczeniowych czasu t jako stałej mającej wpływ na przebieg zjawisk we wszechświecie powoduje błędne wyniki obliczeń i zapędzenie wielu uczonych w "kozi róg" z bólem głowy. To ta błędna interpretacja doprowadziła niektóre instytuty (bez sprzeciwu pozostałych) do propagowania wykładów naukowych na temat nadprzyrodzonej właściwości wpływu czasu na starzenie się człowieka, wystarczy tylko umieć zbudować statek kosmiczny ze zdolnością osiągania olbrzymich szybkości. Jak błędne jest to rozumowanie pokażę na rysunku.


Widzimy kulę ziemską na której ustawiono platformę startową rakiety i człowieka z zegarem liczącym czas eksperymentu. Zegar zostaje wyzerowany, mamy czas t0. Włączamy zegar i równocześnie startuje rakieta. Rakieta rozpędza się do szybkości 150tys.km/s, a więc osiąga połowę szybkości światła. Przypominam, że czas upływa nam z szybkością światła, czyli 300tys.km/s. Po upływie roku oczekiwania stwierdzamy, że czas oddalił się od ziemi na odległość 1roku świetlnego. Gdybyśmy chcieli ocenić odległość w kilometrach, to należałoby 1rok podzielić na sekundy i pomnożyć wynik przez 300tys. W tym samym czasie, a więc w ciągu roku rakieta oddaliła się od ziemi o 0,5roku świetlnego. Teraz należy włączyć logikę myślenia. Ile upłynęło czasu człowiekowi w rakiecie w stosunku do czasu t1? Po roku na ziemi, człowiekowi w rakiecie w stosunku do czoła uciekającego czasu t1 upłynęło tylko 0,5 roku. Dlaczego? Bo rakieta pędząca z dużą prędkością dogania czoło uciekającego czasu. Gdyby potrafiła dogonić czoło czasu t1, to czas człowieka w rakiecie zatrzymałby się i wynosiłby 0 gdy tym czasem na ziemi upłynąłby rok. Ale byłby to tylko czas rakiety mierzony w stosunku do czoła czasu t1. Jeżeli jednak będziemy mierzyć czas od momenty startu człowiekowi w rakiecie będzie upływał czas t1. Nie będzie ciągle młody, a entropia następować będzie w normalnym rytmie.

Wracamy do rysunku. Jeśli rakieta osiągnęła odległość 0,5roku świetlnego, to ile upłynęło czasu na zegarze włączonym w momencie startu? Odpowiedź, jeden rok. Człowiek w rakiecie leciał jeden rok i osiągnął odległość 0,5 roku świetlnego. A więc rakieta będąc w punkcie t2 osiągnęła to miejsce po 1 roku. Czy człowiekowi w rakiecie upłynęło mniej czasu niż człowiekowi na ziemi w punkcie t0? Nie! Wszystkie wykłady naukowe mówiące inaczej są błędne.


25.01.16

Wykłady panów profesorów

Profesor amerykański Michio Kaku, absolwent trzech uniwersytetów jest twórcą wielu bezsensownych programów naukowych w telewizji i w internecie dotyczących czasu. Napisał też wiele książek ale myślę, że teksty są tam podobne. Między innymi profesor podaje, że zwolnienie czasu w pędzącej rakiecie spowodowane jest zygzakowością pędzącego światła, które nie mogąc biec szybciej niż 300tys.km/s spowalnia swój bieg zygzakując.

Czy ktoś może mi powiedzieć gdzie jest sens tej tezy? Jaki wpływ może mieć światło na pędzącą rakietę, co to za światło, skąd pochodzi i w jaki sposób może ingerować w rakietę? Czas w rakiecie ustala się dopiero po ustaleniu w stosunku do czego będzie liczony. Można go liczyć w stosunku do uciekającego czasu po starcie, albo w stosunku do platformy z której wystartowała rakieta. Żadne światło do tych obliczeń nie jest potrzebne. Panu profesorowi wtórują bezmyślnie inni profesorowie amerykańscy tacy jak: Filipienko z Uniwersytetu Kalifornia, Robert Mallett, Max Tegmark czy Richard Gott. Coś mi się zdaje, że panom chodziło tylko o zarobienie pieniędzy w zamian za autoryzowanie wykładu. Max Tegmark napisał 200 książek naukowych, na swoich wykładach lubi się popisywać tasiemcowymi obliczeniami każdego zagadnienia. Oczywiście, nikt nie jest w stanie sprawdzić ich poprawności podczas wykładu. Algorytmy obliczeniowe składają się ze znaków i liter mających swoje znaczenia, słuchacz wykładu nie jest wstanie pamiętać wszystkich znaków użytych do obliczeń, a pan profesor popisuje się obliczaniem chcąc wywołać jak największe wrażenie. Jako jeden z wielu przyjął jako tezę prawdziwą, że czas jest czwartym wymiarem przestrzeni i w tym przekonaniu brnie do dziś.


26.01.16

Błąd w wykładach profesora

Światło rozchodzące się w przestrzeni kosmicznej biegnie z szybkością około 300tys.km/s i nie ważne jest czy wysłane zostało z przeogromnej gwiazdy, czy z reflektora samochodowego. Jeśli w wiązce jest dostateczna ilość fotonów, to potrafi biec miliardy lat nie tracąc szybkości. Jest to fenomen nie zbadany przez ludzi. Dla przypomnienia dodam, że światło jest falą elektromagnetyczną taką samą jak fale radiowe, czy telefonii komórkowej. Różnica jest tylko w częstotliwości, światło drga z ogromną częstotliwością.
Oprócz wymienionych właściwości światło posiada jeszcze jedną cechę świadczącą o tym, że jego szybkość rozprzestrzeniania się jest jedna i niezmienna. Wysłane z pędzącego w kosmosie świecącego ciała nie zwiększy swojej szybkości o szybkość świecącego ciała. Szybkość tak wyemitowanego światła w dalszym ciągu pozostanie stała.

Mieszkańcy ziemi mogą oglądać niezliczoną ilość świateł dobiegających z kosmosu. Niektóre ciała kosmiczne emitujące światło są w ruchu przemieszczając się w przestrzeni kosmicznej. Czy wysyłane przez nie światło biegnie zygzakowato zgodnie z teorią pana profesora Michio Kaku? Oczywiście nie. Światło takie widziane z perspektywy ziemi biegnie z taką samą szybkością jak każde inne, natomiast w stosunku do pędzącego ciała wysyłającego biegnie wolniej o szybkość tego ciała. Wyjaśnia to Teoria względności.

A więc nie żadna zygzakowatość biegnącego światła, jak bajduży pan profesor, tylko naturalne zachowanie światła i prawidłowa ocena zjawiska zgodnie z Teorią względności.


27.01.16

Paradoks dziadka

Profesor Michio Kaku prowadzi wiele wykładów o tematyce fizycznej i kosmicznej. Między innymi snuje fantazje na temat podróży w czasie. Pan profesor dowodzi, że w przyszłości będzie możliwość zawrócić czas i udać się do czasów minionych. Na zarzut Paradoksu dziadka odpowiada, że czas życia dziadka będzie już czasem innej czasoprzestrzeni i nie moglibyśmy zabić dziadka. Odwiedzający przeszłość odwiedzi przeszłość, ale nie będzie miał możliwości ingerencji z powodu innej czasoprzestrzeni. Czy pan profesor ma rację? Zdecydowanie są to fantazje bez sensu.

Wykład dotyczył czasu i rozważań czy czas zawsze biegnie do przodu. Profesor nie wziął pod uwagę, że nie ma żadnego znaczenia w jaki sposób określamy wydarzenia następujące od dawna do dziś i cokolwiek zrobimy ze sposobem mierzenia tych wydarzeń, czyli czasem nie będzie miało wpływu na to co się stało. Jak się nie ma wyjścia, to się wymyśla inną czasoprzestrzeń. Czy więc będzie możliwość powrotu w czasie?

Nie będzie. To co się raz wydarzyło pozostanie na zawsze przeszłością. Nie da się odwrócić entropii. Będzie natomiast możliwość obejrzenia wydarzeń z przeszłości pod warunkiem, że to co się działo przebiegało w obecności światła. Światło odbite od zdarzeń będzie biegło w przyszłość i jeśli posiądziemy taką umiejętność, będziemy mogli je dogonić i sprawdzić jaką informację niesie. Oczywiście, jeśli nawet zobaczymy swego dziadka żyjącego przed naszym urodzeniem, to nie będzie możliwości odezwania się do niego ponieważ nie będziemy oglądać zdarzeń, a tylko informacje o nich.

Jak widać, mój punkt widzenia jest zupełnie odmienny od punktu pana profesora.


29.01.16

Wykłady profesora Hellera

Polski profesor filozofii Michał Heller prowadzi wykłady między innymi dotyczące czasu. Pośród wielu aspektów tego zagadnienia próbuje przekonać słuchaczy, że zgodnie ze Szczególną teorią względności czas upływający w rakiecie pędzącej z bardzo dużą prędkością powoduje spowolnienie starzenia pasażera. Na poparcie swej tezy pokazuje niezrozumiały wykres i wyliczenia matematyczne. Mówi tak nieprzekonująco, że odnoszę wrażenie, że sam nie bardzo wierzy w to co mówi. Jest to zwykłe naśladownictwo innych uczonych, którym najprawdopodobniej nie chce się myśleć.

Jak dowiodłem w powyższych tekstach czas nie ma żadnego wpływu na entropię. Jakąkolwiek łatkę czasową przypnie człowiek do zdarzenia, to entropia i tak będzie działać w swoim rytmie. Wszelkie obliczenia matematyczne, choćby wyglądały bardzo przekonująco i dowodziły zmianę czasu, nie będą miały wpływu na entropię.

Profesor demonstruje dwa wykresy z zegarami mechanicznymi z których jeden zostanie wysłany w kosmos. Z wykresów ma wynikać, że wysłany zwolnił swoje obroty i pokazuje wolniejszy czas. Nasuwa się pytanie, co spowodowało zwolnienie obrotów wahadła w zegarze, czas który wymyślił sobie człowiek? A gdyby zegar znalazł się na planetoidzie pędzącej w kosmosie i nie mającej żadnego sąsiada w okół siebie na odległość milionów lat świetlnych, to też by zwolnił? Jeśli odpowiedź będzie "tak", to zapytam a w stosunku do czego, przecież nie ma tam ziemi z której wystartował.

Jak długo jeszcze uczeni będą mieszać w głowach ludzi.


30.01.16

Czas w przestrzeni

Einstein w swojej Teorii względności rozpatrując kwestię czasu dowodzi, że duże i ciężkie ciała w przestrzeni kosmicznej takie na przykład jak ziemia krążąc wokół słońca powodują ugięcie przestrzeni do postaci leja. To jeszcze nie wszystko twierdzi, że ugięciu podlega również czas. Czy to ma sens? Według mnie częściowo.

Po pierwsze, przestrzeń nie jest płaszczyzną, jest medium otaczającym słońce ze wszystkich stron. Jak takie coś mogłoby się ugiąć. Jeśli pod wpływem ciężkiej ziemi taka przestrzeń ugięłaby się, to pod takim ugięciem powstałoby ściśnięcie przestrzeni. Czy takie zjawisko ma miejsce? Po drugie, dlaczego lej miałby powstać w dół, a nie w górę, przecież nie występuje tam ciążenie w jedną, czy w drugą stronę. Siła odśrodkowa krążącej ziemi działa w stronę od słońca, więc lej powinien mieć kierunek również od słońca. Ściśnięcie przestrzeni powinno wystąpić w pobliżu ziemi po stronie przeciwnej od słońca. Czy stwierdzono takie zjawisko? Jeśli ta interpretacja jest trafna, to twierdzenie Ensteina o zagięciu czasu i przestrzeni jest błędne.

Po przyjrzeniu się czasowi obejmującemu przytoczony lej stwierdzam, że mogą wystąpić dwie formy czasowe. Jeden czas będzie czasem biegnącym od brzegu leja do drugiego brzegu. Ten czas nie będzie podlegał zagięciu chyba, że uznamy nierozłączność czasu od przestrzeni. Ja uważam, że nie ma związku czasu z przestrzenią. Drugi czas, jeśli będzie wytyczany kawałek po kawałku, na przykład co 1000 km, taki czas będzie czasem zagiętym bo czas będzie przykładany do powierzchni przestrzeni i będzie obejmował każde jej zagięcie.

Jak widać z tych rozważań, nie jest takie pewne czy przestrzeń podlega ugięciu, jak i nie jest pewne czy właściwy jest czas biegnący nad lejem, czy czas biegnący w leju.

Idąc logiką Einsteina, ziemia w leju powodująca ściśnięcie przestrzeni po stronie przeciwnej od słońca, powinna spowodować skrócenie czasu w tej przestrzeni, a o tym nie ma mowy w Teorii względności.

A myśleliśmy, że w tym temacie wszystko jest jasne.


31.01.16

Nowa teoria

Streszczając wszystkie dotychczasowe teksty dotyczące czasu sformułowałem następujące twierdzenie:

Wszystko na świecie podlega entropii. Czas nie ma wpływu na entropię, służy do określania jej przebiegu.
Czas w urządzeniu wysłanym w przestrzeń kosmiczną z wielką szybkością podlega skróceniu wyłącznie w stosunku do czoła uciekającego czasu wystartowanego w tej samej chwili co urządzenie. Właściwym czasem urządzenia i jego zawartości jest czas w stosunku do miejsca startu, ten czas jest zawsze taki sam jak w miejscu startu bez względu na szybkość jaką osiągnie urządzenie, nawet wówczas gdyby urządzenie osiągnęło szybkość światła.

Twierdzenie to obala pogląd, że po długiej i szybkiej podróży kosmicznej powracający człowiek może być młodszy od pozostawionych na ziemi rówieśników.


6.02.16

Podróże przyszłości - teleportacja

W internecie pojawiają się krótkie nagrania z kamer miejskich pokazujących dziwne zjawiska. Nocą, na skrzyżowaniu dróg samochód ciężarowy pędzi w kierunku zajeżdżającego mu drogę motocykla, zamiast zderzenia kamery pokazują motocyklistę siedzącego na krawężniku chodnika na sąsiedniej ulicy. Cienie lamp wskazują, że nie jest to manipulacja lecz ciągłość ujęcia. Czy to mogła być teleportacja motocyklisty?

Pośród uczonych trwa dyskusja czy teleportacja jest możliwa. Wielu skłania się ku poglądowi, że tak. Oficjalnie, nikt nie wierzy, że jest możliwa już dziś, ale w przyszłości tak. Wielu z nich, między innymi profesor Michio Kaku uważają, że w przyszłości ludzie zdołają zagiąć przestrzeń do postaci tunelu i w tym tunelu przemieścić się na olbrzymią odległość w krótkim czasie. Czy to będzie możliwe? Oczywiście nie! Nigdy żaden człowiek nie będzie mógł zaginać przestrzeni większej o miliony razy od kuli ziemskiej ponieważ wymagałoby to niewyobrażalnie wielkiej energii. Tunel przestrzenny, to tylko wyobraźnia ludzi, nie tędy prowadzi droga do teleportacji.

Teleportacja w przyszłości będzie polegać na wysyłaniu energii. Energia może rozprzestrzeniać się na dowolne odległości w czasie zerowym. Są już pierwsze dowody na potwierdzenie tej tezy, nie zapominajmy o zjawisku splątania. Splątanie może obejmować atomy, elektrony, fotony jak i energię, dowiedziono bowiem, że łączność telepatyczna, to nic innego, jak porozumiewanie przy pomocy energii.
Jak zatem będzie wyglądało wysłanie człowieka w dowolne miejsce w czasie zerowym? W przyszłości, gdy posiądziemy taką umiejętność, zeskanujemy człowieka do postaci atomowej, następnie atom po atomie zamienimy w energię i taką postać wyślemy gdziekolwiek. Jak wiemy, energia jest niematerialna, więc szybkość przesyłu będzie dowolna.


13.02.16

Fale grawitacyjne

Ogłoszono odkrycie fal grawitacyjnych przebiegających przez przestrzeń kosmiczną. Jak one powstały, czy mogły je spowodować bozony Higgsa skondensowane w obrębie czarnych dziur? Mało prawdopodobne. Grawitację materii powoduje nie bozon Higgsa lecz ruch materii. W tym przypadku gwałtowny ruch dwóch czarnych dziur o ogromnej masie spowodował pojawienie się olbrzymiej grawitacji, a to z kolei wytworzyło fale grawitacyjne biegnące od miliarda lat przez przestrzeń kosmosu. Przestrzeń kosmiczna wypełniona jest czarną energią, która nie reaguje na grawitację, ale pod wpływem ruchu czarnych dziur wytwarzających silne pole grawitacyjne, ugina się cyklicznie tworząc fale.

Odkrycie fal grawitacyjnych zmienia spojrzenie na zagadnienie przestrzeni. Einstein w swych teoriach ogłaszał uginanie się przestrzeni tym czasem, to nie przestrzeń ugina się, lecz zawarta w niej czarna energia. Trudno przecież wyobrazić sobie, że ugięła się pustka kosmiczna. Jak napisałem kiedyś, świat nie składa się z niczego, każda przestrzeń, nawet najmniejsza wypełniona jest czarną energią.


18.03.16

Sprostowanie

Pisząc o świetle, mój kolega zwrócił mi następującą uwagę: Zgodnie z teorią względności światło ma ZAWSZE taką samą prędkość wobec KAŻDEGO ciała, bez względu na to, czy ciało to porusza się lub nie wobec innego ciała!
Czy miał rację? Niestety nie.

Wiadomo, że światło zawsze biegnie z tą samą prędkością, ale jest wyjątek, jeśli zostało wysłane z pędzącego ciała, to jego szybkość jest mniejsza niż zwykle w stosunku do tego ciała o szybkość tego ciała. Żeby lepiej zrozumieć sens tego zdania powiedzmy tak: gdyby teoretycznie ciało pędziło w kosmosie z szybkością światła i z tego ciała został wysłany promień światła, to promień ten w stosunku do tego ciała biegłby z szybkością zerową.

Jak widać w fizyce trzeba formułować zdania bardzo dokładnie, gdyż liczy się każde słowo.


19.03.16

Teoria biegu światła

Czy światło (lub coś) może biec z szybkością zerową? Tak może, sytuacja taka zachodzi wówczas, gdy promień światła biegnie obok czegoś, co biegnie z tą samą szybkością, a pomiar szybkości promienia będzie wykonany w stosunku do tego czegoś.

Analogiczna sytuacja ma miejsce w kosmosie, gdy obok stacji kosmicznej dryfuje prom kosmiczny. Oba te statki mają szybkość zerową w stosunku do siebie, ale w stosunku do ziemi oba pędzą z szybkością 25tys.km/h. Więc zgodnie z Teorią względności najpierw musimy ustalić w stosunku do czego wykonany będzie pomiar.

W pewnej sytuacji zachodzi też odwrotna sytuacja. Jeśli z ciała (teoretycznie) pędzącego z szybkością światła wyślemy promień światła w stronę przeciwną do biegu tego ciała, to w stosunku do tego ciała, światło będzie przemieszczać się z szybkością 600tys.km/s, a więc z szybkością dwukrotnie większą od normalnej.

A więc przy pomiarze prędkości jest bardzo istotne w stosunku do czego odnosi się pomiar.


22.03.16

Szybkość fal radiowych

Fale radiowe, podobnie jak światło przemieszczają się z szybkością 300tys.km/s. Zachowują się tak samo ponieważ światło jest również falą o bardzo dużej częstotliwości. Oczy istot żyjących potrafią zobaczyć taką falę. Fal o częstotliwości niższej nie można widzieć więc aby można je stwierdzać ludzkość używa przeróżnych urządzeń. Obecnie nie można sobie wyobrazić egzystencji ludzkiej bez używania fal radiowych. Rozważając eksperymenty z szybkością fal radiowych wyobraźmy sobie taką sytuację: zbudowaliśmy statek kosmiczny (teoretycznie) osiągający szybkość 300tys.km/s, następnie z tego statku wysłaliśmy falę radiową z informacją na planetę do której zmierzaliśmy. Czy informacja dotrze przed nami? Oczywiście nie. Dlaczego? Ponieważ statek osiągnął szybkość fali radiowej i mknie równolegle do fali z tą samą szybkością. Zaszło tu zjawisko szybkości zerowej fali w stosunku do statku i odwrotnie. A więc do planety dotrą w tym samym czasie, statek i wysłana z niego fala. Przytoczony przykład jest wskaźnikiem, jakie problemy będą mieli ludzie budując w przyszłości statki kosmiczne osiągające bardzo duże szybkości. Nie będzie możliwości uprzedzania z dużym wyprzedzeniem o zbliżaniu się do celu.

Obecnie na ziemi istnieje już podobne zjawisko, w tym przypadku zjawisko dotyczące fal dźwiękowych. Pędzący samolot odrzutowy wytwarza dźwięki, a ponieważ lata z szybkością większą od dźwięku, w pewnym momencie dogania dźwięk, a następnie wyprzedza go. Gdyby nie musiał zwolnić, to celu doleciałby wcześniej niż wysłany przez niego dźwięk.


23.03.16

Czas a grawitacja

Jest pewna sprzeczność w twierdzeniu Einsteina, które mówi, że czas zmienia się pod wpływem grawitacji. Mówiąc ściślej, zegar usytuowany na ziemi pokazuje inny czas niż zegar wyniesiony nad ziemię, na przykład na wysokość 100km. Logika podpowiada, że pojęcie wymyślone przez człowieka, jakim jest czas nie może ulegać grawitacji, tak jak nie może zmieniać się pod wpływem ognia, wody, wiatru i każdego innego zjawiska. Jeśli zegary biorące udział w tym eksperymencie pokazywały różne czasy, to wcale nie znaczy, że czas był inny. Po prostu grawitacja ma wpływ na materię z której zbudowane są zegary. Jeśli zegarem było urządzenie zbudowane na zasadzie atomu, to można sobie wyobrazić, że grawitacja wpływa na zmianę oscylacji tego atomu ponieważ zarówno jądro atomu, jak i protony, neutrony i elektrony są materią, a więc grawitacja ma na nie wpływ. Nie można więc mylić wskazań zegarów z czasem. Nie można też twierdzić, że czas może mieć wpływ na cokolwiek. Wpływ na cokolwiek ma entropia, a czas służy wyłącznie do jej określania.


24.03.16

Czas w telefonii komórkowej

Telefonia komórkowa działa na zasadzie fal radiowych. Abonent wysyła sygnał do najbliższej stacji pośredniczącej, a następnie komputer kieruje go do stacji w pobliżu odbiorcy, albo jeśli odbiorca jest daleko do satelity, stacji odbiorczej i ostatecznie do odbiorcy. W telefonii komórkowej stosowane są bardzo szybkie komputery oraz bardzo dokładny czas. Satelity telefonii komórkowej znajdują się na wysokości ok. 35 tysięcy kilometrów i przemieszczają się bardzo szybko. Łączność stacji komórkowej z satelitą odbywa się po pewnym opóźnieniu. Aby nie występowało opóźnienie dźwięku w czasie rozmowy abonentów komputery telefonii korzystają z odpowiednich programów, ale czy to rzeczywiście czas powoduje opóźnienie dźwięku?

Według mojej teorii, czas jako pojęcie wymyślone przez człowieka nie może mieć wpływu na cokolwiek. Ponieważ fala radiowa biegnie z określoną szybkością pokonując drogę, to właśnie droga ma wpływ na to czy dotrze do celu w odmierzonym czasie. Oczywiście, jeśli mamy dwa parametry drogę i szybkość to jako wypadkową otrzymujemy czas, ale to nie on powoduje opóźnienie fali radiowej. Czas jest tylko parametrem pośrednim do obliczania drogi.

Tym wywodem próbuję jeszcze raz udowodnić, że czas nie jest czwartym wymiarem przestrzeni, a tylko pojęciem stworzonym przez człowieka.


26.11.16

Tajemniczy świat materii kwantowej

Uczonych w dalszym ciągu boli głowa z powodu tajemniczości materii kwantowej, a więc tej, która jest najmniejszym i podstawowym budulcem materii wszechświata. Myślę, że jeszcze bardzo długo nie podda się ona badaniom człowieka. Jak trudne są te badania opowiada w radiu profesor Uniwersytetu Warszawskiego Krzysztof Meissner.

Uczeni teoretycy fizyki tworząc algorytmy matematyczne dowodzą, że wszystkie cząstki kwantowe posiadają swoje lustrzane odpowiedniki nazwane super symetrią. Na pytanie skąd to wiemy, pada odpowiedź, że jest to wynik obliczeń matematycznych. Czy to może być prawda? Uważam, że nie.
Wynik obliczeń matematycznych jest taki, jakie dane wstawimy do obliczeń, albo jakich danych brakuje w obliczeniach. Z pewnością obliczenia nie uwzględniają ciemnej energii, która (według mnie) wypełnia każdą przestrzeń, zarówno kosmos, jak i przestrzeń między cząstkami kwantowymi mając nieznany wpływ na nie. Między innymi, cząstki mogą ulegać anihilacji zamieniając się w czarną energię, albo odwrotnie mogą pojawiać się w dowolnym miejscu na zasadzie zamiany energii w materię. O tej zasadzie zapomniał pan profesor twierdząc, że gdyby z jakiegoś powodu ustał ruch elektronów w jądrze atomowym (w dalszym ciągu nie wiemy skąd ten ruch się bierze), to elektrony opadłyby na jądro i uległy anihilacji. Na pytanie: a więc co by się z nimi stało, pan profesor odpowiedział, że nie wie. Najwyraźniej nie bierze pod uwagę ciemnej energii, nic o niej nie wie i nie stosuje jej w swoich obliczeniach matematycznych. Takie algorytmy są błędne i prowadzą uczonych w ślepy zaułek zmuszając innych, obsługujących potężne akceleratory LHC do przeprowadzania prób udowodnienia super symetrii. Jak dotąd, potwierdzenia super symetrii nie ma i według mnie nigdy nie będzie.


21.01.17

Jak zrozumieć czas

W telewizji oglądam niemiecki program dotyczący nauki, lansowany w sposób sensacyjny bez dociekliwości, powtarzający utarte frazesy. Ponownie usłyszałem banialuki o eksperymencie (rzekomym) dotyczącym wskazań zegarów atomowych po locie samolotem dookoła ziemi. Według prezenterów lot spowodował minimalne spóźnienia zegarów. Pytam więc, co to za wzorce atomowe, które po locie przestają być wzorcami. A co by się stało gdybyśmy wypuścili je w kosmos, tak jak sondę Woyager1 lecącą bez przerwy od 1977 roku w przestrzeni kosmicznej. W jaki sposób działałby tam komputer pokładowy, skoro czas byłby nie do zaplanowania.
W swoim artykule z dnia 24.01.16 udowodniłem, że w lecącym pojeździe kosmicznym czas pozostaje taki sam, jak czas na ziemi podczas startu. Wszystkim "uczonym", tworzącym pogadanki na ten temat myli się sprawa punktu odniesienia. Jeśli czas lecącego statku będzie się odnosił do kuli ziemskiej, a więc do miejsca startu statku, to czas w statku i na kuli ziemskiej będzie taki sam. Inaczej będzie wyglądać czas odniesiony do czoła czasu, którego początkiem będzie czas startu statku. Ten czas będzie tym bardziej różny od ziemskiego, im szybszy będzie statek. Aby zrozumieć, to ostatnie zdanie zróbmy eksperyment (w wyobraźni). Podczas startu statku kosmicznego wypuścimy w przestrzeń równolegle do statku promień laserowy. Promień oddali się od ziemi z szybkością 300tys.km/s, a więc z szybkością czasu, bo czas upływa z tą właśnie szybkością. Jeśli po jakimś czasie zmierzymy czas statku i porównamy go z początkiem promienia, to ten czas będzie krótszy od czasu, który upłynął na ziemi. Tu właśnie leży błąd pogadanek "uczonych".


22.01.17

Czy nasza galaktyka znajduje się w centrum wszechświata?

Astronom amerykański Edwin Hubble odkrył, że Wszechświat rozszerza się. Pomogło mu w tym spostrzeżenie innego uczonego Dopplera. Doppler spostrzegł, że dowolna częstotliwość zbliżająca się do obserwatora jest wyższa od tej samej częstotliwości oddalającej się. Tą częstotliwością może być światło. Cechą światła jest jego częstotliwość. Od częstotliwości światła zależy jego kolor. Hubble zauważył, że niektóre galaktyki mają kolor czerwony, a niektóre biały. Ponieważ kolor czerwony galaktyki oznacza niższą częstotliwość, wysnuł wniosek, że są to galaktyki oddalające się. Na tej podstawie on, a następnie inni uczeni postawili tezę, że Wszechświat rozszerza się. Czy mają rację?

Nasz świat, czyli układ słoneczny znajduje się na obrzeżach galaktyki nazwanej Drogą Mleczną. Sama galaktyka zawiera miliardy światów, czyli innych słońc. Czy nasza galaktyka znajduje się w centrum wielkiego Wszechświata? Oczywiście nie. Jeśli nie, to na jakiej podstawie możemy orzec, że inne galaktyki oddalające się od nas oznaczają, że wszechświat się rozszerza. Jeśli popatrzymy na nieboskłon przykładowo w stronę północną i zobaczymy galaktyki oddalające się, to spoglądając na nieboskłon południowy powinniśmy zobaczyć galaktyki zbliżające się. Czy coś takiego ma miejsce? Oczywiście nie! Jak więc można było stwierdzić, że wszechświat rozszerza się. Kolor czerwony niektórych galaktyk oznacza, że to one, a nie cały wszechświat są w ruchu i w tym przypadku oddalają się od nas. Takich galaktyk jest dużo i można je zauważyć w każdym miejscu nieboskłonu. Świadczy to o tym, że te galaktyki oddalają się od obserwatora, a nie że wszechświat się rozszerza.

Temat ten, jest kolejnym, który budzi moje wątpliwości.


23.01.17

Niesłuszne twierdzenie o początku wszechświata

Zwolennicy niesłusznego twierdzenia, że wszechświat powstał z wybuchu niewiarygodnie małego punktu i do dziś rozszerza się są w błędzie. Takim zwolennikiem, którego zresztą cenię i podziwiam jest profesor Stephen Hawking, przykuty do wózka inwalidzkiego, który po za myśleniem nie może nic innego robić. Profesor publikuje prace mówiące o takim właśnie sposobie powstania wszechświata. W publikacjach swoich skrzętnie pomija niestety w jaki sposób powstająca w ułamku sekundy materia rozprzestrzeniła się natychmiast na tak olbrzymiej przestrzeni, jaką zajmuje wszechświat. Uczeni popierający profesora, a robią to chyba wszyscy uczeni, bo nie słyszałem zdania odrębnego, wymyślają niestworzone teorie mogące wytłumaczyć ten fakt.
Moim zdaniem fizyka jest jedna i nie zmieniła swojej zasady działania ani w czasie początku wszechświata, ani nigdy. Jak więc wytłumaczyć pojawienie się materii w pustce przestrzeni kosmicznej na przestrzeni całego wszechświata?

Uczeni, którzy w swoich rozważaniach skrzętnie pomijają niezwykle interesujące zjawisko fizyczne nazwane splątaniem (mój artykuł z dnia 3.11.2014) oraz ciemną energię, nie są w stanie wymyślić innego sposobu powstania wszechświata.
Moim zdaniem, to na zasadzie splątania i w obecności ciemnej energii powstał wszechświat. Fakt ten dokonał się w jednej chwili, bez konieczności rozprzestrzeniania się materii i nie w brew zasadom fizyki, bo jak potwierdzają obecne badania, splątanie działa natychmiast, bez względu na odległość.


24.01.17

Skąd się wziął Wszechświat

Kilka lat temu, słuchając wykładów pewnego profesora zdecydowanie powątpiewałem w prawdziwość tekstów, które głosił. Między innymi mówił, że trudności, jakie mamy ze zrozumieniem mechaniki i całej fizyki kwantowej biorą się stąd, że cały ten mikro świat istnieje tylko wtedy, gdy na niego patrzymy. W innych przypadkach po prostu go nie ma. Pod słowem: "na niego patrzymy" kryje się wszystko co jest obrazem, który widzimy własnymi oczami, który mógł widzieć ktoś inny, kamera, aparat fotograficzny, zwierzę itd., itd. Takim drobnym przykładem tego zjawiska jest przeglądanie kolekcji zdjęć w komputerze, jeśli przewijamy obrazy szybko, nastąpi zjawisko pustego ekranu, dopiero po chwili ekran zapełnią następne zdjęcia.
Wykład wydawał mi się tak niedorzeczny, że aż dziwiłem się jak poważny człowiek może opowiadać takie banialuki. Czy dziś zmieniłem zdanie? Zdecydowanie tak!

Mój wątpiący punkt widzenia upadł całkowicie pod wpływem naukowego eksperymentu, przeprowadzonego w pewnym laboratorium.
Eksperymentowano z kwantami światła. Kwanty światła, to porcje światła w postaci mikroskopijnych jajeczek zawarte w smudze światła. Jeśli jest ich niezliczenie dużo, to światło jest bardzo jasne. W wymienionym laboratorium osłabiono smugę do poziomu, że kwanty biegły jeden za drugim i można było je policzyć. Na drodze takiej smugi ustawiono pod kątem szybę. Okazało się, że połowa kwantów przeszła przez szybę, a połowa odbiła się pod kątem. W tym momencie powstała pierwsza zagadka, dlaczego część fotonów przechodzi przez szybę, a część odbija się. Jeszcze większa zagadka nie z tej ziemi powstała, gdy chciano postawić na jednej z powstałych smug fotonowych kolejną szybę. Jak tylko postawiono szybę, smuga zanikła i po prostu jej nie było. A zatem postawiono szybę na drodze drugiej smugi, niestety w tym momencie druga smuga też zanikła. Fotony zachowywały się tak, jakby ktoś na nie patrzył. Jeśli nie wstawiano szyby, czyli nie usiłowaliśmy zobaczyć co zrobią fotony, zachowywały się swobodnie biegnąc dalej w smudze.

Ponad wszelką wątpliwość fotony, to nie są żywe istoty, jak mogły wiedzieć, że na ich drodze wstawiamy szybę? Jest tylko jedno wytłumaczenie, nasz świat i cały wszechświat, to gra komputerowa. Nasze życie, i wszystko co istnieje, to program komputerowy. I wcale nie jest on taki olbrzymi, jak mogłoby się nam wydawać, tworzy obrazy i domniemaną rzeczywistość tylko w miejscach na które patrzymy, reszta jest pustką. Ktoś powie, że na próbę teraz wstanę z krzesła, skąd programista wiedział pisząc program, że tak zrobię? Otóż, nie wiedział, ale program jest tak napisany, że jedno działanie wynika z poprzedniego, akcja tworzy reakcję. W obecnych grach komputerowych akcje też mają alternatywę, mogą toczyć się w lewo lub w prawo. Oczywiście tych alternatyw jest mało. W komputerze świata jest ich nieskończenie dużo. Jak mocny może być komputer świata pokazuje nam choćby nasz mózg. Przy swoich niewielkich rozmiarach zawiera tak ogromną pamięć, że gdyby miał zapamiętać każde ziarnko piasku naszej kuli ziemskiej, to wykorzystałby tylko część z niej.

A więc czy istnieje Bóg? Tak, jest nim operator komputera świata.


29.01.17

Wykład profesora Meissnera

Pan profesor Krzysztof Meissner podczas wykładu dotyczącego fizyki kwantowej mówi płynnie bez dodatkowych dźwięków w postaci aaa, eee, pe pe, widać, że posiada ogromną wiedzę. Ogromna wiedza nie oznacza jednak, że we wszystkich aspektach ma rację. Mam trzy wątpliwości, dotyczące rozprzestrzeniania się wszechświata, szczegółów dotyczących Teorii strun oraz czasu.

Pan profesor, tak jak inni uczeni twierdzi, że wszechświat rozszerza się. Nie wiem na jakiej podstawie możne tak mówić. To, że jakieś galaktyki oddalają się od nas nie jest podstawą do takiego twierdzenia. Nie jesteśmy w centrum wszechświata, by móc przeprowadzić obserwacje i wysnuć takie wnioski.
Po drugie, profesor dziwi się, że rozszerzający się wszechświat nie powoduje rozrzedzenia ciemnej materii.

Po pierwsze uważam, że nie ma żadnej ciemnej materii, wszechświat do najmniejszej jego cząstki wypełniony jest ciemną energią. Ciemna energia wypełniała pustkę kosmosu przed powstaniem wszechświata. Wszechświat powstał z tej energii i w otoczeniu tej energii.
Przykładem może być ocean, czy gdyby wody oceanu rozlały się na ląd, to woda byłaby rzadsza? Woda, tak jak ciemna energia pozostaje dalej w tej samej gęstości. Dalszy przykład dotyczący rozszerzania się wszechświata: jeśli w ocenie ryba mieszkająca na rafie widzi przed sobą stado innych ryb przepływających w jedną stronę, tak jak galaktyki w kosmosie, mogłaby stwierdzić, że ocean się rozszerza? Oczywiście, że nie bo byłby to błędny wniosek.

Pan profesor długie lata zajmował się Teorią strun. Na pytanie, jak taka struna wygląda, kluczył, komplikował tak, że w końcu nie jestem w stanie powiedzieć, jak wygląda struna.
Jak wygląda struna, można powiedzieć na przykładzie kwantu światła. Nie bez powodu w poprzednim artykule powiedziałem, że kwant wygląda jak jajo, a nie jak kulka. Kwant jest kulką, ale kulką drgającą. Jeśli wyobrazimy sobie, ze taką drgającą kulkę położyliśmy na stole, a ona drga w kierunku północ południe, to ujrzymy kulkę o kształcie wydłużonym, czyli jajo. Tak wyobrażam sobie strunę w mechanice kwantowej. Oczywiście nie mam pojęcia skąd kwant świetlny bierze energię drgań i co nadaje mu pęd, że może biec miliardy lat i nie tracić prędkości.

Na temat czasu Pan profesor powtarza te same teorie, które głoszą inni. Zegary po locie samolotem spóźniają się, a człowiek który poleciałby rakietą z szybkością światła (w wyobraźni) pozostałby zawsze w tym samym wieku . Panie profesorze, to jest po prostu absurdalne.


30.01.17

Czy światło mówi prawdę

Naukowcy stwierdzili jednogłośnie, że światło docierające do nas z przed prawie czternastu miliardów lat jest światłem pochodzącym z wielkiego wybuchu, czyli początku wszechświata. Czy to bez wątpliwości może być prawdą?. Moim zdaniem są wątpliwości.

Jak wiemy, światło rozchodzi się po linii prostej. Podobno są pewne wyjątki, na przykład w pobliżu czarnych dziur, gdzie zakrzywia swój bieg, albo nawet grzęźnie w czarnej dziurze. Generalnie, w przestrzeni kosmicznej światło gwiazd, galaktyk i innych zdarzeń biegnie prosto liniowo. Dlaczego więc powstała wątpliwość, że najstarsze światło dobiegające do nas, jest światłem początku wszechświata?.
W jednym z artykułów pisałem, że wszystkie twory wszechświata mają kształt kuli, między innymi wszechświat. Będąc mieszkańcami takiej kuli, jakie najdalsze światło możemy zobaczyć? Oczywiście takie, które powstało minimalnie nad horyzontem kuli wszechświata. Wszystkie inne źródła światła będące za horyzontem wysyłają promienie nad naszą kulą ziemską, bo jak wspomnieliśmy, światło rozchodzi się po linii prostej. Jeśli moje spostrzeżenie jest właściwe, to z łatwością możemy teraz obliczyć wielkość wszechświata, albo sprawdzić czy wszechświat się rozszerza i nie na błędnej przesłance o oddalających się galaktykach lecz na zasadzie znikających najstarszych promieni światła z przed czternastu miliardów lat.

Nadszedł czas rewizji najstarszych poglądów głoszonych już od dziesiątek, a nawet stuleci.


31.01.17

Czy samolot może zmienić czas?

W jednym z wykładów mówiącym o czasie, dr Stanisław Bajtlik rutynowo wygłosił pogląd, tak jak wszyscy pozostali wykładowcy, że zegary umieszczone w lecącym dłuższy czas samolocie zwolnią swoje wskazania. Panie doktorze, podam przykład upływającego czasu w samolocie tak, aby zrozumiał to każdy zanim zacznie wygłaszać niesprawdzone opowieści.

Wyobraźmy sobie samolot pasażerski lecący z szybkością 800km/h. Na jego pokładzie, w alejce pomiędzy fotelami, ktoś kopnął piłkę w kierunku przodu samolotu. Na pokładzie były urządzenia zegarowe, które zmierzyły szybkość lotu piłki, wynosiła 4km/h. Obserwator pozostający na lotnisku powie, jak to, przecież piłka poruszała się z szybkością 804km/h. Obserwator w samolocie powie, że jego przyrządy pokazują lot z szybkością 4km/h. Kto więc ma rację? Obaj obserwatorzy, bo dla jednego punktem odniesienia był samolot, a drugiego ziemia.
Jeśli więc zaczniemy opowiadać, że czas w samolocie jest inny od ziemskiego, to wpierw musimy ustalić w stosunku do czego będzie się odnosił.

Pan doktor zrobił jeszcze inny błąd, mianowicie powiedział, że w samolocie nie tylko czas jest inny, ale nawet wskazania zegarów są inne niż na ziemi, jest to błąd w rozumowaniu. Jeśli zegary rozregulowują się pod wpływem mniejszej grawitacji, to nie znaczy, że czas też.
Kolejnym błędem jest oświadczenie, że zegar atomowy, działający na zasadzie atomu cezu podniesiony nawet na wysokość metra przyspieszający swoje wskazania o miliardową część sekundy wskazuje, że czas się zmienił. Panie doktorze, jeśli zegar przyspiesza, to nie znaczy, że czas przyspiesza. Czas jest jednostką stałą, bez względu na to, czy zegary go dobrze pokazują, czy nie i bez względu na to czy mierzony jest w samolocie czy w czymkolwiek. Jeśli będzie się odnosił do ziemi, zawsze będzie taki jak na ziemi. Czas jest pojęciem i nie ma wpływu na cokolwiek, jest tylko do pomiaru entropii.


22.02.17

Czy istnieje ciemna materia ?

Jestem pełen podziwu dla naukowców poszukujących wytrwale ciemnej materii we wszechświecie. Jak dotąd nikomu nie udało się znaleźć ani jednej cząstki tej materii. Mimo nie potwierdzenia istnienia materii ogłoszono, że we wszechświecie jest jej 75%. Aż trudno utrzymać powagę czytając takie zdanie. To tak, jak z wypadkiem drogowym pani Premier oświadczono, że nie wiadomo z jaką szybkością jechała kolumna, ale na pewno nie za szybko.

Takim wytrwałym naukowcem poszukującym ciemnej materii jest Vera Robin. Całe swoje naukowe życie poświęciła poszukiwaniom obserwując galaktyki. Dzisiaj, mając 82 lata w dalszym ciągu zaraża swoim entuzjazmem młodych doktorantów.
Innymi zarażonymi są japońscy uczeni, którzy poszli dalej i zbudowali głęboko pod ziemią laboratorium wyposażone w setki detektorów. Oczekiwali, że jeśli choć jedna cząstka ciemnej materii pokona górotwór i trafi w detektor odniosą sukces. Pomiary trwają już od roku i jak dotąd ani śladu ciemnej materii.
Dlaczego nie ma pozytywnych wyników? Moim zdaniem uczeni popełnili błąd w założeniu. Uznali, że jeśli rozpędzona cząstka trafi w detektor, zostanie zarejestrowana. Takie założenie jest błędne, jeśli istniałaby ciemna materia, to z jakiego powodu jej cząstki miałyby pędzić. Otaczałaby detektory jak dym wypełniający pomieszczenie, żadna cząstka nie miałaby pędu i nie uderzałaby w detektor. A ponadto uważam, że we wszechświecie nie ma ciemnej materii, jest natomiast ciemna energia. To ona utrzymuje w skupieniu gwiazdy galaktyk i wypełnia wszechświat w każdym miejscu. Z tej właśnie energii powstał kiedyś wszechświat, zgodnie z zasadą przemiany energii w materię i dokonało się to na zasadzie splątania, a nie wybuchu jakiegoś małego punktu.


4.05.17

Czy nasz świat jest prawdziwy?

Ha, ha, ha, coraz bardziej jestem przekonany, że wszystko co nas otacza, nasz świat, wszechświat to tylko program komputerowy komputera świata. Ta wielkość wszystkiego na co patrzymy, co sprawdzamy teleskopami, badamy urządzeniami kosmicznymi, to tylko złudzenie. Program jest tak napisany, żeby złudzenie, które wokół nas istnieje przekonywało nas że jest prawdziwe. Oczywiście program jest napisany według rygorystycznych reguł. Mam na myśli na przykład reguły fizyczne od których nie ma odstępstwa. Czy twórca przewidział wszystko, co myślący człowiek może wymyślić? Jak już wiemy, pisząc program dał człowiekowi wolną wolę, ale i umiejętność myślenia, przewidywania i kojarzenia. Jak wspomniałem w jednym artykule wcześniej, myślący człowiek przyłapał twórcę w momencie, którego nie przewidział.

W artykule 24.01.17 opisałem doświadczenie naukowe z kwantami światła, które w pewnej sytuacji nie miały wyjścia i musiały się zachować nie zgodnie z zasadami fizyki. Idealny program komputera świata nie przewidział takiej dociekliwości człowieka i musiał się zachować w brew zasadom fizyki.
Drugim potknięciem boskiego programu jest fizyczna zasada splątania. Zjawisko, które opisałem w artykule 5.09.14 polega na przesłaniu informacji w świecie kwantowym na dowolną odległość w czasie zerowym. Łamie to wszelkie zasady fizyczne. Program komputera świata dopuszcza taką możliwość w zachowaniu cząstek kwantowych, ale nie daje możliwości wyjaśnienia na jakiej zasadzie fizycznej to następuje.

Jakie więc wnioski możemy wysnuć dziś, w momencie gdy zaczynamy się domyślać że to wszystko, to tylko niesamowity, dobrze wymyślony program komputerowy? Istniejemy w wirtualnej rzeczywistości zaprogramowanej z dziewięćdziesięciu paru atomów mieszanych w różnych proporcjach z protonami i elektronami, co daje w wyniku wszystko co nasz wszechświat wypełnia, a ponadto to wszystko jest tylko złudzeniem programowym, bo program pozwala nam to widzieć tylko w tedy, gdy na to patrzymy. W tej sytuacji nagle możemy zrozumieć wielkość nieskończoności wszechświata, bo nie ma takiego pojęcia, wszelkie niewyobrażalne odległości są odległościami programu komputerowego. Program, w przyszłości zgodnie z naszymi nowymi odkryciami będzie nam pokazywał nowe zjawiska fizyczne, byle tylko zachowywały się zgodnie z przyjętymi przez twórcę programu zasadami fizycznymi.

Boski twórca programu komputerowego świata ma świetną zabawę obserwując człowieka dociekliwego, dając mu wolną wolę.


6.05.17

Jesteśmy prawdziwi?

A więc w jakim świecie faktycznie żyjemy? Skoro już podejrzewamy, że jest to świat wirtualny, to szukajmy dowodów na potwierdzenie tego. Oprócz zjawisk, które wymieniłem w poprzednim artykule pokażę zjawisko, które możemy zobaczyć natychmiast, spójrzmy na zamieszczony obrazek, zobaczymy coś w momencie gdy na to patrzymy, ale w tym samym czasie kątem oka zobaczymy, że faktycznie tego nie ma.



Widzimy białe kropki, są one widoczne tylko w czasie gdy na nie patrzymy, bo praktycznie wcale ich tam nie ma. Jak to się dzieje? W wirtualnym świecie wszystko, co wokół nas istnieje komputer świata pokazuje nam tylko wtedy, gdy na to patrzymy. Gdy chcemy stwierdzić, czy coś jest prawdziwe możemy na przykład to dotknąć, ale to w dalszym ciągu będzie złudzeniem, bo program jest tak napisany, żebyśmy takie właśnie mieli wrażenie. Jeśli coś co pachnie powąchamy, stwierdzimy zapach, ale czy to był naprawdę zapach? Program jest tak napisany, abyśmy tak właśnie myśleli i tak dalej, i tak dalej.

Tak więc, ten wielki wszechświat, który jest tak niesamowicie wielki, to tylko wirtualne złudzenie. Twórca tego programu jest wybitnie zdolny.

(www)